Wolne-dziennikarstwo.pl - Przemijający rok 2013
wolne dziennikarstwo


Przemijający rok 2013, w tej szczególnej szerokości geograficznej, postanowiłem upamiętnić podsumowaniem wybranych przez siebie wydarzeń. Będzie jak zwykle zabawnie i złośliwie – zapraszam.

 

Dowiedzieliśmy się, że dwa miliony podpisów pod obywatelskim sprzeciwem wobec zawyżenia wieku emerytalnego do 67 roku życia, ponad milionowy sprzeciw wobec przymusowego posyłania sześciolatków do szkół i ogólnopolskie larum wobec przejęcia ponad 150 miliardów złotych z OFE bez specjalnych trudności może zostać zakwalifikowane jako beczenie stada baranów, które nie wiedzą, że to wszystko dla ich własnego dobra. Barany powinny pracować, a nie wymądrzać się i stawać okoniem wobec rządowych projektów. W razie wątpliwości, powtarzać do znudzenia: cztery nogi dobrze, dwie nogi źle.

Kto wie czy nie mocniej, pasterskim kijem pogardy i ostracyzmu, potraktowano 200 tysięcy reakcjonistów z „Solidarności”, przybyłych na weekend do stolicy, aby w bardziej widoczny i namacalny sposób o swoich prawach przypominać. Spełniając wyśrubowane trendy i normy ekologiczne, protestujący odpuścili sobie palenia opon przed kancelarią premiera i zamiast tego, postawili mu pomnik – oczywiście z wykorzystaniem surowców wtórnych. Władze natomiast wspaniałomyślnie nie wysłały czołgów, aby pacyfikować robotników ze skutkiem śmiertelnym. Niewdzięczne i budzące powszechny sprzeciw pałowanie przy użyciu dotychczasowych metod, zastąpiła medialna ścieżka zdrowia – wilk syty i owca cała.

Wypada również przypomnieć o przegranym procesie Jana Rokity i karze 350 tysięcy złotych jaką miał zapłacić za pomówienie byłego prokuratora i komendanta policji. Wyjąwszy obawy byłego posła, że komornik zajmie mu dom i zbiory księgowe, byliśmy świadkami powstania pierwszego w historii, ponad podziałowego funduszu pomocy politykom. Rokuje to pewne nadzieje, że za jakiś czas miłościwie nam panujący, z równą troską i poświęceniem, zajmą się ochroną obywateli.

Skoro mowa już o wymiarze sprawiedliwości, to należy przypomnieć o torcie jaki poleciał w sędzinę, która chciała utajnić dalszy przebieg rozprawy generała Kiszczaka i umożliwić orzeczenie biegłych psychiatrów, dotyczące jego stanu zdrowia. Nie bardzo wiem, kogo w tej sytuacji powołać na świadka, ale przysięgam, że sam nigdy nie ośmieliłbym się tego generałowi zaproponować. Zwłaszcza, że przyznanie się do problemu, jest pierwszym krokiem, do jego ostatecznego rozwiązania. Ostatnim elementem, który zawiódł był brak piosenki „Yakety Sax”, bardziej znanej jako czołówki popularnego Benny Hill Show. Zwłaszcza to może sugerować, że społeczeństwo wzięło całą sprawę na poważnie.

Podobnym, choć zdecydowanie bardziej dopracowanym finałem powinny zakończyć się przewody sądowe w sprawie działalności Amber Gold, Beaty Sawickiej, czy sponsorowania koncertu dogorywającej już gwiazdy popu z publicznych pieniędzy. Mam dużą nadzieje, że kreatywność rodaków w tym względzie, zaspokoi w końcu moją ciekawość zachowań społecznych i poszukiwanej w nich rozrywki.

Byliśmy bowiem w tym roku świadkami prawdziwej plejady gwiazd polskiej palestry. Spektakl rozpoczęła bodajże prowokacja dziennikarza gazety polskiej, podszywającego się pod asystenta Tomasza Maura (ostatnio widziany w okolicy polskiej placówki dyplomatycznej w Madrycie) i  pomorskiego sędzi, gotowego konsultować wyrok w sprawie Amber Gold z kancelarią premiera. W przeciwieństwie do następnych bohaterów, ten jako jedyny pożegnał się ze stanowiskiem. Drugie miejsce w panteonie polskiego sądownictwa przysługuje z pewnością sędziemu Tulei, za wypominki esbeckich metod wobec lekarza podejrzanego i skazanego za branie od pacjentów korzyści majątkowych. Zabawnym podsumowaniem okazał się fakt, że sędzia  informację o tych metodach, faktycznie miał z pierwszej ręki.  Inny zaś sędzia, który wydając wyrok uniewinniający w sprawie Beaty Sawickiej dopiero w orzeczeniu napomknął małe co nieco o winie moralnej – vae victis. Nie mam przy sobie odpowiedniej ilości tortu, aby się odpowiednio do owego werdyktu ustosunkować.

 

Za podsumowanie, posłużą mi cytaty z dwóch bardzo ważnych dla mnie tekstów.


„Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.”

(Konstytucja RP)

 

„Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre równiejsze.”

(Folwark Zwierzęcy)

 

Na koniec, życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku, o którym już teraz, na pewno można powiedzieć, że do nudnych należał nie będzie. Najlepszego!

Wyświetlenia: 895
Proponowane artykuły