Wolne-dziennikarstwo.pl - Bal (Bez)prawnika
wolne dziennikarstwo


Na co dzień wymowa tego słowa ma znaczenie jedynie dla osób potrzebujących logopedy lub odwyku. Na wydziale Prawa i Administracji UO ta jedna literka to znaczenie ma spore i wzbudza konkretne emocje. Chodzi o Bal, lub jak inni wolą BAR Prawnika. Sprawa zaczęła robić się ciekawa przed paroma dniami na facebooku. Z jednej strony studenci dostają zaproszenie na coroczne Lawyer’s Party w Cina Club, chwilkę później na Bar Prawnika w Big Benie. Wydział ten sam, termin się zgadza, jedyne co je różni to zdanie, klub i organizator.

 

"BAR PRAWNIKA ! 20 zł i PIJESZ ILE CHCESZ !
NAJLEPSZA ZABAWA TYLKO Z WYDZIAŁEM PRAWA! ;)"

„Pierwsza tura biletów na prawdziwe Lawyer\'s Party - już jutro.
Szukaj nas od rana na WPiA UO! Kto pierwszy, ten lepszy! „

Po komentarzach na wydarzeniu stworzonym przez Radę Studencką Wydziału Prawa i Administracji, które później zostały usunięte, jasno można było wywnioskować, że studenci wyraźnie się podzielili. Między tych, którzy uważają, że prawdziwy Bal Prawnika od kilku lat organizuje ELSA i tych, których przyciąga organizacja i oferta nowej Rady Studenckiej. Na wydarzeniu studenci pytali „o co chodzi z tymi dwoma imprezami i czy naprawdę nie dało się dogadać w celu zrobienia jednej?".

 

Dlaczego w tym roku studenci Prawa i Administracji UO muszą wybierać między bardziej lub mniej prawdziwym "Balem Prawnika"? A może wcale nie muszą wybierać? Dlaczego doszło do takiej sytuacji i jakie są zarzuty wobec obu stron?

*Pozwoliłem sobie na podkreślenie zarzutów jednej i odpowiedzi drugiej strony.


RAFAŁ KUCHARCZYK - Jeden z organizatorów LAWYERS PARTY z ramienia ELSA.
Od wielu, wielu lat ELSA Opole, jako największe stowarzyszenie zrzeszające Studentów Prawa i Administracji na UO organizowało Lawyer\'s Party w Cina Klub. Motyw był jasny - sprzedajemy bilety po stosunkowo niskiej cenie, by każdy mógł się pobawić (5-7zł), robimy to w centrum (Cina), w formie imprezy przebieranej.

 W tym roku Rada Studencka Wydziału Prawa i Administracji z tylko sobie znanych powodów postanowił samodzielnie zorganizować Lawyers Party. Przypuszczam, że wybrali akurat tę imprezę do „odbicia", gdyż od lat cieszyła się powodzeniem, co wiąże się z jasnym przelicznikiem finansowym (zysk uzyskiwany z Lawyers Party ELSA trafia na konto stowarzyszenia, co jest następnie przeznaczane na takie projekty jak Dni Edukacji Prawniczej, Prawnicza Akademia Filmowa, Ogólnopolskie Dni Praktyk Prawniczych itd. Po prostu projekty skierowane pod osoby z założenia zainteresowane Lawyers Party).

 Głupie jest to, że RSWPiA nie wystąpił do ELSA z żadną inicjatywą by to zrobić wspólnie, a jedynie oznajmili o przejęciu imprezy (na tamtym etapie nie padła żadna konkretna data). ELSA postanowiła mimo wszystko zorganizować swoją imprezę, jak co roku, urozmaicając ją o nagrody losowane na podstawie biletu. Wybraliśmy datę najbardziej odpowiadającą studentom na naszym wydziale (na podstawie konsultacji z przedstawicielami poszczególnych roczników). Po tym, jak uruchomiliśmy akcję promocyjną i ogłosiliśmy konkretną datę imprezy, RSWPiA w dokładnie tej samej dacie stworzył konkurencyjne wydarzenie (warto podkreślić, że wybrali tę datę dopiero po tym, jak ELSA ogłosiło termin Lawyers Party). Jest to jasny cios w stowarzyszenie od lat udzielające się na wydziale, wynikłe z dziwnych powodów.

