Wolne-dziennikarstwo.pl - Kto wygrywa Ligę Światową, ten...
wolne dziennikarstwo


...zdobywa mistrzostwo olimpijskie. I nie jest to tylko stare siatkarskie porzekadło w stylu „kto wygrywając 2:0 nie wygra 3:0, ten przegrywa 2:3”, jest to natomiast teza poparta argumentami, silnymi argumentami. W 2008 roku reprezentacja Stanów Zjednoczonych najpierw w Rio De Janeiro wygrała Ligę Światową, by trzy tygodnie później sięgnąć po mistrzostwo olimpijskie, tym razem w Pekinie. Sięgnę teraz jeszcze kolejne cztery lata wstecz do roku 2004. Tutaj znów historia się powtarza, bowiem po oba tytuły walczy nieosiągalna w ostatnich latach Brazylia. Na szczęście Canarinhos przestali być nieosiągalni, przede wszystkim dla reprezentacji Polski, która w tym roku pokonała Brazylijczyków już czterokrotnie. W 1996 roku najpierw w Rotterdamie jako gospodarz Ligę Światową zwyciężyła Holandia, a następnie w Atlancie sięgnęła po rzeczone mistrzostwo olimpijskie. Jedyne wyjątki od tej reguły zdarzyły się w 1992 i 2000 roku.

Fakty historyczne za nami, czas skupić się na teraźniejszości. Polska reprezentacja w niedzielę zdobyła puchar Ligi Światowej, więc... Żeby jednak nie zapeszyć, nie dokończę, mając nadzieję, że zakończenie napiszę za ok. trzy tygodnie. Nie są to tylko dywagacje i szukanie jakichś zależności, ale za tym idą przede wszystkim wyniki i gra naszego zespołu. Nie powiem, że Ligę Światową wygrali w cuglach, ale pokazali swoją silę i nie pozwolili dojść do głosu rywalom. Już od pierwszej fazy, która była złożona z czterech turniejów (pierwszy raz w historii ze względu na zaoszczędzenie czasu przed zbliżającymi się Igrzyskami) pokazali, na co ich stać, przegrywając zaledwie dwa spotkania – z Brazylią w Sao Bernardo do Campo i Finlandią podczas turnieju w Kanadzie – na dwanaście rozegranych. Zajęli pierwsze miejsce w grupie, wyprzedzając drugą Brazylię o trzy punkty i zostawiając daleko w tyle Finlandię i Kanadę, skazane na pożarcie w tej stawce. Jako drudzy (po gospodarzu Bułgarii, która miała zapewnioną grę w Final Six) awansowali do turnieju finałowego. Ostatecznie awansowała również Brazylia, jako najlepszy zespół spośród drugich miejsc.

 Polacy zdobyli 29 punktów w fazie grupowej, co jest drugim wynikiem spośród ekip biorących udział w tegorocznej edycji Ligi Światowej (30 miała reprezentacja Niemiec). W każdym elemencie gry prezentowali się świetnie, dlatego po losowaniu grup turnieju finałowego nikt nie sprawiał wrażenia wystraszonego, kiedy okazało się, że trafiamy na mistrzów i wicemistrzów świata – Brazylię i Kubę. Zdecydowanie najtrudniejszym spotkaniem okazało się to otwierające z Brazylijczykami, gdzie dopiero po tie-breaku Biało-Czerwoni uporali się z Canarinhos. Jak się później okazało, były to jedyne sety przegrane w całym Final Six. Potem poszło jak z płatka - w meczu o pierwsze miejsce w grupie Polacy nie dali szans młodej drużynie Kuby, a w półfinale ku niezadowoleniu bułgarskich kibiców/kiboli zgromadzonych w hali w Sofii, również bez straty seta pokonali gospodarza turnieju. I w finale w stosunku 3:0 oraz z dużą przewagą w każdym elemencie gry odprawili reprezentację U.S.A, która nadal jest aktualnym mistrzem olimpijskim. Czyżby więc zmiana warty?

