Wolne-dziennikarstwo.pl - Jak pójść na warsztaty i przetrwać?
wolne dziennikarstwo


Będąc na warsztatach tanecznych, nie ważne czy to z belly dance czy ze stepu, łatwo zauważyć, którzy z uczestników mają „obycie warsztatowe”, a którzy nie. Są pewne niepisane zasady, które najczęściej wynikają z charakteru szkoły/osoby organizującej spotkanie, a także wynikające ze znajomości savoir vivre. Czasami ciężko jest odnaleźć się nowym osobom w tym specyficznym środowisku, toteż poniżej przedstawiam kilka pomocnych punktów. Ten tekst piszę zarówno jako częsty uczestnik warsztatów, a także ich organizator, dlatego też postaram się wyjaśnić sporne kwestie.

 1. Zapisy

Skoro już znalazłeś interesującą Cię ofertę, warto poszukać regulaminu zapisów. Każda szkoła może mieć swój własny system, toteż należy poświęcić trochę czasu na „odkopanie” go i zapoznanie się z nim.

Zapisy w 90% przypadków wiążą się z wpłatą kwoty na konto szkoły w określonym terminie. Taką wpłatę najlepiej zawsze potwierdzić mailowo (nawet jeśli nie jest to wymagane), przesłać w załączniku potwierdzenie (w dobie kont internetowych uzyskanie potwierdzenia zajmuje kilka chwil) i poprosić o odpowiedź, że wiadomość dotarła. To zapewnia nam spokojny sen oraz miejsce na warsztatach.

Co zrobić, jeśli ofertę warsztatową znalazłeś po terminie zapisów? Zadzwoń lub wyślij do organizatora zapytanie o wolne miejsca. Zawsze coś się znajdzie, ale koniecznie PILNUJ terminów, które wyznaczy Ci organizator. Nie wynikają one z fanaberii szkoły, ale z konieczności posiadania pełnej listy uczestników oraz zabezpieczenia finansowego, które pozwoli wypłacić należność instruktorowi. To w interesie uczestnika jest, by dostać się na zajęcia. Z szacunku do prowadzącego, organizatora, a przede wszystkim samego siebie, powinno się być zawsze słownym i punktualnym.

Formalności przed warsztatami Orientalnej Kontrabandy 2013, foto. Joanna Kogut

 2. Kontakt

Warto zapisać sobie numer telefonu szkoły lub organizatora, do którego jedziemy. Przenigdy nie nękajmy prowadzącego pytaniami o dojazd do celu, kosztach itd. Takie rzeczy załatwia się ze stroną administrującą warsztaty. W dobrym tonie jest wysyłanie zapytań najpóźniej dzień przed wydarzeniem. W dniu samej imprezy organizator najczęściej nie siedzi przed komputerem i nie jest w stanie nam odpowiedzieć. Jeśli jest to sytuacja awaryjna najlepiej zadzwonić – z własnego doświadczenia wiem, że telefon zawsze jest pod ręką. Oczywiście nie pytajmy o najmniejszą pierdołę („a jaki jest kolor ścian na sali?”), spróbujmy zorientować się w temacie sami, a po pomoc udać się w ostateczności.

 3. Uśmiech

Jeśli przyjeżdżasz sam na warsztaty, nie bój się podejść do innych uczestników i zagadać, np. czy jest tu w pobliżu przystanek autobusowy? Potem rozmowa dalej leci sama. Wszyscy, będąc w nowym miejscu, trochę denerwują się czy nie wypadną za słabo na tle całej grupy. Jednak ukradkowe rzucanie spojrzeń na współtańczących wcale nie poprawi atmosfery, a tylko podniesie napięcie. Warto się uśmiechnąć i przedstawić, w końcu jesteś tu, żeby przyjemnie i pożytecznie spędzić czas.

