Wolne-dziennikarstwo.pl - Ten Morrison nie ćpa
wolne dziennikarstwo


Nie wiem jak Tobie, ale po każdym dniu praktyk, pracy, czy jakichkolwiek innych czynności, marzy mi się spokojny wieczór w domu przy yerbie i dobrej muzyce. Mateista, póki co, ze mnie żaden, ale w kwestii muzyki mam już jakieś doświadczenie. Zdaj się zatem na mój gust i sięgnij po krążek, który towarzyszy mi od kilku dni.





„Songs For You, Truths For Me” to drugi krążek Jamesa Morrisona (nie, nie jest to ani syn, ani wnuk, ani żaden z „tych” Morrisonów) – angielskiego wokalisty i kompozytora, który ujrzał światło dzienne pod koniec 2008 roku. Nie jest to zatem świeżutki kąsek, bo ma prawie cztery lata, ale warto było go przegapić pośród wszystkich „Adel” i „Łajnhałsów”.


Na płycie znajdziesz dwanaście utworów utrzymanych w klimatach popowych z solidną dawką soulu, rocka i jazzu. Bardzo lubię takie klimaty, szczególnie wtedy, kiedy mogę na spokojnie przemyśleć sobie niektóre sprawy, albo zwyczajnie się zrelaksować po całym dniu, niekoniecznie przyjemnym.


Ktoś kiedyś powiedział, że muzyki nie można recenzować. Coś w tym jest, bo ani za cholerę nie przekonam miłośnika rapu do słuchania acid jazzu, ani też żaden muzyk jazzowy nie zacznie słuchać techno tylko dlatego, że mu je poleciłem.

Każdy ma swój gust (oczywiście odpowiednio spaczony), ale wierzę, że znajdą się osoby, którym album szczególnie się spodoba i w rezultacie wyląduje na playliście iPoda, czy w starym, poczciwym Winampie ;)

Utwory godne polecenia:

  • You Make It Real

  • Please Don't Stop The Rain

  • Precious Love

  • If You Don't Wanna Love Me

Wyświetlenia: 2524
Proponowane artykuły