Wolne-dziennikarstwo.pl - ... a jak było
wolne dziennikarstwo


Nie można powiedzieć, że Igrzyska udały się naszym sportowcom, bo się nie udały. Niektórym zupełnie, niektórym trochę mniej. Klęska byłaby, gdyby nasi nie sięgnęli po żaden krążek, a tu jest ogromne rozczarowanie. Jak niektórzy twierdzą – na tyle stać obecnie polskich sportowców – czyli na niewiele –zresztą jak większość obywateli tego kraju. Można jednak ujrzeć drobne światełko w tunelu, a może i nawet dwa światełka. Pierwsza (piątkowa) część miała na celu wyszukanie błędów (co było niezwykle łatwe). Teraz przyszedł czas na owe światełka. Zacznę chronologicznie: 


Sylwia Bogacka



Pierwszy dzień pełnoprawnych zmagań na Igrzyskach (już od 25 lipca na stadiony wybiegły bowiem piłkarki) i już radość. Można dodać, że niespodziewana. Do tej pory polska strzelczyni nie odnosiła wielkich sukcesów, a jeżeli na zawodach rangi mistrzowskiej stawała na podium, to było to przede wszystkim w zawodach drużynowych. Nie licząc mistrzostw w kraju, bo tych było dużo, jedyny medal jaki zdobyła indywidualnie, to srebro Mistrzostw Świata w 2006 roku. W Londynie nikt nie wróżył jej medalu, walczyła jednak bardzo dzielnie i w konkurencji karabinu pneumatycznego sięgnęła po wicemistrzostwo olimpijskie. W karabinie sportowym również była blisko sukcesu i niewiele zabrakło jej do medalu, a ostatecznie zajęła najmniej lubiane przez sportowców 4 miejsce. Występ jednak zdecydowanie na plus, a niespodzianki zawsze są mile widziane.


Tomasz Majewski


Na kolejny medal trzeba nam było czekać blisko tydzień, ale gdy tego dnia otworzył się worek z medalami, to już nie sposób było go zamknąć. W tym dniu złoto zdobył właśnie polski kulomiot. Był to nie lada wyczyn, gdyż Majewski powtórzył swoją pozycję sprzed 4 lat i tym samym trafił do wąskiego grona sportowców, którzy obronili mistrzostwo olimpijskie. Drugim aspektem jest też to, że na imprezie zameldowali się najsilniejsi konkurenci Majewskiego z Amerykanami – Cantwellem i Hoffą, oraz Niemcem – Storlem na czele. Tego ostatniego, reprezentant naszego kraju najpierw wyprzedzał o zaledwie centymetr, a ostatecznie pokonał o 3 centymetry. Co więcej, w przeciągu ostatniej olimpiady (przypominam – okres między jednymi i kolejnymi Igrzyskami) tak spektakularnych sukcesów nie święcił. Na najwyższym stopniu podium stał zaledwie w 2009 roku w Turynie podczas halowych Mistrzostw Europy, a na Mistrzostwach Świata sięgał na stadionie po srebro, a w hali dwukrotnie po brąz. Jest to tym większy sukces, że potrafił się zmobilizować i zbudować po raz kolejny odpowiednią formę na najważniejsze zawody czterolecia. Przed Igrzyskami nikt nie brał pod uwagę, że Majewski mógłby z Londynu wyjechać bez medalu. I cieszy niezmiernie najwyższy stopień podium Polaka.


Adrian Zieliński


Tego samego dnia nasi zdobyli dwa złote medale, szkoda jednak że pierwsze i ostatnie. Kolejne po wyżej wymienionym kulomiocie, zdobył zawodnik reprezentujący Polskę również w konkurencji siłowej – w podnoszeniu ciężarów. Adrian Zieliński mimo swojego młodego wieku (rocznik 1989) wiele razy pokazywał się z dobrej strony na arenie międzynarodowej. Po Mistrzostwie Świata i Europy juniorów w 2009 roku od razu rzucono go na głęboką wodę, a on się utrzymał na powierzchni i w tym samym roku zajął 6 miejsce na Mistrzostwach Globu Seniorów oraz 5 na Mistrzostwach Europy. Miał wtedy zaledwie 20 lat. Rok później jego talent rozbłysnął na dobre i podczas Mistrzostw Świata w Turcji, nie miał sobie równych sięgając po złoty medal. W kolejnym roku był trzeci i do Londynu pojechał jako faworyt. Nie zawiódł. Chociaż w dwuboju podnosił sztangi o takiej samej łącznej wadze co Rosjanin Auchadow, to wygrał dzięki mniejszej wadze ciała. Był pewniakiem i udowodnił, że progresją podnoszonych przez siebie ilości kilogramów świetnie rokuje na przyszłość.


