Wolne-dziennikarstwo.pl - Gdzie winyl trzeszczy w Opolu?
wolne dziennikarstwo


Październik. Te dni, w które śnieg obficie prószył, zapominając się na chwilę i myląc miesiąc i porę roku. Ja. Dyktafon w torebce i żadnego pomysłu jak go wykorzystać. W drodze na uczelnię. Przecinając rynek pod kątem 45 stopni (nie, tym razem nie 360). Mijam budynek za mostem. Raz tam byłam i w sumie – czemu nie wstąpić raz kolejny? Pytam, czy możemy porozmawiać. Rozmawiamy. Nagrywam. Nieświadoma, po czasie dowiaduję się, że był to kierownik filii, Krzysztof Koss.

Krzysztof Koss (KK): Biblioteka muzyczna jest częścią Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Opolu. Gromadzimy zbiory muzyczne wszelkiego rodzaju - począwszy od płyt analogowych, jeszcze tych starych. W naszych zbiorach znajduje się około 15 tysięcy tych płyt, a do tego kasety magnetofonowe, kasety video. Na VHS\'ie pozostały najcenniejsze zbiory muzyczne. Mamy również część zbiorów na DVD. Głównie serie musicali, koncertów, ale także balety. Dużą część stanowią płyty kompaktowe, ponieważ na tym obecnie się skupiamy. Plus cała literatura muzyczna – książki i nuty. 

JUSTYNA MURAWSKA (JM): Kto odwiedza bibliotekę muzyczną?

KK: Różnie. To jest biblioteka publiczna, więc odwiedzić może każdy. Począwszy od 13 lat, bo od tego wieku można się samodzielnie zapisać. Głównie korzysta młodzież, studentów też jest sporo.

JM: Pytanie o wiek odwiedzających stąd, że chciałam nawiązać do analogów, płyt gramofonowych. Czy wypożyczają je tylko starsi ludzie, pamiętający czas ich świetności?

KK: W tej chwili winyle przeżywają swój renesans, chociaż może jeszcze niewiele osób wie, że tutaj mamy taki zbiór. No i nie są to obecnie wydawane płyty. W tej chwili wracają do tego młodzi ludzie, studenci, którzy wykorzystują je do miksów.

JM: Do sampli.

KK: Tak, do sampli, do skreczowania. Szukają muzyki elektronicznej, klasycznej.

JM: Jaki jest okres wypożyczenia płyty i ile materiałów maksymalnie można ze sobą zabrać?

KK: To trzeba rozróżnić, ponieważ mamy dwie wypożyczalnie w jednej bibliotece. Jedna wypożyczalnia, tu, gdzie właśnie się znajdujemy. zawiera płyty DVD i CD. Stąd można wypożyczyć 5 pozycji na 3 dni. Pozostałe zbiory, które oferujemy są na stałych zasadach, tak jak w całej wojewódzkiej bibliotece. Na miesiąc 5 pozycji w ramach stałej opłaty sześciu złotych.

JM: Opłata za założenie karty?

KK: Tak, za założenie karty. Sześć złotych to opłata za cały rok.

JM: Może mi Pan zawtórować, że analogia jeszcze nie umarła?

KK: No nie, na pewno nie. Chociaż były takie pokusy, żeby to zlikwidować. Nie chcemy tego uczynić, chociażby to miało spocząć gdzieś tam w magazynie i czekać na lepsze czasy. Zawsze ktoś do tego dotrze.

JM: Myślę, że to fajna puenta. Nie damy się cyfryzacji. Przynajmniej nie tak do końca.

KK: Tak jest. Zresztą pojawiają się głosy, że płyty analogowe mają lepszą jakość. Nie są takie odhumanizowane. Jakaś głębia w tych płytach jest.

JM: Mają duszę.

Mają duszę. Trzaski są jak potargane strony wypożyczanych książek. Zapach ten sam. Okładki jak małe dzieła sztuki. Ciepłe brzmienie? Coś w tym musi być skoro na iPadzie możemy używać aplikacji, która poprzez specjalne filtry nadaje cyfrowym plikom charakterystyczny analogowy ton. Niewyobrażalnie miło było usłyszeć o renesansie winyli. Rynek 1. Biblioteka Muzyczna. Tu winyl trzeszczy w Opolu.

„Zauważyłem, że im bardziej świat się cyfryzuje, tym bardziej ja staję się analogowy.”

Krzysztof Varga

Wyświetlenia: 1400
Proponowane artykuły

Film o mnie

Justyna Murawska

Funtów ważę około 140, ale bardziej podoba mi się wartość w uncji. Mam uncji w tysiącach i jak widać sprawny przelicznik w telefonie. Za to brak pomysłu o czym pisać. Przed chwilą sk