Wolne-dziennikarstwo.pl - UDAŁO NAM SIĘ
wolne dziennikarstwo


Początek roku zawsze jest momentem, w którym każdy z nas podsumowuje swoje dotychczasowe zmagania. My podsumowujemy nasze ostatnie 8 miesięcy działalności. Wyniki jakie wspólnie osiągnęliśmy przerosły nasze najśmielsze oczekiwania, mimo iż mówiłem to już kilkukrotnie, to zawsze jesteśmy coraz bardziej zaskoczeni pod koniec każdego miesiąca.

 Kiedy 16 kwietnia ruszał projekt, nie mieliśmy nic, a startowaliśmy z nie najlepszej pozycji. Ustaliliśmy jednak, że stawiamy na konsekwencje i spokojnie, krok po kroku idziemy po swoje. Wiele rzeczy planowaliśmy, wiele wyszło, wiele się zmieniało, wiele stawało, a potem ruszało z kopyta. Poza cyklicznie wychodzącymi artykułami i wpisami blogowymi, udało nam się także odpalić 3 programy, które wychodzą na tyle regularnie, na ile pozwalają ich autorzy. Z nimi wiąże się masa wspomnień.

 Do teraz pamiętam, jak u Kordiana Gawlika w „Prawym i Lewym Okiem\\\' goście podawali sobie mikrofon z kablem z ręki do ręki. By go podłączyć, woziłem rowerem dwa laptopy i mikser, a ujęcia kręciłem na zmianę cyfrówką a drugie lustrzanką, a wszystko musiało się nagrywać jednocześnie. Było ciężko, ale jednocześnie wiedzieliśmy, że robimy coś specjalnego, że możemy pokazać studentom, co myślą ich wykładowcy poza zajęciami, że warto dyskutować z nimi i przedstawiać własne zdanie.

Prawym i Lewym Okiem starcie pokoleń - czyli Studenci vs Wykładowcy - Kordian Gawlik

 Pamiętam programy Piotra Brzegowskiego: Wieczne kombinowanie sprzętu, zrzutka na jedzenie oraz szukanie dobrze oświetlonego lokum; Sceny, które trzeba zawsze wycinać, gdy Piotrek się zapędzi i zacznie rzucać dygresjami. Mimo to, ten program zawsze łączył w sobie dwa ciekawe elementy: wygłupy i rozrywkę, z edukacją i poszerzaniem wiedzy odnośnie danej potrawy.

Co NA GASTRO?! - Odcinek 1 - Piotr Brzegowski gotuje

 W ciągu tych 8 miesięcy wiele razy zmagaliśmy się ze strukturami, deadlinami, wydaniami i znikającymi mailami. To też miało swój urok. Po tygodniach prób i błędów stworzyliśmy system, który działa bez zarzutów, teksty pokazują się regularnie, są sprawdzane i godzinowo ustawiane. Ktoś powie, że masę rzeczy się zmieniało, ale zobaczcie ile się wspólnie dzięki temu nauczyliśmy.

 W dniu dzisiejszym przekroczyliśmy 122 500 wyświetleń, mamy prawie 1000 fanów na Facebooku, średnią wyświetleń tekstów na poziomie 344 i dostajemy propozycję od kilku podmiotów, które chciałby wesprzeć projekt, bo w ich przekonaniu dobrze się zapowiada. My natomiast nie zapomnieliśmy, że 8 miesięcy temu, grupka studentów poczuła, ze chce robić COŚ i zaczęła to robić, tak po prostu, po swojemu, od zera. Udało NAM się!

Podsumowanie 8 miesięcy pracy projektu Wolne-Dziennikarstwo.pl

 Chciałem by Wolne-Dziennikarstwo.pl dawało możliwość studentom wyrażenia siebie. Tym, którzy chcieli dzielić się swoją twórczością, tych, którzy mieli odmienne zdanie na dane tematy, a nie mieli dotychczas gdzie ich wyrazić, dla tych, którzy chcieli działać, przekazywać, informować, próbować zainteresować. UDAŁO NAM SIĘ! Zebraliśmy masę ciekawych osób, które zaczęły dzielić się treściami z innymi. Chcieliśmy by, równie jak studenci, zaangażowali się w to także wykładowcy, nie spodziewaliśmy się, że zaczną się interakcję z tekstami studentów, mimo to mile się zaskoczyliśmy! Już na początku uznaliśmy, ze jak połączymy siły to zdziałamy więcej i dotrzemy do większej ilości ludzi niż w pojedynkę na swoim blogu. Udało nam się!

