Wolne-dziennikarstwo.pl - Oranje przed obiadem
wolne dziennikarstwo


Mistrzostwa Europy w piłce nożnej w pełni. Dwa mecze Polaków już za nami, pierwsza wielka sensacja również. Mowa o zwycięstwie Duńczyków nad Holendrami – jednymi z faworytów turnieju. Ja właśnie o Holendrach, jednak nie o ich nieudolnych poczynaniach w trakcie pierwszego meczu w grupie, a o tym, co przed turniejem; czymś, co mogłem zobaczyć na własne oczy – treningu otwartym reprezentacji Oranje na stadionie Wisły w Krakowie.

Wiadomo, że impreza takiej rangi, jak piłkarskie Mistrzostwa Europy, może się w Polsce w najbliższym czasie nie powtórzyć, więc warto wykorzystać ten czas jak najlepiej. Niestety biletu na żadne ze spotkań nie udało mi się wylosować, dlatego możliwość obserwowania na żywo treningu wicemistrzów świata, przyjąłem z wielkim entuzjazmem. Trening jak trening, ale dla zagorzałego kibica to nie lada gratka, szczególnie w obliczu takiego dystrybuowania biletów – rozdawanie za darmo. Bezpłatnie, co oznacza, że nagle wszyscy to chcą, jakaś taka polska mentalność. Spowodowało to ogromne kolejki przy kasach, a nawet przepychanki, przez co niektórzy musieli zrezygnować z walki o bilet. 

Po pospiesznym dotarciu do Krakowa, na styk zdążyłem na stadion, ominęło mnie jedynie wybiegnięcie zawodników na murawę. Podekscytowany zająłem miejsce na sektorze F, w górnej części stadionu (towarzyszyła mi siostra). Obiekt sam w sobie robił wrażenie, a oprócz jednej trybuny, reszta była pełna, otaczało mnie więc blisko 25 tysięcy ludzi. Trening piłkarze rozpoczęli standardowo rozgrzewką, a ja wraz z siostrą postanowiłem rozpoznawać zawodników. Mimo to, że z naszej perspektywy byli bardzo malutcy, całkiem nieźle nam poszło. Po wzroście rozpoznaliśmy Snejdera, po fryzurze – Robbena i Kuyta, po ruchach - Affelaya, a po fizjonomii – Van Persiego. Z resztą było nieco gorzej, ale udało nam się zidentyfikować ponad połowę reprezentacji.

Tak jak już wspomniałem, obiekt wypełniony był  możliwie największą ilości osób, po jakichś 20-30 minutach część z nich opuściła stadion – byli to najzagorzalsi kibice Wisły. Do czasu, kiedy wyszli, raczyli wszystkich przyśpiewkami. Jak przystało na trening Holendrów, nie zabrakło przyśpiewek obrażających Cracovię, zagrzewających Wisłę, a nawet - hymnu  Polski. Później w Internecie czytałem, że wśród wyżej wymienionych były również rasistowskie, uderzające w czarnoskórych holendrów (przede wszystkim Willemsa i De Jonga), ja jakoś takowych nie słyszałem. Wodzireje poszli, a zabawa trwała dalej, fale meksykańskie, czy owacje przy każdej bramce, były tego dnia chlebem powszednim. 

Zabawa trwała w najlepsze, widzowie co chwila wstawali i siadali, słońce schodziło coraz niżej, a zawodnicy w pomarańczowych trykotach, dyrygowani przez trenera van Marwijka po rozgrzewce przeszli do operowania piłką. Najpierw królowały niewinne zagrania głową, nogą, przyjęcia piłki w powietrzu. Następnie coraz bardziej zaawansowany tryb treningowy – mini gierki. Początkowo trzech napastników kontra trzech obrońców, napastnicy mieli do dyspozycji normalną bramkę wraz z bramkarzem, obrońcy – dwie, szerokości ok. 1,5 metra, wysokości ok. 0,8 metra. Co ciekawe, obrońcy trafiali częściej od napastników, a wśród tych drugich prym w nieskuteczności wiódł Dirk Kuyt, który za wszelką cenę chciał sam zakończyć każdą akcję. Każdy chciał się pokazać z jak najlepszej strony. Po kilku krótkich wymianach, liczba zarówno broniących i atakujących zwiększała się, licząc ostatecznie 11 na 11 (wraz z bramkarzami). W pełnych już składach, rozegrali krótki mecz na zmniejszonym boisku, wynik nie był istotny, ale z tego co pamiętam obaj bramkarze zachowali czyste konta.

Na pewno był to trening jedynie pokazowy, trener nie odważyłby się wprowadzać tam jakichś taktycznych rozwiązań, czy niespodzianek szykowanych na rywali. Zapewne gdyby nie wytyczne UEFA (każdy finalista Euro 2012 musi przeprowadzić przynajmniej jeden otwarty trening dla publiczności), nie zorganizowaliby treningu otwartego. Trzeba jednak przyznać, że opłaciło się spędzić niemal cały dzień w podróży PKS-ami, aby chociaż przez półtorej godziny, z prawie najwyższego rzędu na rogu, obserwować trening wicemistrzów świata – przeżycie niezwykłe. 

 

Wyświetlenia: 1932
Proponowane artykuły
obrazek

Sport

Kornel Radecki

30.5.2012

9 dni do Euro

Kornel Radecki

Na niewiele ponad tydzień przed Euro im więcej wiemy – my kibice – tym wiemy mniej. Reprezentacja wróciła do kraju, ze zgrupowania w austriackim Lienzu w ostatecznym już 23-osob