Wolne-dziennikarstwo.pl - Z nieba do piekła
wolne dziennikarstwo


Tegoroczny turniej tenisowy im. Rolanda Garrosa rozpoczął się świetnie dla polskich reprezentantów. W opublikowanej w środę 30 maja, późnym wieczorem klasyfikacji narodowej French Open prowadziła właśnie Polska, przed takimi krajami jak Serbia, Francja, Hiszpania, nie mówiąc już o Rosji. Pięć zwycięstw, zero porażek, tak przedstawiał się bilans naszych tenisistek i tenisisty, którzy występowali w turnieju. Pierwszą i drugą rundę jak burza przeszła 3 rakieta świata – Agnieszka Radwańska, jej młodsza siostra po bardzo dobrym meczu awansowała do drugiej rundy, a rodzynek w turnieju męskim Łukasz Kubot przebił się przez pierwszą i drugą rundę. Gra reprezentantów Polski, oraz powyższa klasyfikacja zaostrzyły apetyty kibiców. Potem nastąpił jednak ciąg niewytłumaczalnych zdarzeń i nie było już tak kolorowo.

Wydawało się, że może być to przełomowy turniej, że coś poważnie drgnie w polskim tenisie, jednak jak szybko się zaczęło, tak szybko się skończyło. Pierwsza odpadła młodsza z sióstr Radwańskich – Urszula. Po bardzo pewnym pierwszym spotkaniu, w którym wyeliminowała wyżej rozstawioną Francuzkę – Pauline Parmentier, przyszedł czas na zimny prysznic. Sprawiła go czwarta na świecie Petra Kvitova, która bezlitośnie obnażyła braki w tenisowym rzemiośle Polki. Mecz jednak trochę oddany bez walki przez Urszulę, nie ryzykowała, nie była odważna, wyglądało to jakby przestraszyła się Czeszki i nie potrafiła pokazać lepszej niż tylko przeciętną grę. Urszuli nie potrzeba się za bardzo czepiać, bowiem nie była faworytką turnieju, a każdą wygraną można uznać za duży sukces, nawet jedynie tą w pierwszej rundzie turniejowej.

Dużo więcej mieliśmy prawo oczekiwać od Agnieszki Radwańskiej, obecnie trzeciej tenisistki na świecie. Jak na zawodniczkę tej klasy przystało, pierwsza runda była spacerkiem i bez większego nakładu sił zmiotła z kortu bogu ducha winną Bojanę Jovanovski(101 miejsce w rankingu WTA), oddając jej zaledwie jednego gema. Na tym jednak łatwe mecze się skończyły, a w drugiej rundzie czekała starsza z sióstr Williams – Venus. Mecz bardzo dobrze zaczęła Radwańska, która nie pozwoliła rozwinąć skrzydeł amerykance. Pewna i rozsądna gra były kluczem do sukcesu. Takim sposobem jedna z legend tenisa musiała uznać wyższość rozpędzonej Polki. Internauci komentujący wynik spotkania żartowali, że chyba Radwańska zdenerwowała się na Obamę za wpadkę z „obozami” i swoją złość wyładowała na pierwszej Amerykance, która nawinęła jej się pod rękę. Wydawało się, że Radwańska jest w takim „gazie”, że nikt nie może jej zagrozić. Niestety trzecia runda zweryfikowała plany o wygraniu wielkoszlemowego turnieju. Agnieszka trafiła w niej na zawsze groźną, silną fizycznie, Svetlanę Kuznetsową. W tym dniu również psychika była jej mocną stroną, a Polka nie potrafiła się temu przeciwstawić. Po tęgim laniu (6:1, 6:2) trzecia rakieta świata, jedna z faworytek turnieju musiała wracać do domu.

O 16:00 tego samego dnia na kort wychodził jedyny Polak w turnieju męskim – Łukasz Kubot, który rozgrywał również trzecią rundę . Dobrze ułożyła się dla niego drabinka turniejowa, bowiem zarówno w dwóch pierwszych rundach trafiał na niżej rozstawionych zawodników (obu pokonując 3:0), jak i w trzeciej, kiedy to podejmował młodego Davida Goffina. Na tym etapie nastąpił jednak kres, a Kubot po przegraniu bardzo równych dwóch pierwszych setów, trzeci praktycznie oddał bez walki. Tym sposobem zakończyły się marzenia Polaka, o meczu z Rogerem Federrerem, któremu notabene ów Goffin, napędził niemałego stracha w kolejnej rundzie.

Tak oto jak bańka mydlana prysnął sen o hegemonii polskiego tenisa, a zapędy mocarstwowe nasze tenisistki i tenisiści muszą odłożyć do kolejnego turnieju wielkiego szlema - Wimbledonu. Jakby jednak nie patrzeć na French Open i niewątpliwie zmarnowane szanse, trzeba podkreślić, że reprezentantki i reprezentant Polski nie pojadą do Wielkiej Brytanii bez szans. Przede wszystkim Agnieszka Radwańska, która na pewno będzie jedną z głównych faworytek do tytułu na trawiastych kortach w Londynie.

Wyświetlenia: 1395
Proponowane artykuły
obrazek

Sport

Kornel Radecki

30.5.2012

9 dni do Euro

Kornel Radecki

Na niewiele ponad tydzień przed Euro im więcej wiemy – my kibice – tym wiemy mniej. Reprezentacja wróciła do kraju, ze zgrupowania w austriackim Lienzu w ostatecznym już 23-osob