Wolne-dziennikarstwo.pl - Rozmowa z Przewodniczącym Koła Naukowego Medycyny Sądowej
wolne dziennikarstwo


Mateusz: Rafał Wielki?

Rafał: Tak.

M: Medycyna Sądowa to?

R: Medycyna sądowa jest pomostem między naukami medycznymi, a naukami prawnymi, dziedziną interdyscyplinarną, która, korzystając z dorobku nauk przyrodniczych, istotnie wpływa na kształt postępowania karnego i nie tylko, gdyż coraz częściej również wiedza z tego zakresu wykorzystywana jest w prawie cywilnym.

M: Medycyna sądowa w sprawach cywilnych? Wydawać by się mogło, że zdecydowana większość nie przypisałaby tej dziedziny cywilistyce.

R: Oczywiście, wszak medycy sądowi mają również do czynienia z osobami żywymi – wbrew pozorom – nie są to tylko prokuratorzy i policjanci [śmiech]. W sprawach cywilnych medycy sądowi wydają opinie, gdzie ustalany jest stopień uszczerbku na zdrowiu, ocena zdolności do pracy zawodowej, czy stopień narażenia na zarażenia chorobami zakaźnymi lub wenerycznymi, czy nawet w sprawach o ubezpieczenia. Warto tutaj nadmienić, że jest to tylko część przykładów.

M: To może wróćmy trochę do początku, kiedy po raz pierwszy zetknąłeś się z medycyną sądową?

R: Ciężko powiedzieć, mniej więcej od szkoły gimnazjalnej interesowałem się kryminalistyką, a wybór studiów prawniczych był jakimś krokiem w celu zgłębienia tematu nauk sądowych.


Logo Koła Naukowego Medycyny Sądowej

M: No dobrze, ale jak pewnie zdajesz sobie sprawę, osoby wybierające się na prawo marzą o karierze adwokata, sędziego, a swoją przyszłość wiążą z prawem karnym czy cywilnym, a Ty mówisz o medycynie sądowej.

R: Po pierwsze, wydaje mi się, że sporo absolwentów studiów prawniczych szuka zatrudnienia w organach ścigania, przede wszystkim policji, ale również w służbie więziennej, straży granicznej i innych, a wiedza z zakresu medycyny sądowej, kryminalistyki czy kryminologii jest w służbie niezwykle przydatna. Po drugie, sądzę, że niezwykle istotna jest również dla prokuratorów, gdyż zajmują się ściganiem sprawców czynów zabronionych, sędziów orzekających przede wszystkim w sprawach karnych, ponieważ warto, żeby rozumieli opinie biegłych sądowych, czy nawet profesjonalnym pełnomocnikom [obrońcom], którym wiedza z tego zakresu może być przydatna przy formułowaniu linii obrony.

M: Z tego, co mi wiadomo jesteś jedną z niewielu osób, która założyła koło naukowe od podstaw, możesz pokrótce omówić jak to wygląda w praktyce?

R: Założenie koła naukowego może nie jest rzeczą ciężką, ale wymaga zaangażowania i determinacji. Wiąże się to przede wszystkim z kilkoma formalnościami, gdyż należy napisać statut, uzyskać zgodę kierownika katedry bądź zakładu, przy którym koło ma funkcjonować, pozyskać opiekuna naukowego spośród pracowników wydziału i zebrać podpisy co najmniej 5-ciu osób chętnych do działania w strukturach koła z wyróżnieniem kierunku i roku studiów. Należy również złożyć podanie do Prorektora ds. studentów wraz z planem działalności oraz uzasadnieniem całej inicjatywy - do tego pisma potrzebne są podpisy opiekuna koła, kierownika katedry bądź zakładu oraz reprezentanta studentów, a wszystkie ww. elementy należy złożyć w rektoracie celem otrzymania decyzji Prorektora o wpisaniu do rejestru kół naukowych UO. Dodam jeszcze, że cała procedura opisana jest na stronie Forum Studenckiego Ruchu Naukowego [www.kn.uni.opole.pl].

M: Reasumując Twoją wypowiedź – to cała masa papierków i formalności, a także chodzenia od budynku do budynku, tak szczerze, ile czasu Ci to zajęło?

R: Najwięcej czasu zajęło nam napisanie statutu, gdzie muszę wspomnieć o nieocenionej pomocy Artura Tunii, również studenta naszego wydziału, a całość mniej więcej zajęła kilka dobrych tygodni.

M: Z jakim zainteresowaniem spotkało się koło?

