Wolne-dziennikarstwo.pl - Wciągający, wzruszający i konkretny
wolne dziennikarstwo


Takie przymiotniki nasuwają mi się gdybym miała w 3 słowach opisać film „End of Watch” Davida Ayer’a. Opowiada historię dwóch policjantów pracujących w południowej dzielnicy Los Angeles. Sam reżyser mieszkał w tym miejscu i doskonale wie jaki świat tam funkcjonuje. Poznał życie gangów, lecz by z niego uciec, zaciągnął się do amerykańskiej marynarki i z honorami ukończył służbę wojskową. Jego doświadczenia powodują, że „End of Watch” bije autentycznością na odległość i stwarza mocny, realistyczny obraz. 

Getta w Los Angeles, latynoskie lub afroamerykańskie gangi, narkotyki, ciężka broń i strzelaniny, to tło w którym żyje cała akcja. Nie ma miejsca na strach. Może istnieć jedynie wtedy, gdy jest siłą napędową do działania. Liczy się odpowiedzialność za siebie i za ludzi dookoła. Każdy gest ma znaczenie, czasem zależy od niego życie, a wszystkie akcje muszą być przemyślane i dopięte na ostatni guzik. Silna psychika to podstawa, a nieustanne kontrolowanie swojego partnera to nie tylko obowiązek służbowy. Kolega z pracy przestaje nim być; staje się bratem i przyjacielem. Lęk jest spoiwem, które tworzy najsilniejsze więzy między ludźmi.
W rolach głównych występują Jake Gyllenhall i Michael Pena. Ich historia to wieczny strach, nieustannie grożące niebezpieczeństwo, ale i szczęście dnia codziennego. Różnice między nimi widać gołym okiem. Dzieli ich pochodzenie, czasami moralność, a nawet podejście do kobiet. Jednak łączy ich coś pięknego: wspólna, oddana służba, wiara w ideały i wspaniała przyjaźń. Są partnerami nie tylko zawodowymi. To nie bracia z krwi i kości, ale z serca, odpowiedzialności i strachu.


Odtwórcy głównych ról przygotowując się do roli poświęcili parę miesięcy obserwując pracę amerykańskich policjantów. Według mnie, oddali prawdziwe realia i trudy tamtejszych służb. Jestem skłonna im uwierzyć, a produkcję umieścić na wyższych półkach kinematografii.  

Wyświetlenia: 1205
Proponowane artykuły