Wolne-dziennikarstwo.pl - Tramwajem pod górę - Opole z Sercem
wolne dziennikarstwo


Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków, Łódź, Bydgoszcz, Szczecin, Gdańsk, Gorzów, Częstochowa. Zachwycają nas w dużych miastach. Dla mieszkańców są wyrazem wielkomiejskości. Któż z nas nie chciałby na uczelnię dojeżdżać wesoło kołyszącym się tramwajem? Chociaż dziś próżno szukać ich na opolskich ulicach to plany co do budowy sieci tramwajowej mają swoją bogatą historię, którą zamierzamy Wam chociaż trochę przybliżyć.

Tzw. mała ulica Krakowska, do pl. Wolności do Rynku, którą miała przebiegać trasa opolskiego tramwaju.
Źródło: fotopolska.eu

Historia opolskich tramwajów zaczyna się na początku XX wieku, kiedy to w mieście powstała pierwsza elektrownia. Nad brzegiem Odry, przy dzisiejszej ulicy Konopnickiej gdzie do dziś z daleka widać wysoki ponad dachy kamienic komin, powstała elektrownia zdolna zasilić trakcję tramwajów. Dwa lata po jej uruchomieniu w Oppeln, które zamieszkiwało wówczas nieco ponad 30 tysięcy mieszkańców, powstał pomysł uruchomienia pierwszej linii tramwajowej.

Zawodnicy Kolejarza w uroczystym przejeździe z okazji 1 maja w roku 1955.
Źródło:fotopolska.eu

Według zachowanych do dziś planów, torowisko miało zaczynać się przed Dworcem Głównym i prowadzić, aż do Prószkowa. Dlaczego właśnie do tej pod opolskiej miejscowości? Za pewne chodziło o skomunikowanie lewobrzeżnej części miasta z centrum. W Prószkowie funkcjonowała znana i popularna uczelnia - Królewski Instytut Pomologiczny i być może był to kolejny powód chęci połączenia tej miejscowości z Opolem. Trasa miała od dworca PKP przebiegać ulicą Krakowską, kolejno przez plac Wolności i Rynek, aż na Most Katedralny. Następnie na drugą stronę Odry miała przechodzić Mostem Piastowskim i dalej ulicą Spychalskiego. Wówczas to właśnie za dzisiejszym Kanałem Ulgi kończyło się Oppeln ( sam kanał powstał jednak dopiero w latach 30. XX wieku). Następnie linia miała skręcać w stronę Szczepanowic i Wójtowej Wsi, by przez Chrząszczyce i Złotniki dotrzeć do Prószkowa gdzie na Rynku miała być pętla.

Eliminacje do Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski odbywające się na ulicach Opola 13 lipca 1958 roku. Źródło: fotopolska.eu

Dlaczego ten śmiały plan nigdy nie doszedł do skutku? Powodów jest co najmniej kilka. Chyba największym problemem były wąskie ulice w centrum miasta. Nie było na nich wystarczająco miejsca na torowisko dla tramwajów, więc tak poważna inwestycja wiązała by się z wyburzeniami domów. Tak dochodzimy do kolejnego problemu... pieniężnego. Opłacalność takiej inwestycji. Niosła ona ze sobą poważne koszty, a przychody jakie z niej można było czerpać były wątpliwe. I ostatni, wydaje się, że najważniejszy powód… ludzie. W 1914 roku wybuchła I Wojna Światowa, która skutecznie przerwała wszelkie plany inwestycyjne w Oppeln. Po wojnie próbowano powrócić do tematu organizacji komunikacji tramwajowej w Opolu jednak bez sukcesu. Ostatni raz, kilka lat temu, autorzy programu Rozwoju Systemu Komunikacji znów podnieśli pomysł utworzenia – tym razem nie jednej, a aż 4 linii tramwajowych. Pomysł ten został niestety odłożony na zakurzoną półkę, ze względu na wysokie koszty. Czy jednak jest to jedyny problem? A może po prostu nie potrzebne nam tramwaje w naszym mieście?

Rondo na przy ul. Książąt Opolskich. Na zdjęciu charakterystyczny zestaw taboru samochodowego tamtego okresu. Autor: Roman Kwaśniewski.
Źródło: fotopolska.eu

 

Opole to miasto o ściśle zabudowanym centrum. Wąskie, mające swój urok uliczki są często przyczyną korkowania się miasta co za tym idą tysiące nieocenzurowanych słów wypowiadanych zza kierownicy. Wyobraźmy sobie co by się działo, gdyby jeszcze na dodatek środkiem ulicy miałby poruszać się kolejny użytkownik ruchu… Podejrzewamy, że te nasze tysiące zamieniły by się w dziesiątki tysięcy…;) We współczesnym czasie budowa od zera takiej komunikacji to ogromne koszty i cała masa problemów, które nie zawsze skutkują poprawą jakości życia. W ostatnich latach wiele jest przykładów miast europejskich – także znacznie mniejszych niż Opole, które tworzą takie systemy. Nawet w Polsce czego przykładem jest Olsztyn. Być może za kilka lat także u nas rozpocznie się budowa pierwszej linii tramwajowej. Należy jednak pamiętać, że już w trakcie jej uruchomienia, historia opolskich tramwajów będzie miała dobrze ponad sto lat. Póki co, musimy jednak zadowolić się wycieczkami oferowanymi przez MZK lub wsiąść na rower z wypożyczalni (pierwsze 20 minut gratis!) albo… po prostu chodzić pieszo ;).

 Współczesny tabor MZK Opole. Przystanek przy ulicy Spychalskiego, którędy miała prowadzić pierwsza linia tramwajowa w Opolu.
Źródło: tpkm.opole.pl

 

Wyświetlenia: 2274
Proponowane artykuły