Magdalena Fularczyk, Julia Michalska


To właśnie te panie otworzyły tego dnia worek z medalami. Sięgnęły po brąz w wioślarstwie, w kategorii dwójki podwójnej na dystansie 2000 metrów. Zawodniczki od kiedy zaczęły pływać razem na zawodach mistrzowskich spisywały się bardzo dobrze. Mistrzostwo Świata, również brązowy medal imprezy tej rangi oraz srebro Mistrzostw Europy, to na pewno nie przypadek. Do Londynu jechały z nadziejami i również kibice oczekiwali dobrego wyniku. Nikt nie narzeka, że nie złoto czy srebro; istotny jest medal. Dla tych zawodniczek jest do tej pory największym sukcesem w karierze.


Damian Janikowski


6 sierpnia. Kolejne dwa medale trafiły na konto reprezentacji Polski, a konkretniej - 2 brązowe. Oba ponownie w konkurencjach siłowych, a właśnie jeden z nich trafił w ręce naszego zapaśnika. W stylu klasycznym, w kategorii do 84 kilogramów świetnie rozpoczął zawody, bo już w kwalifikacjach pokonał gwiazdę tureckich zapasów Nazmiego Avluce.


36- letni Avluca jest wielokrotnym medalistą mistrzostw Świata i Europy i mimo swojego wieku, nadal jest zawodnikiem wysokiej klasy. Ten pojedynek ewidentnie uskrzydlił naszego młodego zawodnika, który wygrał kolejne dwie walki. W półfinale po ciężkiej przeprawie przegrał jednak z potężnym Egipcjaninem. Na szczęście miał jeszcze szanse na brązowy medal, której nie zaprzepaścił i pokonując Francuza Noumonvie’go stanął na najniższym stopniu podium. W trakcie ceremonii medalowej nie krył wzruszenia, a łzy ciekły mu strugami po policzkach. W medal wierzył, ale nie mówił o tym głośno, bo nie chciał przegrać w głowie niepotrzebnymi myślami. Chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Na pewno cechuje go zaciętość i wola walki. W ostatnich latach sygnalizował swoje duże aspiracje wice-mistrzostwami Świata i Europy, a dzięki temu, że ma dopiero 23 lata można liczyć na jego sukcesy w przyszłości.


Bartłomiej Bonk


Drugi medal tego dnia Polak zdobył w podnoszeniu ciężarów. W tej kategorii wagowej (do 105 kg) mieliśmy swojego pewniaka, a był nim Marcin Dołęga. Lecz niestety, Dołęga medalu nie zdobył, a co więcej – nie został nawet sklasyfikowany. Na szczęście, w porę na ratunek przyszedł właśnie Bonk, który sięgając po medal sprawił ogromną niespodziankę. Bartłomiej od 2001 roku reprezentuje barwy Budowlanych Opole i na co dzień trenuje również w Opolu. W swojej karierze ogromnych sukcesów nie odnosił - rok temu sięgnął po brązowy medal mistrzostw Europy, jest także wielokrotnym mistrzem Polski, ale nic poza tym. W Londynie wspiął się na wyżyny swoich umiejętności i uzyskując w dwuboju 410 kg odniósł największy sukces w swoim życiu sportowym. Z jednej strony szkoda, że medalu nie zdobył Dołęga, ale najprawdopodobniej wtedy Bonk nie stanąłby na podium.


Zofia Noceti-Klepacka


Następny dzień obfitował w kolejne dobre wyniki: do klasyfikacji medalowej swoje dorzucili żeglarze, w klasie RS:X brązowe medale zdobyli Klepacka i Miarczyński, o którym później. Teraz skupmy się na Polce, która jechała na Igrzyska z aspiracjami medalowymi. Przygodę z żeglarstwem zaczynała w klasie mistral, później w RS:X zdobyła złoto i dwa srebra mistrzostw Świata. Zawody na Igrzyskach składają się z 10 wyścigów + wyścigu medalowego. Forma Polki falowała, ale zawodniczka utrzymywała się w czołówce. Najgorsze stało się w 8 wyścigu, kiedy to kara zepchnęła Klepacką na 21 miejsce. Wtedy automatycznie Polka spadła na łeb na szyję w klasyfikacji generalnej. Ostatecznie okazało się, że wszystko rozegra się w ostatnim wyścigu. Na pierwsze miejsce szansy już nie było, ale realny był medal. Po heroicznym boju Polka dosłownie wyrwała brązowy medal. W tym wszystkim szkoda najbardziej tego, że na przyszłych Igrzyskach windsurfing zostanie zastąpiony przez kitesurfing.


