Wolne-dziennikarstwo.pl - Turecka Okupacja
wolne dziennikarstwo


Turcja kojarzy się nam z kebabem, egzotyczną wycieczką, złotą plażą, błękitnym morzem. Jednak od jakiegoś czasu jedyne informacje, które docierają do nas z tego turystycznego raju, dotyczą jakichś niejasnych demonstracji i wewnętrznego konfliktu. Pewnie niejeden „znawca” tureckich hoteli przeciera oczy ze zdumienia, bo dotąd twierdził, że historia tego kraju została napisana w turystycznych przewodnikach i folderach biur podróży.

Zaczęło się od niewielkiego parku o nazwie Gezi, w centrum Istambułu. Tureckie władze planowały ściąć drzewa i zagospodarować teren w inny sposób (mówiono o centrum handlowym bądź meczecie). To największe miasto Turcji posiada niewiele zielonych zakątków, więc mieszkańcy postanowili bronić swojego miejsca spotkań. Plany wycięcia drzew z parku sprowokowały pokojowe demonstracje, które przerodziły się następnie w brutalne zamieszki. Akcja policji wymierzona przeciwko demonstrantom doprowadziła do śmierci kilku protestujących i stała się iskrą zapalną wewnętrznego konfliktu, który obserwuje cały świat. Dziś postulaty protestujących nie kończą się na ochronie kilku drzew. Turcy domagają się od rządu respektowania praw człowieka oraz demokratyzacji w sposobie sprawowania władzy: „Walczymy o przyszłość naszych dzieci. Ten rząd zachowuje się zbyt autorytarnie w stosunku do swoich obywateli, nigdy nie dał nam szansy by porozmawiać o naszych prawach i potrzebach. Kontrolują nas za pomocą policji i mediów” – komentuje wydarzenia Sinan Topcu, absolwent ekonomii jednego z największych tureckich Uniwersytetów.

Autor: Mstyslav Chermov (Creative Comons)

Republika Turecka jest bardzo nietypową demokracją. W trakcie 90-letniej historii republiki armia czterokrotnie dokonowyła wojskowych przewrotów. Choć demokratyczne wybory odbywają się tam co 4 lata, kraj może poszczycić się najwększą liczbą dziennikarzy przebywających w więzieniu (czasem bez wyroku). Pod tym względem Turcja przebija nawet komunistyczne Chiny. Autorytarne rządy są głęboko wpisane w turecką tradycję i kulturę. Założyciel państwa Tureckiego, Kemal Mustafa Attaturk, stawiał swój pomnik w każdej anatoliskiej wiosce, potrafił też zmienić turecki alfabet (z arabskiego na łaciński) za pomocą jednej reformy i bezpardonowo rozprawiać się z politycznymi przeciwnikami.

 Obecnie rządząca w Turcji partia AKP, pod wodzą premiera Erdogana, ma bardzo duże osiągnięcia w kwestiach poprawy jakości życia, podniesienia ekonomicznych wskaźników kraju oraz jego prestiżu na arenie międzynarodowej. Jeżeli chodzi o demokratyzację kraju i przestrzeganie praw człowieka sprawa ma się jednak inaczej. Liberalna część tureckiego społeczeństwa obawia się, że reformy rządu AKP zmierzają w kierunku islamizacji kraju i zerwania z jego świecką tradycją. Protesty, które z Istambułu błyskawicznie rozprzestrzeniły się do innych tureckich metropolii, są na to najlepszym dowodem. Jusuf Cinar, prezydent tureckiego think-thanku, Strategic Outlook interpretuje zachowanie tureckiego premiera jako próbę sił między rządem i społeczeństwem obywatelskim: „Erdogan wychodzi z założenia, że skoro zagłosowało na niego 20 milionów ludzi, to cała Turcja będzie wspierała jego działania. Całą resztę postrzega jako margines, którym nie musi się przejmować. Gdyby wycofał się ze swojej retoryki, mógłby zakończyć protesty, ale to w jego przypadku mało prawdopodobne. Myślę, że protestanci mają rację”.

Autor: Mstyslav Chermov (Creative Comons)

Walka na ulicach tureckich miast wciąż trwa. W niedzielę rano policja brutalnie spacyfikowała protestujących i zajęła Park Gezi. Choć tureckie media są kontrolowane przez Erdogana i rządzącą partię, informacje docierają do tamtejszego społeczeństwa za pomocą zagranicznych serwisów informacyjnych i portali społecznoścowcyh. Możemy być pewni, że starcia z policją i negocjacje jeszcze się nie zakończyły. Pozostaje nadzieja, że ruiny istambulskiego parku będą żyzną glebą dla lepszej tureckiej demokracji.

Autor: Mstyslav Chermov (Creative Comons)


Wyświetlenia: 1354
Proponowane artykuły

Witam

Amadou Guindo

Na wstępie chciałbym powitać wszystkich czytelników Wolnego Dziennikarstwa. Od dzisiaj moje teksty będą ukazywały się w tym poczciwym, studenckim zakątku internetu gdzie różne