Wolne-dziennikarstwo.pl - Echolokacja
wolne dziennikarstwo

Maj
21

Korzystając z tego, że do kin wszedł film dotyczący środowiska osób niewidomych oraz technik ich poruszania się, to dzisiaj trochę ciekawostek i faktów o echolokacji. Jest to bardzo ciekawy i interesujący temat, budzący wiele kontrowersji. Na początek kilka definicji, aby rozeznać się w temacie.

Echolokacja - sposób ustalania przez niektóre organizmy żywe swego położenia względem otaczających je przedmiotów, polegający na wysyłaniu (do 150 kHz, tzw. piski ultradźwiękowe) i odbieraniu sygnałów akustycznych odbitych od otoczenia. Zdolność echolokacji, pozwalającą na swobodne poruszanie się między przeszkodami, a także na zdobywanie pokarmu, posiadają niektóre zwierzęta prowadzące nocny tryb życia lub żyjące w niekorzystnych warunkach oświetlenia, np. delfiny czy nietoperze. Te drugie w czasie lotu wydają średnio 20-30 ultradźwięków na sekundę, natomiast gdy zbliżają się do przeszkody - ok. 200/sekundę. Potrafią bezbłędnie odróżnić echo własnych dźwięków od innych, nawet o tej samej częstotliwości. Odbioru własnych sygnałów nie zakłócają nawet hałasy otoczenia.

Czy aby na pewno tylko zwierzęta mają zdolność do posługiwania się echolokacją? Otóż okazuje się, że niewidome osoby, co prawda nie wszystkie, ale też to potrafią. Tak donoszą badania naukowców. Potrafią oni w tej chwili zbadać te części mózgu, które są odpowiedzialne za obraz powstały w głowie osoby echolokującej. To jest ta sama część mózgu, która odpowiada za obraz u osób widzących. Charakterystyczne jest to, że osoby niewidome nabywają umiejętność echolokowania, kiedy potrafią pobudzić tę część mózgu. Kiedy np. osoba widząca chciałaby się uczyć echolokacji, to zaczęłaby od pobudzenia tych ośrodków mózgu, które odpowiadają za dźwięk. Ale w ten sposób daleko by się nie posunęła. Chodzi o to, aby uaktywnić tę część, która odpowiada za obraz.

Można powiedzieć, że dla osób niewidomych w orientacji przestrzennej, obok poruszania się z białą laską, echolokacja to dosyć innowacyjna i specyficzna technika, polegająca na przetwarzaniu wysokich fal dźwiękowych na bodźce wizualne. Określone partie mózgu zaczynają po prostu nieco inaczej pracować, reorganizując pewne połączenia nerwowe. Dzięki temu osoba niewidząca może odbierać ze świata zewnętrznego informacje dotyczące "widzianych" obiektów i ich wzajemnego ułożenia w przestrzeni. Co prawda osoby korzystające z dobrodziejstw echolokacji nie są w stanie dostrzec obiektów znajdujących się przed nimi w taki sam sposób, jak osoby w pełni sprawne, lecz mają świadomość przestrzeni, potrafią omijać przedmioty czy sięgać po nie.

Aby określić swoje położenie albo zlokalizować przeszkodę, niewidomy zaczyna na przykład klaskać językiem, a następnie dokładnie analizuje sygnał powrotny. Badając czas, w jakim wysłany przez niego sygnał dźwiękowy powrócił oraz określając ucho, w którym usłyszał go najpierw, może wyznaczyć odległość od przeszkody. Dzięki intensywności dźwięku jest również w stanie sprecyzować jej kształt oraz gęstość.

O tym jakże ciekawym zjawisku dźwiękowym można dowiedzieć się w pierwszym tego rodzaju filmie, który wszedł w kwietniu na ekrany kin. Tematyka niepełnosprawności w polskich filmach fabularnych pojawia się niezwykle rzadko. Tymczasem Andrzej Jakimowski, reżyser i scenarzysta "Imagine", wszedł w świat osób niewidomych niezwykle głęboko. Autor wielokrotnie nagradzanych "Sztuczek" i "Zmruż oczy" do nowego filmu podszedł bardzo uczciwie. Wiele czasu spędził na dokumentowaniu i konsultowaniu tematyki obrazu. Jednak wymowa "Imagine" jest bardzo uniwersalna, bo pytanie, czy ważniejsza jest wolność czy bezpieczeństwo oraz konstatacja, że z odwagą wiąże się ryzyko, odnoszą się do wielu sfer życia, a nie tylko wychowywania osób niewidomych.

„Imagine it, then you'll hear it" ("Wyobraź to sobie, wtedy to usłyszysz") - mówi niewidomy Ian, który śmiałym krokiem bez białej laski pokonuje pełne niebezpieczeństw ulice. To główny bohater filmu "Imagine" w reżyserii Andrzeja Jakimowskiego.

Do kliniki okulistycznej w Lizbonie przyjeżdża Ian (w tej roli Brytyjczyk Edward Hogg). Ma prowadzić zajęcia dla niewidomej młodzieży (granej przez niewidome dzieci z kilku europejskich krajów). Ian sam nie widzi, ale nie ma problemów z poruszaniem się. Nie używa do tego białej laski, lecz echolokacji - umiejętności określania położenia obiektów w otoczeniu za pomocą echa. Ian posiadł tę umiejętność na tyle, że trudno uwierzyć, iż naprawdę nie widzi. Uwierzyć nie mogą także jego uczniowie, którzy wciąż go testują - a to stawiają na korytarzu szafę, którą jednak "słyszy", a to rozciągają żyłkę, której "usłyszeć" nie jest w stanie i... efekt nie jest trudny do przewidzenia.

Uczniów Iana zagrała niewidoma młodzież. Nie potrzeba jednak żyłki, by dostrzec, że poruszanie się za pomocą echolokacji jest niebezpieczne. Świadczy o tym choćby poobijana twarz głównego bohatera. Dlatego ta niekonwencjonalna metoda poruszania się nie jest akceptowana przez kierującego kliniką doktora. Jest zwolennikiem tradycyjnej metody nauki chodzenia z białą laską - ostrożność przede wszystkim, nawet kosztem swobody i wolności.

Innego zdania są niewidomi uczniowie, szczególnie Serrano (w tej roli francuski aktor z dysfunkcją wzroku Melchior Derouet) oraz tajemnicza Eva (grana przez Niemkę Alexandrę Marię Larę). Jest załamana utratą wzroku, nie chce chodzić z białą laską. Dopiero dzięki Ianowi decyduje się przełamać lęk, opuścić swój bezpieczny pokój, by wkrótce przekonać się, że napotkani "na mieście" mężczyźni widzą w niej atrakcyjną kobietę, a nie osobę z niepełnosprawnością. Swoich uczuć do Evy nie ukrywa także Ian...

Mam nadzieję że zachęciłam do obejrzenia filmu oraz zaciekawiłam kolejnym aspektem życia i funkcjonowania w świecie osoby niewidomej.

"Do zobaczenia"!!!

Wyświetlenia: 1254
Proponowane artykuły