Wolne-dziennikarstwo.pl - Mafia w Opolu
wolne dziennikarstwo

Paź
22

Kiedy byłam mała, strasznie lubiłam się wczuwać w postacie z filmów, które obejrzałam – biegałam po domu z dłońmi złożonymi w pistolet i nucąc „ta ta tara, ta ta tara” z „Mission Impossible”, celowałam do kota zza winkla. Albo stawałam na trzepaku i odgrywałam najbardziej znaną (poza moim ulubionym, tonącym Jackiem) scenę z „Titanica”. Ewentualnie próbowałam charczeć jakieś egipskie inskrypcje po obejrzeniu „Mumii”.

Z biegiem czasu wszystko się oczywiście zmieniło – nie skradam się po mieszkaniu (chyba, że wracam o 3 i wszyscy śpią. Ale wtedy jestem niewykrywalna jak ninja. Przynajmniej tak mi się wydaje.), wchodząc na trzepak, miewam wizje siebie bez przednich zębów, a rzęzić ostatnio zdarza mi się tylko słowa do „Gangnam Style”. Sentyment jednak został – nadal z rozszerzonymi oczyma przyglądam się silnym postaciom i historiom filmowymi. A i nie ukrywam, że czasem chciałabym wrócić do tych czasów, kiedy trzymając kijek w ręku mogłam bezkarnie zrobić „WBZRZU” jak mieczem świetlnym i nie oczekiwać, że ktoś weźmie mnie za jednego z bohaterów „The Big Bang Theory”.

Szczęśliwie dla mnie, nie ja jedna mam ochotę się jeszcze pobawić – od 8 października możemy się zapisywać do największej gry miejskiej, jaka kiedykolwiek miała miejsce w Opolu. Zatem, jeżeli w głowie wciąż masz „Say hello to my little friend”, chciałbyś wypchać sobie usta wacikami i pobełkotać niczym Vito Corleone, albo dumnie przemaszerować po Krakowskiej z cygarem w buzi jak Joe Pesci, to trafiłeś właściwie.

W Mafii zajmujemy się „brudną robotą”, likwidując kolejne zlecone nam osoby, które również biorą udział w grze. Policjanci i prokuratorzy mogą jednak spać spokojnie, ponieważ eliminacja polega na położeniu na ramieniu naszej ofiary dłoni w białej rękawiczce. Będąc członkiem Mafii, otrzymujemy oszczędne informacje, takie jak miejsce pracy lub studiów, zdjęcie, imię i nazwisko innego uczestnika. Naszym zadaniem jest znaleźć te osoby, „zlikwidować”, a finalnie wykonać jak najwięcej zleceń. Dla trzech najbardziej skutecznych mafiosów przygotowano nagrody, a i ci, którzy pokuszą się na opisanie swoich morderstw bądź, mówiąc krótko, zgonu, również mają szansę na dodatkowe wygrane.

Poprzednia edycja zabawy odbyła się we Wrocławiu i od razu przyciągnęła ogromne grono chętnych – w ciągu pierwszego dnia zapisów na 500 miejsc zgłosiło się aż 900 osób. W Opolu przestępczy półświatek jak na razie nie wykazał się pełną inicjatywą – do gry zgłosiło się na razie 30 mafiosów. Pięcioro z nich to moi współlokatorzy. Wybijemy się nawzajem w dwa dni – myjąc zęby albo gotując pierogi z Biedronki. Żebym więc nie złapała paranoi i nie bała się wracać do mieszkania lub wychodzić z własnego pokoju, w ten mało subtelny sposób, chciałabym zaprosić Was, moi drodzy, kochani czytelnicy (usprawiedliwione, desperackie wazeliniarstwo) do gry. Im więcej graczy, tym większa frajda (zaczynam używać słów jak jakaś XIX-wieczna pensjonarka) wybijania się nawzajem (uf, przeszło mi.).

Jak podkreśla koordynator projektu, Stanisław Szwast, Mafia pozwoliła jej uczestnikom na zawiązanie wielu nowych znajomości. We Wrocławiu dwóch gentlemanów ubrało się w garnitury i poszło do akademika, by z likwidować zlecenie jednego z nich. Zapukali do drzwi dziewczyny, wręczyli bukiet kwiatów, po czym wykonali zlecenie. Dziewczyna była tak zaskoczona, że zaprosiła ich na herbatę i ciastko do środka. To w sumie burzy mój wyimaginowany świat mafijny, no ale kto by się oparł ciasteczkom. Albo inna historia – chłopak przez przypadek „zdjął” siostrę bliźniaczkę swojego zlecenia. Jak to mówią, „fun fun fun” rodem z bajecznego kina akcji lat 90.

Zgłaszać możecie się na stronie www.donmafioso.pl do 25 października, tam też znajdziecie więcej informacji oraz dokładne zasady gry. Poniżej znajduje się filmik promujący poprzednią edycję we Wrocławiu. Ja tymczasem wracam do słuchania Buddy'ego Holly'ego, bo nic tak jak ta piosenka nie sprawia, że chce się zostać seryjnym mordercą. „Mwahahaha!”. Ekhem, przepraszam.

Wyświetlenia: 2453
Proponowane artykuły
obrazek

Magda Kuberska

2.8.2012

Red Hot Impact Fest

Magda Kuberska

Bardzo ryzykownym jest reklamować swój festiwal „Najlepszym rockowym wydarzeniem tego lata”. Tym bardziej jeżeli jest to dopiero jego pierwsza edycja. Wystarczy przypomnieć sobie