Wolne-dziennikarstwo.pl - Nie ma Chemii między mną a Panią Rektor
wolne dziennikarstwo


   Na początku chciałbym zaznaczyć, że media powinny pełnić rolę czwartej władzy, nie powinny wchodzić w konszachty z władzą. Powinny patrzeć na ręce władzy. Od chwili powstania III Rzeczypospolitej Polskiej żaden dziennikarz nie został  skazany za korzystanie z wolności słowa oraz prawa do krytyki. Takie skazanie wywołałoby medialną burzę, przybliżając tę właśnie władzę do Białorusi.

Rzecz się ma do debaty - tej sprzed wyborów na rektora naszej uczelni, tej, która wywołała u mnie, jako u studenta, dość jasne przekonanie. Nie chodzi tu o permanentny lincz na Pani Rektor, chodzi raczej o konstruktywne odczucia, że konikiem prof. Czaji jest chemia, a im dłużej słuchałem debaty, tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że jest to (jedyne) oczko w głowie "byłej" Pani Rektor.

 Pomijam barwę głosu profesor Czaji, której de facto nie da się słuchać (rzecz jasna - mówię o barwie), nie mówiąc już o braku przygotowania retorycznego i jakiegokolwiek PR, który mógłby pomóc w kontaktach ze studentami.

Pomijam także to, że zaczęła mówić o pieniądzach, których podstawowym źródłem mają być studenci zaoczni, podczas gdy studenci dzienni długo musieli czekać na swoją kolej, podświadomie wiedząc, że jako niedochodowa grupa, są dla Pani Rektor mniej atrakcyjni i obiecujący. 

Musimy pamiętać, że na Uniwersytecie to kadra jest dla studentów, a nie odwrotnie. Niestety studentów w tej stronie debaty zabrakło.Żyjemy w XXI wieku i to w tej "szalonej części wieku" - po roku 2000 wszystko się zmieniło - od postrzegania świata, po kulturę, a na moralności kończąc. Jak powiedział prof. Nicieja "Studenci żyją w innym świecie i tam musimy wejść ", nie trafia jednak do mnie rektor Czaja, która w swoim wstępnie opiera się na przychodach dla uczelni i Uniwerku tak, jakby był to Uniwerek kadry, puentując tym, że " mocne strony znamy Uniwersytetu Opolskiego (...) w tym materiale tych mocnych są chyba 3 strony" - brawo dla osiągnięć.

Tak, cieszę się, że wygrał prof. Nicieja, bo ma wizję i wie, czego nam trzeba (a jeśli nie, to wie, kogo zapytać), a ścisłowiec, zakochany w swoim wydziale, nigdy nie poczuje tej wizji. Na tym Uniwersytecie przydadzą nam się w końcu wolne media, przyda się lepsze myślenie o promocji niż to sprzed 20 lat i przede wszystkim świeże myślenie, a tego nie uzyska żaden z profesorów, chyba że otworzy się na wizję studentów. 

Jasne, niech prof. Nicieja wybuduje nam kolejne wzgórze i postawi 5 pomników, ale przy tym niech wesprze działania samorządu, inicjatywy studentów oraz kulturę tak, jak deklaruje, bo po tej debacie nikt nie zasłoni się immunitetem - tutaj wszyscy zostaną rozliczeni.

Wyświetlenia: 1821
Proponowane artykuły