Wolne-dziennikarstwo.pl - Nie zgadzam się na wyrzucenie historii ze szkół
wolne dziennikarstwo


Już za 3 dni, dokładnie 2-go maja 2012 r. o godz. 12.00 ruszy ogólnopolska akcja, która będzie wyrazem szerokiego sprzeciwu wobec rządowej reformy systemu oświaty. Szerzej o całej inicjatywie nieco później. Na początku chcę skupić się na tym, dlaczego władza Platformy Obywatelskiej i PSL postanowiła w perfidny i bezpardonowy sposób usunąć jeden z najważniejszych przedmiotów w szkole, jakim jest historia.

Do wiadomości osób nieuświadomionych: reforma oświaty, o której tutaj mowa została wymyślona przez obecną władzę i obowiązywać ma już od 1-go września br. Zakłada ona m.in., że młodzież w szkołach ponadgimnazjalnych nie będzie się uczyć historii w dotychczasowym kształcie, a sam przedmiot ulega modernizacji i w konsekwencji – likwidacji. Postanowiono połączyć dotychczasowe przedmioty historii, WOS-u i przysposobienia obronnego by utworzyć jeden, uniwersalny – „historia i społeczeństwo”. Pomijając już fakt braku powiązania między tymi przedmiotami, drugim problemem jest radykalne ograniczenie ilości godzin nowego przedmiotu. W rzeczywistości część polskiej młodzieży zakończy swoją edukację historyczną już w I klasie liceum, a wybierający profile humanistyczne będą uczyć się jedynie historycznych wyrywków.

Skąd taki pomysł? Mówi się, że głupim narodem o wiele łatwiej się steruje. Polacy ze swojej historii mogą być dumni, pomimo że nie zawsze nasza droga była usłana różami. Jednak chęć odsunięcia polskiej młodzieży od przeszłości własnego narodu, od pokazywania postaw historycznych przywódców i bohaterów jest wyrazem skrajnej głupoty. Wielu moich rówieśników, choć często nie podziela moich poglądów, zgadza się z jednym – historia musi być w szkołach obowiązkowa. Nie wolno pozbawić kształcących się Polaków wiedzy o Powstaniu Warszawskim, zbrodniach komunizmu, czy okropnościach II wojny światowej. Historia w polskich szkołach, choć i tak była mocno kulawa (nigdy, przez 12 lat edukacji w podstawówce, gimnazjum i liceum ogólnokształcącym nie usłyszałem nazwiska Jaruzelskiego tudzież Kiszczaka), teraz została do cna ograniczona. Nieżyjący już dziś prześladowcy polskiego narodu przewracają się w grobach, gdy pomyślą o swojej głupocie. Przez dziesiątki lat chcieli wynaradawiać Polaków, rusyfikowano naszych przodków, zabraniano mówić w ojczystym języku, a wystarczyło głośno mówić o miłości w polityce, przybrać nazwę Platformy Obywatelskiej i po prostu zmienić, w pełni demokratycznie, jedną ustawę.

Osobiście nie zgadzam się z takim stanem rzeczy. Jeszcze wiele tekstów z pewnością poświęcę walce o historię w polskich szkołach. Jeden z nich będzie wnikliwie oceniał nowe podręczniki, których treści załamują mnie i radykalnie wypaczają fakty historyczne. Apeluję tym samym do moich rówieśników: nie pozwólcie na to, aby zabierano naszym młodszym kolegom podstawową wiedzę historyczną. Niech uczą się historii taką, jaką faktycznie była. Nie może być tak, że student historii nie zna pojęcia „Żołnierzy Wyklętych”, a przeciętny młody człowiek nie rozumie, że działania Wojciecha Jaruzelskiego i innych jemu podobnych były komunistycznymi zbrodniami. Bez historycznej wiedzy przyszłe pokolenia nie będą w stanie jasno tego określić, skoro już dziś pojawia się ten problem.

Inicjatywa, którą mam zaszczyt współorganizować, ma zapobiec takim działaniom. Już za 3 dni zaczniemy oficjalnie zbierać podpisy pod obywatelskim projektem Ustawy, która w swojej treści gwarantuje 180 godzin historii w trzyletnim cyklu nauczania. Zdecydowało się nas wesprzeć wielu naukowców, którzy tworzą Radę Naukową. Częściowo skompletowany został już Komitet Honorowy, składający się z osób, którym leży na sercu dobro edukacji polskiej młodzieży. Pojawiły się w nim m.in. takie postacie, jak Bronisław Wildstein, Rafał Ziemkiewicz, Paweł Kukiz, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Łukasz Warzecha, prof. Jerzy Robert Nowak, Tomasz Terlikowski czy też Zuzanna Kurtyka. Dlatego też chcę zaprosić do pomocy każdego, kto ma podobne spojrzenie na całą sytuację. Możecie złożyć podpis poparcia lub pomóc w zbieraniu podpisów, możecie polecać nasz profil na Facebooku – wszystko w ramach Waszych możliwości. Więcej informacji na stronie www.przywracamyhistorie.pl

 

Zadbajmy o własną tożsamość. Naród bez dziejów, bez historii, bez przeszłości, staje się wkrótce narodem bez ziemi, narodem bezdomnym, bez przyszłości. Naród, który nie wierzy w wielkość, i nie chce ludzi wielkich, kończy się. Niech te słowa prymasa Stefana Wyszyńskiego będą wymownym zakończeniem. 

Wyświetlenia: 1372
Proponowane artykuły