 Forma, którą przyjęliśmy nie zawsze była dobrze odbierana, wielu nie zrozumiało istoty blogów, opinii, komentarzy czy dziennikarstwa. Byli i tacy co do nazwy się przyczepili. Początkowo tego nie rozumieliśmy, "przecież wszyscy mamy ten sam cel". Później uznaliśmy, ze najważniejsza jest KONSEKWENCJA i powolutku szliśmy przed siebie uznając, że czas pokaże kto miał rację.

 Przyznam, że były to bardzo intensywne 8 miesięcy, w których wielu z nas wiele się nauczyło, wielu zderzyło z brutalną rzeczywistością, wielu doświadczyło wzlotów i kilku upadków. Nie wszystkim udało się z nich podnieść. Mimo to, ze względu na czas w jakim wychodzi tekst, chciałbym na prawdę szczerze, wszystkim tym życzyć intensywnego i pełnego sukcesu Nowego Roku. Nie ważne pod jaką banderą będziecie, ważne, że będziecie szczęśliwi i będziecie spełniać marzenia.

 Mimo że nie spodziewaliśmy, iż projekt się aż tak rozrośnie nie chcemy spocząć na laurach, niedawno udało nam się założyć biuro na terenie kampusu, by być bliżej Was. Nawiązaliśmy kontakt z uczelniami z innych dużych miast. Rozbudowujemy działy tematycznie. Dlatego chcemy jeszcze mocniej angażować się w wasze problemy, opisywać to co was interesuje, być obok was i sprawić byście poczuli, że jest to WASZ uniwersytet i macie prawo ingerować w wiele rzeczy. To wszystko jedynie nas napędza i powoduje, że mamy dla Was na prawdę ambitne plany na kolejne miesiące.

Redakcja Wolnego Dziennikarstwa. Pokój 28 w DS. Mrowisko na kampusie UO.

 Dziękujemy oczywiście naszym Czytelnikom, że są z nami. Statystyki pokazują, że naprawdę interesuje Was to, co chcemy przekazać, czy to w związku z kulturą w Opolu, czy to sprawami akademickimi, czy to w związku z tematami odległymi, ale równie ważnymi dla Was. Chcemy byście na Wolnym Dziennikarstwie nadal mogli znaleźć treści, z którymi się identyfikujecie.

 Dziękujemy za wsparcie wykładowcom, pracownikom uczelni, aktywistom, kierownikom kół, przewodniczącym wielu organizacji. Dzięki Waszym sygnałom mogliśmy działać, dzięki Waszej pomocy udało nam się zorganizować wiele inicjatyw. Bez tego bylibyśmy o wiele ubożsi.

 Przede wszystkim (ale to już ode mnie) dziękuję wytrwałej ekipie indywidualistów, którzy nauczyli się pracować we własnych piaskownicach, ale na wspólnym podwórku. To Wasz projekt, to Wy go napędzacie i to Wy jesteście jego największą siłą. Gratuluję wytrwałości, uporu i samozaparcia (czasem sporo go było potrzebnego). Myślę, że to co robimy wspólnie teraz (jestem przekonany), będzie procentowało w przyszłości. Nie było łatwo i nie wszystko robiliśmy idealnie. Wiem jak było Wam ciężko za każdym razem kombinować ze sprzętem, kasą, dowozami i logistyką. Dzięki temu, wydaje mi się, że wszyscy posiedliśmy coś, czego nie nauczyłaby nas żadna zorganizowana redakcja i żadna książka - doświadczenie przez możliwość popełniania błędów i ich szybkiego naprawiania. Tylko rzuceni na głęboką wodę mają taką możliwość.

 Na koniec, skoro już pływamy w tym oceanie jak u siebie w wannie i oswoiliśmy się ze sztormami to nie osiądźmy na laurach i w nowym roku, zróbmy to znów jeszcze o ciut lepiej, jeszcze o ciut mocniej, jeszcze o ciut szybciej. Krok po kroku, dążmy do bycia coraz lepszym, ale nie dla innych, dla siebie. Tak po prostu. Nie zapominając, że macie się tym po prostu bawić.

 

 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
Michał Kosel
Redaktor Naczelny projektu "Wolne-Dziennikarstwo.pl"

Wyświetlenia: 1723
Proponowane artykuły
obrazek

Opole

Michał Kosel

19.10.2012

Bal (Bez)prawnika

Michał Kosel

Na co dzień wymowa tego słowa ma znaczenie jedynie dla osób potrzebujących logopedy lub odwyku. Na wydziale Prawa i Administracji UO ta jedna literka to znaczenie ma spore i wzbudza konkretn