Wolne-dziennikarstwo.pl - Napij się z Audrey, prześpij na Marylin
wolne dziennikarstwo


Kiedy mając jakieś 8 albo 9 lat, pierwszy raz oglądałam Sabrinę z Audrey Hepburn, moją głowę zaprzątało pytanie: co taka ładna dziewczyna robi z tym starym brzydalem? Dziś, kiedy już nie mam wątpliwości, że Humphrey Bogart jest fantastyczny, próbuję znaleźć odpowiedź, co dla odmiany stało się z panną Hepburn?

   Od jakiegoś czasu jest wszędzie – na koszulkach, kubkach, teczkach, torbach, zegarkach, kolczykach, poduszkach (?!). Ręcznie malowana, drukowana, wyszywana. Przede wszystkim ze Śniadania u Tiffany'ego, ale też z Wojny i pokoju czy z Zabawnej buzi. I pewnym momencie ta jej „zabawna buzia” tak bardzo mi się opatrzyła, że spadła do poziomu gadżetów, które można kupić za grosze w Tesco, skąd spogląda smętnie, tęskniąc pewnie za dawną świetnością. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czym by tu zastąpić plakat ze Śniadania u Tiffany'ego, który wisi nad moim łóżkiem. Co prawda w zapasie mam jeszcze jeden z Marylin Monroe, ale czyż ona nie została jeszcze bardziej „przeorana” przez producentów tych nieszczęsnych gadżetów?

flickr.com

   Dla jasności – nie mam nic przeciwko kultywowaniu (to chyba dobre słowo) ich postaci, aczkolwiek reprodukując ich wizerunek na wszelkich możliwych powierzchniach płaskich, powodujemy efekt zupełnie przeciwny do zamierzonego. Opatrzy się do tego stopnia, że po prostu wyjdzie z mody. I co wtedy? Za 20 – 30 lat nikt nie będzie wiedział, kim jest ta kobieta, która wlazła na jakiś wywietrznik i poderwało jej sukienkę do góry, nie mówiąc już o tej w diamentach, z cygaretką i kotem na ramieniu.

   Jeśli chcesz zostać „przeorany” w podobny sposób to najlepszym wyjściem jest po prostu umrzeć – gwiazdy, których wizerunki są tak namiętnie wykorzystywane na zegarkach po 29,99 zł, ukoronowane podrobionymi kryształkami Swarovskiego, to gwiazdy, które odeszły już z tego świata. A ostatnio im bardziej kontrowersyjne, tym lepiej, i choć Audrey Hepburn wyłamuje się z tego schematu, wydaje się być tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę. Narkomanka? Nadmiar operacji plastycznych? Spadła ze sceny pijana/naćpana? Ekstra, bierzemy! Prawdziwą żyłą złota może się okazać okryty złą sławą „Klub 27” - potrzeba tylko troszkę więcej czasu.

   Michael Jackson, Amy Winehouse, James Dean, Jimi Hendrix i Elvis Presley powinni się mieć na baczności. Nie dość, że o charakterystycznym wyglądzie, to jeszcze z nutką skandalu idealnie wpisują się w model zegarkowych idoli.

Wyświetlenia: 1651
Proponowane artykuły