Przemysław Miarczyński


Polak również był jednym z faworytów do medalu i podobnie jak koleżanka również zaczynał w klasie mistral. Medale zdobywał zarówno w „mistralu” jak i w klasie RS:X. Kolejnym wspólnym punktem z Klepacką jest to, że również był stawiany w gronie kandydatów do medalu. Na londyńskich wodach pływał równo, choć w ostatnich wyścigach zajął 10 i 13 miejsce. Wszystko podobne jak u pań miało się rozgrywać w ostatnim medalowym wyścigu, w którym bierze udział 10 najlepszych żeglarzy. Szans na złoto już nie było, ale srebro nadal było w zasięgu. Skończyło się na brązie, które jest bardzo dobrym wynikiem i pierwszym medalem olimpijskim tego 33 letniego zawodnika.


Beata Mikłajczyk, Karolina Naja


W kategorii kajaków czwórek wraz z Anetą Konieczną i Martą Walczykiewicz zajęły 4 miejsce w finale na 500 metrów, chociaż miały najlepszy czas półfinałów, który jest również nieoficjalnym rekordem świata. Udało się natomiast dzień później tym razem w dwójce na 500 metrów. Według „USA Today” Beata Mikołajczyk miała płynąć w parze z Anetą Konieczną i miały sięgnąć po brązowy medal. Stało się tak, ale na najniższym stopniu podium stanęły Mikołajczyk i Naja. Obie zawodniczki są stosunkowo młode (Mikołajczyk - rocznik 85, Naja – rocznik 90). Pierwsza ma już ogromne sukcesy, od medali mistrzostw Europy, przez medale mistrzostw Świata, po srebro na poprzednich Igrzyskach Olimpijskich. Naja natomiast może się pochwalić do tej pory medalami mistrzostw Świata. Brązowy medal to bardzo dobry wynik Polskich zawodniczek.


Anita Włodarczyk


Mistrzyni Świata, mistrzyni Europy, była rekordzistka Świata, brakowało tylko mistrzostwa olimpijskiego. Niestety, nadal brakuje, bo Anita w Londynie sięgnęła po srebro. Nie jest to jednak porażka, a świetny wynik po bardzo pasjonującej walce. Włodarczyk z rzutu na rzut poprawiała swój wynik. W 4 kolejce wykonała próbę na złoty medal, niestety... młot przekroczył dozwolone pole. Szkoda tej próby, jednak Polka się nie poddała i kolejne dwie próby wykonała ponad 77 metrów, ostatni rzut na odległość 77,60 m dał jej srebrny medal, a na złoto mam nadzieję będziemy czekać tylko do następnych Igrzysk. 


Na Igrzyskach w Londynie Polscy reprezentanci wypadli najgorzej od 56 lat. Sięgnęli po 10 medali – 2 złote, 2 srebrne i 6 brązowych, wynik ilościowy taki sam jak na ostatnich dwóch Igrzyskach, jednak w Pekinie oprócz 3 złotych krążków, było 6 srebrnych i tylko jeden brązowy, a w Atenach 3 złote, 2 srebrne i 5 brązowych Na pewno trzeba wyciągnąć z tego solidne wnioski, bowiem pomimo to, że w tym tunelu widać kilka delikatnych światełek, cały tunel jest ogromny, przerażająco długi i niesamowicie ciemny.

Wyświetlenia: 1020
Proponowane artykuły
obrazek

Sport

Kornel Radecki

17.8.2012

Jak miało być...

Kornel Radecki

  Igrzyska Olimpijskie dopiero co się skończyły, ale warto już czynić podsumowania. Zapowiedzi było wiele, część zawodników głosiła, że jedzie po złoto (tudzież po pewny me

Ugrzęźli w trawie

Kornel Radecki

Polscy tenisiści nie jechali na Igrzyska z jakimiś wygórowanymi celami, chcieli zająć solidne miejsca, a kibice wymagali od nich jedynie walki i zaangażowania. Oczywistym jest też, że w