Wolne-dziennikarstwo.pl - Rozmowa z Miłoszem Bogdanowiczem, studentem IV roku politologii i organizatorem imprezy charytatywnej „Muzyczna Paka dla Dzieciaka”
wolne dziennikarstwo


Najpierw założyłeś fanpage na Facebooku „Spotted: Kampus UO”, potem zrodził się pomysł, by zorganizować imprezę studencką, a finalnie wyszedł koncert charytatywny.

Tak, najpierw powstał fanpage "Spotted: Kampus UO". Idea jest każdemu znana, nie trzeba jej nikomu przypominać. W miarę jak zaczęło przybywać „lajków”, pomyślałem sobie, że jeżeli będzie ich 150 lub 200, to zrobimy imprezę kampusową. Na przykład jakiś koncert. Jak już zrodził się pomysł tej imprezy i gdy zacząłem powoli dobierać sobie ludzi, to pomyślałem, że można by komuś pomóc. Korzystając z wolnego czasu, postanowiłem coś zrobić, bo nie lubię siedzieć bezczynnie. Już kiedyś robiłem podobną imprezę; w październiku trzy lata temu organizowałem „Moto Budzik”. Pełna nazwa to „Moto Budzik – nie pozwól im przespać życia”.

To, co chciałbym podkreślić na początku, to to, że nie robię tej imprezy sam. Gdyby nie pomoc znajomych i osób, które same się później włączyły, byłoby ciężko.

Kto konkretnie Ci pomaga?

Są to osoby ode mnie z roku. Jest też koleżanka, którą poznałem w szkole policealnej i ludzie, którzy zgłosili się sami. Daliśmy ogłoszenie, że poszukujemy ludzi, którzy mogliby np. chodzić z puszką. W miarę jak Ci ludzie zaczęli się do mnie zgłaszać, uformowała się grupa i stwierdziliśmy, że zaczynamy działać. Jedna osoba zajmuje się patronatami, druga kontaktem z hospicjum. Ktoś inny szukał sponsorów. To jest praca zespołowa.

Mieliśmy kilka różnych propozycji komu pomóc, ale najodpowiedniejsze wydało nam się zrobienie paczek mikołajkowych dla podopiecznych Domowego Hospicjum dla dzieci w Opolu.

Byłeś tam?

Tak, chodziliśmy tam z Anią Grzesik - również współorganizatorką. Hospicjum mieści się przy ulicy Mickiewicza w budynku pogotowia. Jest to hospicjum domowe, czyli podopieczni przebywają w swoich domach. Ale problem jest gdzie indziej.

Samo hospicjum mieści się w niewentylowanej piwnicy. Czytałem artykuł, w którym pisano, że pracownicy nie mogą tam przebywać dłużej niż 3 godziny. Dlatego osoby, które odpowiadają za wolontariuszy, są tam w godzinach rannych i później popołudniowych. Tak to niestety jest, bo nie ma funduszy. Hospicjum podobno ma mieć jakąś siedzibę, tylko potrzebuje 60 tysięcy na remont. Nie jesteśmy w stanie tyle zebrać, ale chociaż zrobimy podarunki. Dla uśmiechu dzieciaków i rodziców.

Mówiłeś o osobach, które same zgłosiły się do pomocy. A jak było z zespołami?

Pierwszy zespół, o którym pomyślałem, to zespół Parande – rockowa kapela z Opola. Znam ich wokalistę - Wojtka, więc postanowiłem napisać. I zgodzili się bez zastanowienia. Drugi zespół to Raptor, który gra hardcore połączony z rapem. Oni napisali do nas sami.  

Jest jeszcze support Prasol &Spólnicki. Kto to?

To współorganizatorka tej imprezy - Paulina Prasol. Razem z kolegą zagra koncert akustyczny. Ona śpiewa, a on gra na gitarze.

Oprócz kwestii finansowych; można jeszcze jakoś pomóc?

Każda finansowa pomoc dla hospicjum na pewno się przyda. Można na co dzień pomagać, nawet drobne darowizny dużo dają. Panie z hospicjum zwracały też uwagę na duże zapotrzebowanie na chusteczki nawilżające. To są bardzo często dzieci leżące lub takie, z którymi jest utrudniony kontakt. Albo nie ma go wcale. Chusteczki są pomocne przy myciu i innych czynnościach.

A skąd taka chęć pomagania? Bo chyba nie wstałeś rano i spontanicznie stwierdziłeś: „zrobię sobie zbiórkę”.

Miałem wolny czas i chciałem zrobić „coś”. I po nitce do kłębka - wyszła impreza. Ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć. Ale praktycznie było właśnie tak, jak mówisz; to była spontaniczna myśl. Często robię coś pod wpływem chwili i nie było jakiegoś zastanawiania się.

Poza tym, tytuł tej imprezy to „Muzyczna Paka dla dzieciaka”. Chcemy więc pomóc dzieciakom w sposób muzyczny, czyli poprzez koncert. Ja sam bardzo lubię muzykę rockową graną na żywo.

Każdy może coś takiego zrobić, naprawdę nie trzeba dużo. Korzystając z okazji, że rozmawiamy, to warto podziękować Panu profesorowi Markowi Masnykowi - prorektorowi ds. kształcenia i studentów, który wyraził zgodę na przeprowadzenie zbiórki na terenie SCK-u.

To jednorazowa akcja czy planujesz coś jeszcze?

Nie chcę rzucać słów na wiatr, ale mam nadzieję, że na tym się nie skończy.

A co jeszcze oprócz koncertów?

Przewidziane są na pewno konkursy. Będzie można wygrać kupony na darmowe ksero czy kawę. Mamy też karnet na naukę salsy. Jeśli ktoś lubi jazdę na rolkach, to mamy też wejściówki do Okrąglaka. Będzie można wypożyczyć rolki i pojeździć.

Zatem kiedy widzimy się w SCK-u?

Startujemy o 18.30, 25 listopada, w poniedziałek. Impreza jest otwarta, każdy może przyjść. Wstęp oczywiście jest wolny. Mi pozostaje, w imieniu organizatorów, wszystkich bardzo ciepło zaprosić. I pamiętajcie, by wrzucić datek do puszki :) Zabierzcie też swoich znajomych. Serdecznie zapraszamy też na stronę wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/173474002850711/?fref=ts

Dziękuję za rozmowę i w imieniu całej redakcji WD życzę powodzenia.  

Dziękuję. 


Wyświetlenia: 2131
Proponowane artykuły