R: Od początku spotkania koła spotkały się z sporym zainteresowaniem, bardzo cieszy fakt, iż nadal zainteresowanie nie spadło. Widzę też, że temat zaciekawia szczególnie studentów pierwszych lat na wszystkich trzech prowadzonych przez WPiA kierunkach.

M: Przeważają kobiety czy mężczyźni?

R: Muszę przyznać, że byłem nieco zdziwiony faktem sporej frekwencji płci pięknej.

M: Opiekunem koła jest dr Leszek Bednarski, dlaczego zdecydowałeś się na tego pracownika?

R: Uważam, że dr Bednarski posiada sporą wiedzę z zakresu nauk sądowych, a także ogrom doświadczenia praktycznego, co szczególnie było widać na spotkaniu z licealistami, którzy odwiedzili niedawno nasz wydział, gdzie wykład z zakresu medycyny sądowej cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem wśród przyszłych maturzystów. Również prof. Tadeusz Cielecki [kierownik Zakładu, przy którym koło jest afiliowane] wspiera nas merytorycznie oraz obecnością na spotkaniach, jak w przypadku spotkania poświęconego tanatologii sądowej.

M: Jakie pomysły udało zrealizować się od początku powstania koła?

R: Przede wszystkim, pierwsze prace naukowe naszych studentów, którzy zgłębiają zagadnienia medycyny sądowej i sporządzają swoje pierwsze artykuły, które referują na spotkaniach. Również z naszej inicjatywy sporządzone zostały umowy o współpracy z Zakładem Medycyny Sądowej w Opolu oraz Śląskim Uniwersytetem Medycznym w Katowicach, ponadto uzyskaliśmy wsparcie merytoryczne pracowników ZMS w Opolu, zdobyliśmy środki na zakup walizki kryminalistycznej do oględzin zwłok, która pozwoli nam na zdobywanie wiedzy w sposób praktyczny. Oprócz tego staramy zapraszać się praktyków oraz w miarę możliwości uczestniczyć w sekcjach sądowo-lekarskich.

M: Nawiązując do sekcji sądowo-lekarskich, myślę, że ten element przyciąga największe zainteresowanie studentów.

R: Zdecydowanie tak, niemniej musimy pamiętać, że uczestnictwo w sekcjach sądowo-lekarskich wiążę się z kilkoma problemami, gdyż zgodę na uczestnictwo w tej czynności musi wyrazić prokurator nadzorujący postępowanie, wiąże się to z obciążeniem pracowników ZMS w Opolu, a także my jako studenci musimy posiadać choć minimum wiedzy z zakresu medycyny sądowej, by w trakcie sekcji nie być tylko biernym obserwatorem. Choć niewątpliwie warto już na początku edukacji przekonać się, jak zareagujemy na, nie ukrywajmy, niezbyt przyjemny widok, który w przyszłości możemy zastać na miejscu zdarzenia.

M: Referaty członków koła to dość innowacyjna forma uczestnictwa w spotkaniach, skąd taka inicjatywa? Czy spotkało się to z odzewem?

R: Myślę, że taka forma nie jest do końca nowatorska,  gdyż na wielu uczelniach wyższych z pewnością ma miejsce. Nam przede wszystkim chodziło o to, by zaktywizować członków koła, gdyż, w moim przekonaniu, nauka poprzez praktykę przynosi największe rezultaty. Ponadto, taka forma nauki może być przydatna przy pisaniu pracy magisterskiej i jest szczególnie ukierunkowana na zwiększenie umiejętności kreatywnego myślenia, która to cecha jest niezbędną w pracy kryminalistyka. Chodzi o to, by studenci wykonywali pracę twórczą, a nie jedynie odtwórczą.

M: Czy koło naukowe medycyny sądowej jest jedyne, jeżeli idzie o tak szeroki wachlarz inicjatyw i pomysłów?

R: Przede wszystkim cieszy nas, że studenci naszego wydziału coraz bardziej się aktywizują, inne koła również podejmują ciekawe inicjatywy, należy tu wspomnieć o regularnych przedsięwzięciach m. in. ELSA Opole, Lex Pro Negotium, KNPK „Wokanda”, historyków z Inter-Lex, Administratywistów, Młodych Kryminologów czy cywilistów z Koła Naukowego Prawa Prywatnego i Własności Intelektualnej.  

M: Kończąc, jakieś słowo podsumowania rozmowy?

R: Dziękuję za rozmowę [śmiech]

M: [śmiech] Ja również dziękuję.

Wyświetlenia: 1520
Proponowane artykuły