Wolne-dziennikarstwo.pl - Postpolityka – idee nieważne. Ważna władza!
wolne dziennikarstwo


Istotę postpolityki doskonale przedstawia Eryk Mistewicz, polski specjalista od marketingu politycznego, od którego został zaczerpnięty tytuł artykułu. W książce  Anatomia władzy prowadzi spór z Michałem Karnowskim, prezentując tezy, będące dowodem na coraz większe oddziaływanie nowego rodzaju polityki. Mistewicz twierdzi, że w świecie postpolityki emocje zajęły miejsce programów wyborczych, a wizerunek zdystansował idee. W takiej rzeczywistości prym wiodą dobrze przygotowane, profesjonalne opowieści, które omijają banał, są skierowane na emocje, kosztem idei i programów działania. Zanikły wielkie projekty i ambitne cele. Mistewicz dodaje, że nie ma już: „Portu w Gdyni. Centralnego Okręgu Przemysłowego. Biotechnologicznej Doliny Krzemowej. W to miejsce wchodzą działania na symulatorach gier wideo i opowiadanie o świecie, który wspólnie możemy zbudować, jeśli tylko chcemy”. Jak twierdzi autor nikt już nie jest na tyle szalony, aby wystąpić z ideą: „mega metropolii Wrocław – Kraków – Katowice, gdyż doskonale wie, że po pierwsze nie zostanie usłyszany, po drugie zrozumiany, a po trzecie z parlamentu dawno już zniknęły najważniejsze dyskusje, obowiązują tematy, które obowiązują danego dnia.

W postpolityce miejscem debaty nie są już partie, tam nie toczy już się polityczna dyskusja, oparta na idei i merytoryczności. Obecna debata wewnątrz partii ogranicza się do ustalania list wyborczych, trwających do późna w nocy. Natomiast po wyborach „debata” ta zamienia się na negocjację dotyczące zajmowania konkretnych stanowisk. Mistewicz porównał dzisiejsze partie do drużyny kibiców z atawistycznymi przesłaniami wypisanymi na szalikach.

Postpolityka tworzy nową scenę demokracji, nową architekturę, sprzęga politykę z technikami komunikacyjnymi. W swojej postaci nie posiada pośredników – translatorów, tłumaczących, co polityk miał na myśli. Nie ma już autorytetów i elit w dotychczasowym rozumieniu tego słowa. Komunikacja polityczna omija takie osoby, które często nazywa się „pośrednikami informacji”, a skupia się na dotarciu do jak najszerszej grupy ludzi poprzez operowanie obrazami, zapadającymi w pamięci i rozbudzającymi namiętności i emocje.

Politycy muszą dotrzeć do jak największej publiki, która charakteryzuje się zróżnicowaniem pod wieloma względami, dlatego przekaz przestał być „ekspercki”, przedstawiany za pomocą tabel wzrostu gospodarczego. Trzeba było skończyć z bezbarwnością i nijakością skierowaną  w stronę specjalistów, osób interesujących się polityką, których ulubioną formą spędzania wolnego czasu jest oglądanie kilkugodzinnych debat politycznych.

Sam przekaz uległ drastycznej zmianie, która polega przede wszystkim na skróceniu jego zawartości merytorycznej. Przekaz powinien być nastawiony na narracje, powinien zamieniać się w kilkunastosekundową historię „teleexpresową”. Norbert Maliszewski w swojej książce wskazuje cechy jakie powinien posiadać dobry przekaz polityczny, aby był dobrze zrozumiany i przyswojony. Przekaz polityczny powinien być:

  • prawdziwy, a przynajmniej trudny do podważenia;

  • atrakcyjny;

  • sugestywny;

  • zrozumiały;

  • łatwy do zapamiętania;

  • oryginalny.

Taka sytuacja wymaga od polityków swoistej twórczości językowej, by w takich okolicznościach, jak to określił Marek Migalski, być zapraszanym do studia telewizyjnego, gdzie odbywa się prawdziwa polityka, być cytowanym, wspominanym etc.  Okazuje się, że dobrze być oryginalnym językowo politykiem. Dobremu mówcy na zasadzie efektu anielskiego wyborcy mogą przypisać także inne cechy, które są niekoniecznie z jego kreatywnością powiązane – inteligencję, charyzmę, kompetencję, poczucie humoru etc.

Jawiący się obraz postpolityki może okazywać się okrutny, ale jak zaznaczają badacze, obecna polityka nie jest autorstwem tylko i wyłącznie ludzi sprawujących władzę. Jest ona współtworzona od samego początku z ekspertami odpowiedzialnymi za marketing polityczny i działającymi w jego obrębie. W dzisiejszych kampaniach wyborczych politycy często pełnią rolę „trybików”, czy też aktorów spektaklu, który jest przygotowany specjalnie dla nich przy udziale dużej publiczności. Ich zadaniem jest wygłoszenie płomiennej mowy, nacechowanej emocjami, która jest przygotowana przez specjalistów. Oprócz tego muszą wyuczyć się paru „setek” dla stacji telewizyjnych, w których będzie zaznaczony akcent na konkretne słowa, połączony z mową ciała, która zagwarantuje powtarzanie w serwisach informacyjnych.

 

Wyświetlenia: 4357
Proponowane artykuły