Wolne-dziennikarstwo.pl - Taki ku*wa tekst
wolne dziennikarstwo


 

    Raz na jakiś czas nachodzi mnie refleksja: jak głęboko leży ostateczne dno polskiego show-biznesu. Gdy jesteśmy przekonani, że oto już: Rów Mariański głupoty, chamstwa i podłości, nadchodzi bolesne rozczarowanie, że jednak nie. Że jest coś niżej. Sposób obrazy czołowych publicystów, celebrytów i dziennikarzy był zaiste wycieczką kraulem przez szambo uprzedzeń, feminizmu, klasizmu i seksizmu. W końcu niełatwo jest w jednym tekście ocenić i zmieszać z błotem osobę, której się nie zna i nigdy nie spotkało. Występ koleżanek tak się najwyraźniej spodobał, że znalazł zwolenników. - parafraza tekstu "Taka ku*wa konwencja" autor: Marta Karaś i Ilona Witkowska - "Przekrój"

Działa, co? Zasady są proste. Reakcja natychmiastowa. Cel jeden. Klikalność!

Długo zastanawiałem się, czy o nich napisać. Tworząc ten tekst spełniam bowiem to, o czym marzyły - dalszy rozgłos. Niestety, ze względu na zachwyt moich rówieśników, siarczystymi i przepełnionymi jadem, wulgarnymi treściami rodem z komentarzy na 24Opole - musiałem.

Nie bez powodu sparafrazowałem ich wstęp do artykułu o Kubie Wojewódzkim, wychodząc z założenia, że hipokryzja lub desperacja niektórych Polaków powoduje, że nim na swojej firmowej skrzynce nacisną przycisk wyślij - powinni gotowy już tekst przeczytać na głos przed lustrem i upewnić się, że sami nie mają ochoty dać sobie w mordę.

Marta Karaś i Ilona Witkowska, bo o tych Paniach mowa, pokazały w ostatnich miesiącach klasę upadającego tygodnika "Przekrój". W szczególności desperację samego naczelnego.

"Żenująca próba ratowania upadającego pisma, a kiedyś "Przekrój" był bardzo dobrą gazetą. - Karolina Korwin Piotrowska" - naTemat.pl

Mam wrażenie, że Przekrój leci na łeb na szyję, skoro dopuszcza do głosu te oto dwie Panie, które sposób na wspinaczkę po drabinie kariery postanowiły zaczerpnąć z kontrowersyjnych videoblogów, z których to i tak nic, poza marudzeniem, nie wynika. Poszły na łatwiznę według schematu - obraź kogoś, ponarzekaj i obrzuć krowim łajnem, a oglądalność wzrośnie. Dotychczas ten schemat się sprawdzał – niestety, nigdy tygodnik nie zbliżył się aż tak blisko treści godnych artykułom na Pudelku.

Uderzyły w Kasię Tusk, następnie Kubę Wojewódzkiego, na redaktorze Lisie kończąc. Więc trafiły w trzy odmienne, ale także najliczniejsze sfery społeczności internetowej. Szkopuł nie leży jednak (o dziwo) w sposobie, lecz w treści - która nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem.

"Pogardzając mediami wiedzą, jak je wykorzystywać. Czy ich tekst byłby zauważony, gdyby nie 24, jak skrupulatnie policzono, wulgaryzmy? Nie sądzę. Przepadłby w archiwum prawie już nieczytanego Przekroju. A tak zdobywa tysiące lajków i rozchodzi się po Facebooku. Partyzantka wie, jak prowadzić walkę". - Tomasz Machała - naTemat.pl

Nikt już nie potrzebuje "dobrych dziennikarzy". Potrzeba tanich i pracowitych (o tym więcej w innym wpisie). Panie "dziennikarki" dobrze wiedziały, jak za młodu zrobić karierę i wstrzelić się w ranking najbardziej cytowanych artykułów ostatnich tygodni, zapewniając tym samym "Przekrojowi" ilość odwiedzin, która jest daleko od tych notowanych we wcześniejszych miesiącach.

"Mam podejrzenie, że gdyby nie chodziło o Kubę Wojewódzkiego, ten tekst nie zostałby zauważony. Czy dowiedzieliśmy się z niego czegoś więcej niż tego, że we wrocławskim klubie Krytyki Politycznej są dwie, bardzo mocno ideologicznie zaangażowane autorki? Ostre, lewicowe, wściekłe, walące słowami w twarz w stylu Antify". - Tomasz Machała - naTemat.pl

Doprowadzi to do tego samego, do czego doprowadzi YouTube płacąc za oglądalność. Pytanie jak daleko mogą się ludzie posunąć, by zarobić? Czy dziennikarstwo stoczy się do poziomu, w którym będziemy analizować to, kto kogo mocniej obraził? Może się okażę, że Hiena Roku już niedługo będzie bardzo prestiżowym wyróżnieniem?

"Jej działania jednocześnie edukują innych partyzantów. Ci sprawdzą sobie ile ruchu dostał Przekrój. Będzie to zachętą dla kolejnych takich działań. Szeregi partyzantów będą rosły. To paniom Karaś i Witkowskiej udało się osiągnąć. Założyły w poniedziałek obóz szkoleniowy dla językowych terrorystów". - Tomasz Machała - naTemat.pl

Szkoda także samego „Przekroju”, który był jednym z głównych czynników kulturotwórczych w PRL. Jak widać czasy i priorytety się zmieniają. Jednak tygodniki opinii miały zawsze to do siebie, że to one stały na straży poprawności językowej oraz klasy, którą same wyznaczały. Jeszcze kilka lat i okaże się, że nie odróżnimy okładki tygodnika opinii od okładki Faktu.

"Prasa, a zwłaszcza tygodniki opinii, powinny ostrożnie sięgać po wulgaryzmy. Niestety, przestają je nawet wykropkowywać. Cała ta sprawa pokazuje, jak słaba jest nasza publicystyka" - prof. Jerzy Hartman - Press.

Szybka kariera - jednak potrzeby wzrosną. Wtedy znajdą jakąś kolejną wyrodną matkę, albo belfra geja i zrobią im z życia przedstawienie. Stawiając go na czarnym worku pod różową ścianą, wyciągną giwerę w postaci łaciny podwórkowej i zaczną strzelać łatkami z cyklu Żyd, szowinista i na stos - wszystko dla kliknięcia.

Idąc tym tropem, kariera stoi przed nami otworem. Znajdźmy tylko jakąś ważną osobę, zdesperowane medium z historycznie ważnym zapleczem, szukające brzytwy do złapania i naładujmy rewolwer zawiści. Gwarantuję Wam, że szybko zrobicie karierę. Wtedy albo osiągniecie perfekcję w znieczulicy i wyłączaniu sumienia, albo w szukaniu całodobówek - by w odróżnieniu do niego, móc spać spokojnie.

(Swoją drogą, ciekaw jestem ile osób kliknęło tylko ze względu na nagłówek)

Wyświetlenia: 2428
Proponowane artykuły