Wolne-dziennikarstwo.pl - Milczenie jest złotem
wolne dziennikarstwo


Istnienie osób, które zyskują wówczas, kiedy się nie odzywają, to fakt z którym nie warto dyskutować. Kiedy pod lupę weźmiemy uczestników debaty politycznej ... oj, jest w czym wybierać. Politycy, którzy w taki lub inny sposób, w jakimś stopniu zapisali się w historii i powinni zadbać o to, żeby już tak zostało, jednak nie obierają takiej strategii. Na moim prywatnym podium, złoty medal bezwzględnie należy się byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie.

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla zabrał głos w sprawie występku w wykonaniu Pussy Riot. Co do samego protestu dziewczyn nie można mieć żadnych zastrzeżeń, jednak jego forma pozostawia wiele do życzenia. Oliwy do ognia dorzuciły jeszcze koleżanki z Ukrainy, które w ramach solidarności ścięły krzyż upamiętniający ofiary NKWD. Swoją drogą, dziękuję za taką solidarność. Ale cóż, być może panie z Pussy Riot doceniły taki gest. Nie mój cyrk, nie moje małpy.

W związku z tym, Lech Wałęsa wystosował list do samego Władimira Putina. Wszystko w ramach obrony wolności słowa. To oczywiście oficjalne stanowisko samego zainteresowanego, bo nie wiem co ma wspólnego jedno z drugim. W moim mniemaniu wolność słowa winna iść w parze z poszanowaniem.

Tymczasem w Polsce sąd skazuje autora strony antykomor.pl, który prowadził satyryczną działalność wobec prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Swoją drogą, strona spieprzajdziadu.com, która prowadziła taką samą działalność, tyle że w stosunku do śp. Lecha Kaczyńskiego, funkcjonowała do 10.04.2010r., bez żadnych prawnych konsekwencji. Maturzystę, który zorganizował manifestację anty-ACTA, za jeden dzień zwłoki w przypadku złożenia stosownych dokumentów do Urzędu Miasta, sąd skazuje na karę grzywny. Może warto by zatroszczyć się w pierwszej kolejności o losy obywateli własnego państwa, a ewentualnie na drugim planie postawić na ingerencję w sprawy mieszkańców Federacji Rosyjskiej.

Za kadencji Lecha Kaczyńskiego, doszło do pewnego incydentu. Bezdomny Hubert H., określił prezydenta jako ch**a i debila. Głos w sprawie zabrał sam Lech Wałęsa, który oznajmił, iż jest zdegustowany, że sąd mając tyle pracy, zawraca sobie głowę takimi kwestiami. “Autor strony antykomor.pl zasłużył na klapsa, bo za wolnością słowa idzie odpowiedzialność” – wg Wałęsy. Cóż, prezydent prezydentowi nie równy.

Wrzesień, rok bieżący, Berlin, uroczystość wręczenia Złotych Kwok. Nagrodę odbiera Lech Wałęsa, a publiczność nie śpi. Do byłego prezydenta dochodzą okrzyki "Bolek!". Okazało się to wystarczająca iskrą, by wzniecić ogień. Pan Wałęsa postanowił odpowiedzieć części niewdzięcznej publiczności na swoim blogu. Były prezydent ostrej retoryki sobie nie pożałował i grzmiał: bez wstydu i honoru, bezczelne karły; Ty przez całe życie nie zarobisz więcej niż moja jedna godzina wystąpienia; i wisienka na torcik:"Ciebie i Twojej mądrości nikt nie chce słuchać nawet własna Żona, a ja nie jestem w stanie zrealizować wszystkich zaproszeń, na wszystkich kontynentach ."

I jak tu się sprzeciwiać twierdzeniu, że w pewnych przypadkach mowa jest jedynie srebrem? A już z pewnością w wyżej omawianym. Z resztą, poniekąd mam wrażenie, iż sam Lech Wałęsa wyznaje maksymę "milczenie jest złotem", jednak niekoniecznie w stosunku do własnej osoby. Na uwiarygodnienie jedynie moich przypuszczeń, proponuję “Marzenia i tajemnice” autorstwa Pani Danuty Wałęsy. Mąż nie był w siódmym niebie.

Wyświetlenia: 1108
Proponowane artykuły

Wątpliwy gest

Maciej Paluch

Na Zamku Królewskim w Warszawie, Cyryl I wraz z arcybiskupem Józefem Michalikiem, podpisali dokument, wzywający do pojednania narodu polskiego i rosyjskiego. Zewsząd słychać głosy,