Combo warsztatowe z Jasirah – dziewczyny pozują do zdjęcia, foto: Royal Dance Center

 4. Spóźnienie

O tym, że nie wypada się spóźniać na zajęcia wiadomo. Jeśli jednak Ci się to zdarzy, wejdź najciszej jak możesz i dołącz do grupy. Może się zdarzyć, że instruktor każe rozgrzać Ci się i dopiero zacząć uczestnictwo. Nie obrażaj się, to dla Twojego dobra! Lepiej poświęcić kilka chwil na rozruszanie ciała, niż potem narzekać na naciągnięcia. Jeśli akurat trafisz na część wykładową i po Twoim wejściu zapadnie krępująca cisza, przywitaj się z grupą i spokojnie dołącz do pozostałej części. Nie rozglądaj się dookoła w poszukiwaniu pomocnej dłoni z kartką i długopisem. Skoro już sam o to nie zadbałeś, nie rób więcej zamieszania.

 5. Notuj, pytaj, rysuj, ćwicz!

Co z tym notowaniem? Niekiedy instruktorzy wplatają w warsztat część wykładową, np. o historii danego stylu. Nie krępuj się zabrać ze sobą na salę zeszytu oraz nie bój się w przerwach robić notatki. Jeśli nie ma na to czasu, po zajęciach podejdź do prowadzącego i spytaj czy może Ci coś przedyktować – raczej nie powinien ugryźć!
Pytaj o wszystko, co jest dla Ciebie niejasne. Nie chodzi o to, by zapamiętać całą choreografię, ale zrozumieć jej kroki i logikę. Jeśli przerywasz instruktorowi, zrób to grzecznie, raczej w momencie tłumaczenia kroków, niż podczas tańca. Jeśli masz jakieś wątpliwości, nigdy nie próbuj podważyć słów prowadzącego („no przecież w tę stronę też można”). Instruktor nie jest „świętą krową”, ale skoro tak a nie inaczej założył przebieg ruchu, to zrobił to z jakiegoś konkretnego powodu. Warto pytać i rozmawiać, ale na pewno nie sprzeczać się. Jeśli masz jakieś swoje wiadomości na dany temat, nie bój się ich zaprezentować, może akurat masz jakiegoś asa w rękawie?

Ćwicz spokojnie, bez obawy, że inni patrzą. Wszyscy są na sali w jednym celu i nie ma znaczenia, kto szybciej zapamięta kroki. Jeśli potrzebujesz powtórzyć daną figurę, od razu proś o to instruktora.

 
Warsztaty we wrocławskiej Szkole Tańca RENN, część wykładowa

 6. Muzyka i film

Pytanie o muzykę z warsztatów i nagranie materiału do ćwiczeń domowych, to często pytania drażliwe. Wszystko zależy od osoby instruktora. Niektórzy bardzo chętnie dają muzykę, inni odmawiają. I nie można mieć im tego za złe. Wystarczy poprosić o tytuł utworu i wykonawcę, a wtedy problem sam się rozwiąże. Często prowadzący nie chcą by ich nagrywać, ale wtedy można zaproponować grupie, że się ich nagra i koleżeńsko zapewnić, że także dostaną filmik. Komunikacja jest teraz tak szeroka, że nie jest to zadanie trudne. Nigdy, ale to przenigdy, nie wolno umieszczać filmiku z imprezy na YouTube bez zgody zarówno instruktora, jak i organizatora.

 7. Na sam koniec...

Sprawdź czy nic nie zostawiłeś na sali – ja w ten sposób pozbyłam się całkiem niezłych baletek. W miejscu zapisów (najczęściej recepcja szkoły), zostaw swoje dane kontaktowe. A nuż będą organizować znowu coś, co Cię zainteresuje? Miło będzie, kiedy pożegnasz się z instruktorem i podziękujesz mu za zajęcia. Taki mały gest, a cieszy!

Tyle moich uwag. Gdybyście mieli jeszcze jakieś podpowiedzi i własne doświadczenia, możecie śmiało podsunąć je w komentarzach. Liczę, że te kilka punktów ułatwi przedarcie się przez niebezpieczną dżunglę warsztatową.

 

 

 

Wyświetlenia: 2628
Proponowane artykuły