Wolne-dziennikarstwo.pl - Wątpliwy gest
wolne dziennikarstwo


Na Zamku Królewskim w Warszawie, Cyryl I wraz z arcybiskupem Józefem Michalikiem, podpisali dokument, wzywający do pojednania narodu polskiego i rosyjskiego. Zewsząd słychać głosy, aby to nie doszukiwać się podtekstu politycznego. Z całych sił się starałem, ale nie mogę.

Wizyta zakończona podpisaniem porozumienia to gratka dla osób szukających dziury w całym i doszukujących się drugiego dna. W tym przypadku jednak uważam to za uzasadnione. Sama osoba Cyryla I wzbudza wiele kontrowersji. Zwolennik Władimira Putina, podejrzewany o współpracę z KGB. I mimo, że sam pomysł można by rozpatrywać pozytywnie, patriarcha silnie kojarzony z Kremlem, trochę to wszystko krzyżuje.

Ks. Isakowicz – Zaleski, w mediach stał się pierwszym przeciwnikiem III RP porozumienia, po tym jak 9 wrześnie publicznie odmówił odczytania w swojej parafii dokumentu podpisanego przez Cyryla I. Przedstawił argumenty, które popierają tezę o wątpliwym chrześcijańskim charakterze wydarzenia. Zarzucił, iż dokument został podpisany w budynku cywilnym, w obecności polityków. To poważna podstawa, aby porozumienia interpretować w kontekście przede wszystkim politycznym. Co ważne, ten sam dokument nie zostanie odczytany w rosyjskich świątyniach. Jednostronne pojednanie?

Wątpliwości co do szczerego wyciągnięcia ręki przez Cyryla I, dodaje osoba Jana Pawła II. Papieża Polaka, który marzył – myślę, że to nie za duże słowo – o wizycie w Rosji. Do takiej nigdy nie doszło. Dzisiaj ta sama strona pragnie pojednania. Gest jak najbardziej godny szacunku. Musimy pamiętać o fakcie, iż za osobą Cyryla I stoi cały Kościół Prawosławny. Kościół – czyli zwykli Rosjanie.

W przypadku pojednywania dwóch narodów, warto zadać podstawowe pytanie: czy nasze narody wymagają pojednania? W moim odczuciu, nie. Zatem całe wydarzenie wizyty Cyryla I, sposób jego przyjęcia, zakończone podpisaniem wspomnianego dokumentu – osobiście postrzegam jako polityczną szopkę, niemającą wiele wspólnego z chrześcijańskim charakterem.

Broń Boże, nie jestem przeciwnikiem takich wspaniałych idei jak pojednywanie narodów. Tyle, że poza stereotypami, wynikającymi z faktów historycznych, nie zauważam żadnych negatywnych przesłanek w relacjach Polak – Rosjanin. A tego nie zmieni żadna wyciągnięta ręka, ani najlepiej spisany dokument.

Chciałbym kiedyś dożyć chwil, kiedy ujrzę rzeczywiste pojednanie z inicjatywy Rosjan, nieważne za pośrednictwem jakiej osoby, ale niech to będzie pojednanie z narodem, który naprawdę na to zasługuje. Mniej hipokryzji, a więcej szczerości zauważyłbym, widząc pojednanie Rosji z Gruzją, niż to, które miało miejsce.

W swoim expose z 1989 roku Tadeusz Mazowiecki proponował grubą kreskę. Dziś podobne rozwiązanie proponuje Cyryl I. Jednak nie tędy droga. Do pojednania doprowadzić może jedynie prawda. A ta, w kwesti Katynia czy Smoleńska, oraz spraw którymi zajmuje się Polsko Rosyjska Grupa ds. Trudnych, często jest wątpliwa.

Wyświetlenia: 1187
Proponowane artykuły