 Big Ben jest położony bardziej na uboczu, cieszy się opinią trochę bardziej niebezpiecznego miejsca, poza tym ma niewiele wspólnego z jakąkolwiek działalnością na rzecz naszego wydziału. Rozumiałbym chęć współpracy, jednak wymierzanie dziwnego ciosu bez wcześniejszych konsultacji uważam za śmieszne i szkodliwe. Teraz zamiast jednej dobrej imprezy będą dwie średnie. Poza tym, każdy kto się skusi na Open Bar, musi się nastawić na nawalony tłum i godzinne kolejki po drinka. Po co to? Nie jestem pewien."

 

JAN WOŹNIAK - Jeden z organizatorów "Baru Prawnika" z ramienia Rady Studenckiej Wydziału Prawa i Administracji.
Zbieżność terminów jest zupełnie przypadkowa, Big Ben zaproponował nam taką a nie inną ofertę i mamy pomysł by nazwać tę imprezę "BAR PRAWNIKA", która odbywałaby się co miesiąc. Było dogadane, że jest to ten poniedziałek, akurat w tym miesiącu. Jeśli ta impreza wyjdzie, to będzie to zawsze trzeci poniedziałek miesiąca.

 ELSA nie ma monopolu na organizowanie "Lawyers Party", na każdym wydziale, organizuje to rada studencka lub koło naukowe. Wcześniej na naszym wydziale tak to nie wyglądało, ponieważ Rada Studencka nie kwapiła się do organizowania tego przedsięwzięcia. Skład Rady Studenckiej od tego roku jest nowy i chcemy zacząć działać na naszym wydziale i promować go, nie tylko poprzez wpływanie na system jakości kształcenia, PR wydziału, ale też na rozrywkę. Chcemy wprowadzić od tego roku nowe zwyczaje, że to Rada Studencka organizuje bal prawnika.

 Ja rozmawiałem z ELSA kiedyś, i nie była zadowolona z tego, że chcemy przejąć pałeczkę po nich. Więc sami na własną rękę dogadali się z klubem i tak po prostu wyszło. Jeszcze raz chcę powiedzieć, że nie robimy nikomu na złość - poświęcamy swój cenny czas, by na wydziale studiowało się lepiej. Nie mamy z tego żadnych dochodów. My dajemy jedynie możliwość bawienia się. Wszelkie finanse, bramkę, obstawia klub organizujący tę imprezę.

 Zgadzam się, że termin się zbiegł, ale stało się tak dlatego, że nasze działania promocyjne odnośnie imprezy zaczęły się później, niż działania promocyjne przez ELSA. Zaczęli promować się 15.10, a my 17.10, aczkolwiek nasz termin z właścicielami klubu był ustalony już wcześniej. Jest nam niezmiernie przykro, że tak to się stało, mam nadzieje, że nasza impreza wypali, ponieważ jak tak się stanie to będziemy ją organizowali cyklicznie i będzie się odbywać na troszeczkę innych warunkach. Studenci prawa będą płacili za bilety troszeczkę mniej niż studenci innych wydziałów.

 To, co my organizujemy, nie jest oficjalnym "Balem Prawnika", tak samo, jak bal ELSA. Robią to od wielu lat tylko dlatego, że studencka rada, we wcześniejszej kadencji, nie funkcjonowała na tyle, na ile byśmy sobie tego życzyli. Chwała ELSA, że wcześniej organizowała Bal Prawnika i studenci prawa i administracji mogli się pobawić. Chcielibyśmy wprowadzić nowe zwyczaje i przyzwyczaić pierwszaków do tego, ze Studencka Rada Prawa i Administracji jest tutaj na pierwszym planie.

 My nie chcemy z nikim bez sensu wchodzić w konflikty i nie chcemy dzielić Wydziału Prawa i Administracji. Jeszcze raz powtarzam, że jest to zupełnie przypadkowa zbieżność terminów i nic już na to nie poradzę. Chciałem to zmienić, zastanawiałem się jak to zrobić, ale na tym etapie już nic nie zdziałamy."


 Równie podzieleni byli też studenci prawa i administracji, których tego samego dnia zapytałem o zdanie w związku z wyborem imprezy:

Ania – „BAR" - Na kieszeń studencką wychodzi na plus, bardziej niż CINA, gdzie wejście wychodzi 7 zł, plus piwka - więc wyjdzie dużo lepiej, jak pójdę na BAR, a nie na BAL. Nie boję się o tłumy. W zeszłym roku byłam w Cinie i też był problem z dopchaniem się do baru.

 Krzysiek – „Lawyers" - ELSA już 5 lat organizuje "Bal Prawnika" i jest sprawdzony, a w Benie - impreza by tylko pójść się nażłopać - średnio.

