Wolne-dziennikarstwo.pl - Grodzka na fali
wolne dziennikarstwo


Nie mam żadnej fobii na punkcie ugrupowania Janusza Palikota. Po prostu obok pewnych jego pomysłów ciężko przejść obojętnie. Mimo, że zazwyczaj jedynym komentarzem nasuwającym się na usta jest bez komentarza.

 Kandydatka Ruchu Palikota na urząd Marszałka Sejmu w porę wynurza się z cienia. Anna Grodzka już nie chce być znana tylko z tego, że zmieniła płeć. Będąc wierna doktrynie swojej partii, którą w skrócie można określić słowami im większe odchylenie, tym lepiej, sama proponuje projekt ustawy. Pani Poseł chce, aby każdy Polak po ukończeniu 16. roku życia mógł określić czy jest mężczyzną, czy też kobietą. Tylko co wówczas, gdy Jan Kowalski stwierdzi, że jest kobietą? Czy państwo powinno mu wtedy zrefundować operację zmiany płci? Czy raczej okresowe badanie psychiatryczne?

 Idąc za ciosem, dlaczego by nie zaoferować Polakom możliwości wyboru, czy są mulatami, czy też reprezentantami rasy białej. Czy mają niebieski kolor oczu, czy zielony. Bo co z tego, że mają niebieski, skoro wewnątrz mogą czuć się zielonookimi.

 Każda kolejna debata polityczna z inicjatywy Ruchu Palikota sięga coraz bliżej dna. Powoli tracę wiarę, że partia, która nota bene uzyskała trzeci wynik w ostatnich wyborach parlamentarnych, poruszy na poważnie kwestie związane z wprowadzeniem podatku liniowego czy likwidacją Senatu, o których wspominała (dosłownie) w trakcie swojej kampanii. Albo kwestie dotyczące polskich przedsiębiorców, z którymi Janusz Palikot w Krakowie, tak ochoczo debatował i wysuwał swoje propozycje. Żywię jednocześnie nadzieję, że wyborcy przy okazji następnych wyborów do Sejmu i Senatu, oraz poprzedzające je do Parlamentu Europejskiego, serdecznie podziękują za tego typu sprawowanie mandatu.

 

Wyświetlenia: 1157
Proponowane artykuły