Wolne-dziennikarstwo.pl - Powrót na szczyt potrzebny od zaraz
wolne dziennikarstwo


W sobotę oficjalnie poznaliśmy nowego trenera polskiej reprezentacji w piłce ręcznej. Został nim Niemiec Michael Biegler, zastępując na tym stanowisku Bogdana Wentę, który zrezygnował z prowadzenia kadry po nieudanych eliminacjach do tegorocznych Igrzysk Olimpijskich. Po bardzo dobrych występach w Mistrzostwach Europy i Świata po 2010 roku przyszły słabsze wyniki, co spowodowało taką a nie inną sytuację, a winny sam się zgłosił, prosząc związek o dymisję. Najbliższe lata pokażą, czy nie było to zbyt pochopne, wszak to Wenta wprowadził rodzimą reprezentację na salony, a dzięki niemu popularność szczypiorniaka w Polsce znacznie wzrosła. Jednak nie można również zapominać o tym, że trenerem jest się nie za zasługi, tylko za realne wyniki, a te w ostatnich 2 latach były marne. Czy była to dobra decyzja zobaczymy w przeciągu 4 lat, bowiem na taki okres czasu swój kontrakt podpisał Biegler.

 Był rok 2004, kiedy Bogdan Wenta obejmował kadrę piłkarzy ręcznych. Od największych sukcesów tej reprezentacji minęło prawie ćwierć wieku, a wszyscy zdążyli już zapomnieć o brązowych medalach Igrzysk Olimpijskich w 1976 roku i Mistrzostw Świata w 1982 roku. Kadra była w rozsypce, a po 10 latach nieobecności na turniejach międzynarodowych w ostatnich trzech imprezach odgrywała rolę zaledwie statysty. Pierwszy wielki turniej pod wodzą Wenty też nie był rewelacyjny. 10 miejsce w Mistrzostwach Europy nie było szczytem marzeń, jednak wydarzenie istotniejsze odbyło się w eliminacjach do turnieju, a tam kadra poradziła sobie z utytułowaną Szwecją. Kolejny turniej był już popisem rodzącej się bardzo silnej kadry Polski. Na Mistrzostwach Świata w Niemczech w 2007 roku reprezentacja na czele z Karolem Bieleckim, Grzegorzem Tkaczykiem, Mariuszem Jurasikiem i Marcinem Lijewskim, sensacyjnie sięgnęła po wicemistrzostwo świata, ulegając jedynie bardzo silnym Niemcom. Ten sam rok przyniósł również złoty medal Superpucharu – prestiżowego turnieju, w którym nasza reprezentacja wystąpiła pierwszy i ostatni raz w historii.

 Drużyna się ukształtowała i stała bardzo istotnym graczem światowego szczypiorniaka, z którym liczyli się już wszyscy. Miała swoich liderów, ale była monolitem, wszystko działało idealnie, a architekt sukcesu, był zarówno trenerem jak i kolegą. Kolejne turnieje utwierdzały w przekonaniu, że nie był to jednorazowy wyskok. Pomimo stworzenia świetnie działającej maszyny Wenta nie zamykał kadry dla młodych zdolnych zawodników. Wszystko zapowiadało się bardzo dobrze. Fantastycznej atmosfery nie zmąciło nawet 7 miejsce na Mistrzostwach Europy w 2008 roku, bowiem był to rok igrzysk, a forma miała nadejść właśnie na najważniejszy turniej czterolecia. Kadra była na tyle mocna, że zapowiedzi o przywiezieniu złotego medalu z Pekinu nikogo nie dziwiły. Turniej nie ułożył się jednak po naszej myśli, a piąte miejsce nikogo nie mogło satysfakcjonować (jak to szybko wzrastają wymagania, jeszcze 3-4 lata wcześniej taki wynik każdy brałby z otwartymi ramionami). W kolejnych turniejach odkupili jednak swoje winy. Brązowy medal Mistrzostw Świata rok później i 4 miejsce Mistrzostw Europy dwa lata później, utwierdzały w przekonaniu, że jest to drużyna topowa, a nieustępliwość i waleczność zawodników, znane były wszystkim fanom szczypiorniaka.

 Później jednak coś się zacięło w maszynce Wenty, doświadczeni gracze nie dawali już tak dużo zespołowi, a młodsi nie potrafili pociągnąć kadry. Coś się ewidentnie wypaliło, a wymierne tego efekty widać było na kolejnych turniejach. 8 i 9 miejsce odpowiednio Mistrzostw Świata i Europy musi być bowiem uznane za bardzo słaby wynik. Czarę goryczy przelał przegrany turniej eliminacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Bogdan Wenta nie czekał długo na decyzję związku i sam podał się do dymisji. Tak oto dotarliśmy do czasów teraźniejszych. Kadrę prowadzi już równolatek Wenty Michael Biegler. Szkoleniowiec bardziej utytułowany niż Polak, kiedy ten obejmował to stanowisko. Nie ma jednak jakichś bardzo spektakularnych wyników na koncie, a największym jego sukcesem było mistrzostwo Niemiec z SG Hameln w 2000 roku. Był również asystentem trenera reprezentacji Niemiec od 1993 do 1996 roku. Biegler cieszy się zaufaniem międzynarodowych władz piłki ręcznej i należy do elitarnego grona Master Coach, szkoli również trenerów z całego świata. Głównym zadaniem Niemca ma być dobry wynik na Mistrzostwach Europy rozgrywanych w Polsce w 2016 roku. Mam nadzieję jednak, że do tego czasu kadra polskich piłkarzy ręcznych nie będzie zaledwie europejskim średniakiem.

Wyświetlenia: 1107
Proponowane artykuły