 Zdecydowanie tegoroczna edycja World League jest historyczna i zapadnie w pamięci polskich fanów na zawsze, bowiem reprezentacja naszego kraju po raz pierwszy w historii zwyciężyła w tych prestiżowych rozgrywkach, zgarniając okrągły milion dolarów. Zwyciężyła nie tylko drużyna, ale również poszczególni nasi reprezentanci – czterech z nich zdobyło indywidualne wyróżnienia. Za najlepiej atakującego uznano Zbigniewa Bartmana, najlepiej blokował Marcin Możdżonek, najlepszym libero wybrano Krzysztofa Ignaczaka, a MVP (najbardziej wartościowy zawodnik) całego turnieju uznano Bartosza Kurka. W tym gronie znaleźli się oczywiście także reprezentanci innych nacji – Todor Aleksijew (najlepiej przyjmujący i punktujący), Clayton Stanley (najlepiej zagrywający) i Georgi Bratojew (najlepszy rozgrywający). Większość tych nagród przyznaje się po statystykach, więc z doborem zwycięzców nie ma co dyskutować, jednak niektóre wyróżnienia są uznaniowe, jak chociażby najlepszy rozgrywający. Właśnie w związku z tym wyborem mam największe zastrzeżenia. Nagroda trafiła do Bułgara Bratoyeva, który owszem jest dobrym rozgrywającym, ale na tym turnieju było kilku lepszych, chociażby Łukasz Żygadło, który w meczu finałowym fantastycznie gubił blok rywali. Ale cóż, takie prawo gospodarza. Jednak nie tylko to było kontrowersyjne. Sędziowanie - ten zwrot zaczyna powoli odbijać się czkawką fanom każdego sportu. Mimo tego, że na tej imprezie gwizdali arbitrzy najwyższej światowej klasy, popełniali często katastrofalne błędy. Wydaje mi się więc, że również w siatkówce trzeba postawić na pomoc elektroniczną dla sędziów, jak chociażby challege, który w Polskiej PlusLidze działa bardzo dobrze. Skandalem było również zachowanie kibiców/kiboli bułgarskich, przez których po meczu półfinałowym Bułgaria – Polska, Biało-Czerwoni musieli być eskortowani przez policję. Nieumiejętność przegrywania i zbytnia wybuchowość są chyba typowe dla krajów tego regionu, bowiem to nie pierwsza tego typu sytuacja w Bułgarii, Grecji, czy Rumunii.

 Wracając jeszcze do naszych - obecnie posiadamy bardzo silną drużynę, jeżeli nie najsilniejszą w historii. Nie jest tak, że gra tylko sześciu - cała „dwunastka”(a nawet czternastka, bo przecież w odwodzie pozostają jeszcze Wiśniewski i Zatorski) jest równa i w odpowiednim momencie każdy może wartościowo zastąpić każdego. Dzięki temu, trener ma ogromny komfort i może dowolnie rotować składem w zależności od przeciwnika, sytuacji na boisku czy dyspozycji dnia poszczególnego gracza. Jest tak na każdej pozycji. W spotkaniu z Bułgarami w pierwszym składzie na rozegraniu wyszedł Zagumny, natomiast w finale trener Anastasi wrócił do Żygadły, który (ku mojemu zaskoczeniu) jest bardzo pewny i chyba należy mu się miejsce w „pierwszej szóstce”. Podobnie jest na pozycji atakującego, gdzie jako pierwszy występuje Bartman, ale w sytuacji kryzysowej może go zastąpić Jarosz z jeszcze jednym ogromnym plusem – zagrywką. Pokazał to nie raz, a ostatnio chociażby w meczu z Bułgarami, gdzie posłał kilka piekielnie mocnych serwów na stronę przeciwnika. Jeżeli chodzi o środkowych to również możemy mówić o  problemie urodzaju. Niezaprzeczalne miejsce w wyjściowym składzie mają Nowakowski (potężny zasięg, jeden z najlepszych na swojej pozycji na świecie) i Możdzonek (ogromny wzrost i świetny blok), ale zmiennicy również nie są gorsi. Widzieliśmy to w niedzielnym finale, kiedy to Możdżonek niefortunnie upadł po bloku i doznał delikatnej kontuzji, natychmiast zastąpił go Kosok, który zaprezentował się bardzo solidnie i nie osłabił zespołu. W przyjęciu oprócz dwóch pewniaków – Kurka i Winiarskiego, również są świetni zmiennicy, może nie o tak dobrych warunkach fizycznych jak podstawowi, ale niesamowicie waleczni - mowa o Ruciaku i Kubiaku. Podobnie jak Jarosz, obaj mają fantastyczną zagrywkę i jeżeli nie wchodzą na pozycję, mogą pojawić się na boisku zadaniowo na zagrywkę. No i na końcu libero, Krzysztof Ignaczak jest jednym z niewielu tych doświadczonych, najstarszych w kadrze, a w dodatku cały czas utrzymuje najwyższą formę, obecnie jest jednym z trzech najlepszych na swojej pozycji na świecie.

 Za Polską drużyną przemawia wiele – zwycięstwo w Lidze Światowej, szeroka kadra, gdzie każdy ma swoją ważną rolę, młodość składu, a zarazem już zdobyte doświadczenie, gdyż tacy zawodnicy jak Kurek, czy Nowakowski mimo młodego wieku z niejednego siatkarskiego pieca chleb jedli. Również wola walki i chęć zwycięstwa, potrzeba tych sukcesów uskrzydlają naszych reprezentantów. Nie chciałbym czegokolwiek zapeszyć tym tekstem, ale myślę, że jesteśmy teraz głównymi kandydatami do złota olimpijskiego. Oczywiście nie można zapominać o trochę ostatnio enigmatycznej Rosji oraz zawsze groźnej i utytułowanej Brazylii. Trzeba też brać pod uwagę jakąś niespodziankę - gospodarze raczej nie, ale może Argentyna? Kto wie. Chociaż i tak wierzę w Polaków, a nie jest to wiara bezpodstawna i w dodatku jestem jakiś dziwnie spokojny o ten turniej.

Wyświetlenia: 1937
Proponowane artykuły