Wolne-dziennikarstwo.pl - "Poddałem się "
wolne dziennikarstwo


Lubię ten kraj absurdu. Chwilowo. Gdy jestem gościem. Gdy wszyscy traktują nas jak powiew Europy i Zachodu, jedni jako szanse na wolność, inni jako szanse na dodatkowy fejm.

 Przed dwoma tygodniami wróciłem z uniwersyteckiego wyjazdu na Ukrainę. To już mój drugi kurs na wschód i po raz drugi odkryłem tę miłość. Monumentalizm z czasów radzieckich, mentalność daleka od dewaluacji zachodnich oraz dusza - coś, czego wyjątkowo chętnie się w Polsce wyzbywamy. Pamiętam słowa Pani Doktor Te, jeszcze sprzed roku, zaraz po przyjeździe. "To jest Bizancjum - temu się trzeba poddać", no i poddałem się, a Ukraina pokazała mi swoje największe walory.

Ukraina sama w sobie jest absurdem, którego na pozór Polska nie zna już od ponad 20 lat. Polska ewoluowała. Absurd nie znajduje się w braku klasy średniej, w ciągłej cenzurze i specyficznej mentalności na wzór staropolskiej. Teraz absurd wpisuje się w codzienną egzystencje szarych obywateli. W egzystencjalną abstrakcję, gdzie gdy ktoś dzieli nas obiadem, to odruchowo pytamy ile Ci oddać, lub jeszcze gorzej - zrobię obiad jak dasz ...
Abstrakcję, w której ktoś nie przepuszcza starszej osoby w autobusie. Abstrakcję, w której nie ma gościnności, zrozumienia, chwili wytchnienia, zaangażowania i empatii. Abstrakcję, w której góruje zazdrość, zachłanność i pycha. Kocham ten kraj absurdu - chwilowo, by zwolnić, nabrać dystansu, tylko po to, by potem móc wrócić na ojczyznę i ją docenić.

Wyświetlenia: 1466
Proponowane artykuły