 Weronika – „BAR" - myślę, że z ilością wolnych miejsc nie będzie problemu, bo po to są wejściówki wcześniej, więc z ilością wolnych miejsc nie będzie problemu. Taki jest rynek, każdy walczy o klienta, każdy wybierze to, co woli. To chyba nic złego, ze ktoś chce zarobić.

 Ariel – „Lawyers" - Jak dla mnie ELSA Opole zawsze organizowała rewelacyjny Bal Prawnika, świetny klimat, ciekawe motywy imprez i frekwencja na poziomie 500 osób, całkowicie nie rozumiem pomysłu organizowania balu w sposób tak konkurencyjny.

 Łukasz – „BAR" - Za 20 zł mam alkohol w cenie i nie musimy wydawać na kilka piw za tę samą cenę. Ogólnie nie przepadam za Ciną, więc może to jest kwestą decydującą. Mam nadzieje, że uda nam się dopchać jakoś do baru w Benie.

 Agnieszka – „Lawyers" - Myślę, że jest to głupi pomysł i Samorząd wpieprza się w rzeczy, w które nie powinien (pytanie ode mnie: Samorząd, a nie Rada Studencka?) - ok, Rada Studencka, ale wydaje mi się, że jest to połączone - to jedna osoba, tak na prawdę.

 Paweł – „BAR" - Na balu w Cinie byłem, teraz chciałem sprawdzić coś nowego, więc idę do Bena.

 

Jak widać konflikt jest zaogniony dodatkowymi domniemaniami studentów dotyczącymi powiązania organizatorów z samorządem. Jakie są stanowiska przewodniczących ELSA i SSUO?

 

TOMASZ OWCZAREK– Prezes ELSA Opole.

Oczekuję interwencji ze strony Samorządu, aby nie dochodziło do absurdalnych sytuacji takich jak ta, gdzie dwie organizacje mające współpracować ze sobą dla dobra studentów, są na siłę ze sobą konfliktowane przez jedną osobę, dla której ważniejsze od studentów, wzajemnego poszanowania i współpracy, jest zaspokojenie własnych ambicji i dążenie po trupach do celu.

 

KRZYSZTOF CIECIÓRA – Przewodniczący Samorządu Studenckiego UO

Samorząd nie jest jednostką, która organizuje bale i w żaden sposób nie jesteśmy powiązani z działaniami dotyczącymi tej imprezy. Co do samego sporu to muszę przyznać, że jedynie słyszałem o sprawie. Nikt się do nas nie zwracał z prośbą o interwencję. Gdyby jednak taka prośba zaistniała w przyszłości, postaramy się rozwiązać ten problem.

 

Czy mogliśmy tej sytuacji uniknąć i kto ma zatem prawo do organizowania balów wydziałowych?

 

KORDIAN GAWLIK - przewodniczący Rady Studenckiej Wydziału Historyczno-Pedagogicznego.

Nie ma formalnych zapisów określających to, kto może, a kto nie może stać się organizatorem balu. Istniejeoczywiście coś takiego jak dżentelmeńska umowa. To kwestia tego jak umówią się ludzie na roku. Jak w zeszłym roku dziennikarstwo robiło swój osobny bal w klubie Drake, też nie było problemu, mimo że to ten sam wydział, a terminy były podobne. Nie ma też formalnych przeszkód na to, by każdy chętny podmiot organizował swój bal – byleby tylko nie powtarzał nazwy jeśli jest zastrzeżona.

Problem pojawia się oczywiście, gdy terminy się nakładają, lecz jest to jedynie problem natury ideowej, nie formalnej. Bale mogą funkcjonować równolegle i każdy ma do ich organizacji prawo.

 

Obie te imprezy odbywają się w już w najbliższy poniedziałek 22.10. Wypowiedzi pokazują, że nie ma co liczyć na współpracę w najbliższych dniach ELSA i RSWPiA. Studenci zatem będą mieli demokratyczną możliwość wyboru, w którym klubie i pod jakim organizatorem będą obchodzić swoje święto. Prawda jest taka, że lepiej jak mamy za dużo, niż za mało, byleby tylko nie odbiło się to na frekwencji jednej i drugiej imprezy. Przed studentami wydziału prawa trudna decyzja. Wszystko wskazuje na to, że będzie trzeba podzielić się tak, by droga z baru nie było równie kręta, co ta do balu. Choć myślę, że i tutaj może nam się pojawić spór w doktrynie.

 

Wyświetlenia: 2143
Proponowane artykuły