Wolne-dziennikarstwo.pl - Podróbkom mówimy stanowcze NIE!
wolne dziennikarstwo


Według badań SMG/KRC, rynek podróbek w Polsce jest wart 830 milionów dolarów. W Polsce 28% ludzi uważa, że to nic złego kupować podrobione towary, a 18% sądzi, że powinno to być karalne (badania SMG/KRC dla Allegro, 2011). Z początkiem września ruszyła pierwsza ogólnopolska kampania, organizowana przez portal www.modnaulica.pl, która miała nie tylko zachęcić do sięgania po markowe produkty, ale również uświadomić konsumentów, na co zwracać uwagę, kiedy takowe kupują.

Wchodząc do sklepu najpierw patrzymy, czy ciuch lub torebka nam się podoba, później sięgamy po metkę, na której umieszczana jest cena. To ona decyduje o tym, czy zakupimy daną rzecz. Otwieramy portfel, w którym znajduje się część wypłaty, a następnie wycofujemy się i sięgamy po podróbki. Znane marki postanowiły przeciwdziałać takim metodom i prowadzą aktywną kampanię: „Bądź oryginalna! Nie kupuj podróbek!”

Chociaż prowadzone są liczne kontrole, aby wychwycić nieoryginalne towary, nie jest możliwym, żeby całkowicie zwalczyć zjawisko piractwa. LV zatrudnia nawet detektywów do tego zadania, są przeprowadzane kontrole na bazarach, a nawet w fabrykach. Christian Louboutin zamieszcza na swojej oficjalnej stronie internetowej adresy sklepów, w których znajdują się fałszywki, a Chanel prowadzi kampanię w Internecie, gdzie pokazuje różnice pomiędzy towarem oryginalnym a kopią. Jednak nieoryginalne produkty nadal znajdują się w obiegu i będą się znajdować.

A my sięgamy po podróbki. Świadomie, bądź nieświadomie.

Według badań co 3 Polak zakupił podrobiony towar. Zwykle dzieje się to świadomie, gdyż przeciętnego Kowalskiego nie stać na oryginał torebki Louisa Vuittona (tu ciekawostka – oryginalnych towarów z monogramem LV jest 1%, pozostałe 99% to podróbki), która średnio, ta najmniejsza, kosztuje około 800 złotych. Jednak nie tylko my stajemy się nabywcami takich produktów. Niedawno znana polska piosenkarka, Dorota „Doda” Rabczewska, przyszła ubrana w Nike, które nigdy nie zostały wyprodukowane. Wywołało to wiele dyskusji, jednak sama zainteresowana nie przejęła się tym. Z początku starała się wytłumaczyć, że zostały one kupione ze wszystkimi metkami i w oryginalnym opakowaniu, a więc nieświadomie. Po tej akcji, w telewizji śniadaniowej otwarcie przyznała się do tego, że często zakupuje podróbki, nie wstydzi się tego i szczerze „wali” ją to, kto i co sobie o niej pomyśli.

Jaki jest więc sens kupowania oryginalnych produktów, skoro nawet znane osoby posuwają się do zakupu podróbek? Według Joanny Horodyńskiej: „warto być oryginalnym, żeby być prawdziwym, żeby zmieniać innych i żeby wiedzieć, kim się jest”. Projektanci Paprocki&Brzozowski uważają, że zakupując oryginał jesteśmy uczciwi względem siebie i nie popieramy tym samym przestępstwa. Podobne zdanie ma także Robert Kupisz: „Należy dbać o twórców, artystów – dzięki nim jest piękniej, ciekawiej, wygodniej. Kupowanie oryginału to zaplata za ich twórczość i wysiłek, za ich pracę”. Później dodaje: „oryginał, nawet niedoskonały, przewyższa każdą kopię”.

Takie jest podejście polskich projektantów. Całkiem inne, a wręcz zaskakujące stanowisko zajmują ci najbardziej znani. W wywiadzie dla francuskiego Vogue’a, Marc Jacobs powiedział kiedyś, że podrabianie to fantastyczna rzecz. Odkąd pamięta wszystko, co zostało przez niego zaprojektowane stało się ofiarą piractwa. Jednak dla niego nie oznacza to nic innego jak fakt, że marka jest popularna i pożądana. „To cena sukcesu i efektywnej reklamy. Nie podrabia się rzeczy, o których nikt nie słyszał” - uważa Patricio Bertelli, mąż Miucci Prady, który zjawisko podrabiania dóbr luksusowych zwie dobrodziejstwem inwentarza. „Bardziej bym się martwił, gdyby rzeczy Prady nie były podrabiane” - stwierdził w wywiadzie z włoskim Vogue\'m.

Inaczej na zjawisko zapatrują się internauci. Na forach internetowych można znaleźć różnorodne opinie. Niektórzy nawet uważają, że jest to pozytywne zjawisko – produkowanie pirackich produktów to darmowa reklama dla firm. Świadczy to również o wzrastającej popularności marki. Inni przyznają, że to obciach, tandeta, a w dodatku kradzież.


Źródło zdjęcia: https://www.facebook.com/MacademianGirl


Ma ponad 20 tysięcy fanów na Facebooku. W rankingu blogów modowych w miesięczniku Press jej został uznany za najlepszy. Uwielbia ubrania i wszelkiego rodzaju akcesoria. Co Tamara Gonzalez Perea, czyli Macademian Girl (www.macademiangirl.blogspot.com), sądzi o przeprowadzanej kampanii?


http://snd.sc/QCbCrP

Co jest przyczyną tego, że nadal dużo ludzi zakupuje podróbki?


http://snd.sc/QCbEzH

Jakie ma zdanie na temat podrabianych rzeczy?

http://snd.sc/10MPwmU

Czy ma jakąkolwiek imitację oryginału w swojej szafie?


http://snd.sc/10MPXO4

Czy kiedykolwiek kupiłaby podróbkę, gdyby jej się szczególnie spodobała?


http://snd.sc/QCcgFu

Co sądzi na temat projektów do it yourself? Czy ludzie, którzy je wykonują powinni nazywać je swoimi projektami?


http://snd.sc/10MQ7VK

Akcję poparł również Tomasz Jacyków. Jednak nawet on, o dziwo, ma za sobą małą wpadkę z podróbką, chociaż niegdyś był zagorzałym przeciwnikiem fałszywek…


http://snd.sc/QCcrki

Chociaż kampania spotkała się z wielkim poparciem wśród polskich projektantów, nie została do końca zaakceptowana przez zwykłych, szarych ludzi. Tak jak słyszeliśmy w wypowiedzi Tamary, ceny są za wysokie jak na polskie zarobki. Dopóki się to nie zmieni, podróbki nieprzerwanie będą wiodły prym w biznesie. Należałoby się zastanowić, w kim tkwi problem: w nas samych czy w projektantach?

Gdyby wystąpiły problemy z wczytaniem się poszczególnych elementów wywiadu, prosimy o kliknięcie prawym przyciskiem myszy na wolną przestrzeń (tam powinny znajdować się elementy wywiadu) i wybrać opcję "Załaduj ponownie ramkę".

Wyświetlenia: 1744
Proponowane artykuły