Wolne-dziennikarstwo.pl - Devin The Dude - One For The Road
wolne dziennikarstwo


Devin da Dude to jeden z ciekawszych raperów funkncjonujących w hip-hopowym przemyśle. Na tle współczesnej sceny wyróżnia go charakterystyczny styl łączenia rapu ze śpiewem, który sprawia, że każda z jego płyt ląduje w czołówce listy przebojów Bilboardu w egzotycznej kategorii... RnB.

Od początku kariery raper, niczym sprawny linoskoczek, balansuje między rymowanymi zwrotkami a melodyjnymi, śpiewanymi sekwencjami, skutecznie opierając się przy tym atakom mainstreamowej estetyki. Wszystko ze skrętem w ustach...

Jego najnowszy, wydany w październiku, album to godzina dobrego, melodyjnego rapu, która została "wzbogacona" o kilka irytujących skitów. "One For The Road" to płyta nie tylko dla koneserów hip-hopu - znajdziemy tam bardzo mocne inspiracje Rythm and Blues'em oraz parę ciekawych eksperymentów z muzyką elektroniczną. Nietypowe dla rapu elementy muzyczne na pewno pomogą docenić album słuchaczom, którzy na codzień nie słuchają hip-hopu.

Większość kawałków na płycie można śmiało skategoryzować jako "dope songs", czyli inspirowane marihuaną, spokojne, hipnotyzujące utwory, które doskonale nadają się na łagodne, jesienne wieczory. Podkłady są utrzymane w melancholijnym klimacie, który nie wymaga od słuchacza specjalnej uwagi. Spokojne bity RnB stwarzają doskonały moment, by oderwać się na chwilę od szarej codzienności i na chwilę odpłynąć.

Mocną stroną albumu jest jego wszechstronność, oprócz klasycznych rapowych bitów i brzmień RnB można doszukać się w nim inspiracji hip-hopem lat 80' oraz udanych eksperymentów z elektronicznym brzmieniem. MC z Huston, który przyzwyczaił nas do mieszania różnych stylów, nadal potrafi zaskoczyć nietypowym połączeniem dźwięków. Sporym miniusem albumu jest jego nierówność, dobre numery mieszają się z przeciętnymi kawałkami oraz niezbyt przemyślanymi skitami. Wypieszczone piosenki, jak na przykład "I'm Just Gettin' Blowed", nie powinny znaleźć się na jednej płycie z płasko brzmiącym "Livin This Life".

Devin wrócił. Może nie tak świeży jak prawie 20 lat temu, gdy nagrywał pierwsze albumy, ale nadal sprawnie i oryginalnie poruszający się po dobrych bitach. Ze swobodą i w dobrym stylu udowadnia, że dobry rap wciąż żyje, ma się dobrze i nie boi się eksperymentu. Umierają jedynie dobrzy słuchacze.

Devin The Dude - I'm Just Gettin' Blowed

Wyświetlenia: 1024
Proponowane artykuły