Wolne-dziennikarstwo.pl - Kto wygra Premier League?
wolne dziennikarstwo


Gdybym chciał stworzyć artykuły tożsame, traktujące o obecnych sezonach piłkarskich w Niemczech, Włoszech czy Francji, sprawa zamknęła by się w jednym, góra dwóch zdaniach. Tam po prostu wszystko już wiadomo. Tylko katastrofa mogłaby odebrać mistrzostwo Bayernowi, Juventusowi, czy PSG. Mimo, że piłkarskie rozgrywki krajowe niedawno miały dopiero swój półmetek, wiadomo co się stanie na końcu (dobra, wiem dopóki piłka w grze i takie tam).

 

Dlatego całe szczęście, że istnieje tak równa i tak silna liga jak ta na Wyspach Brytyjskich. Tutaj co roku połowa stawki realnie przymierzana jest do mistrzostwa. W poprzednich latach takie prognozy się sprawdzały, ale w pewnym momencie 1-2 drużyny odrywały się reszcie stawki i już samotnie (bądź w parze) docierały do mety. W obecnym sezonie sprawa ma się do tej pory podobnie, ale nie sądzę, żeby którejś z ekip udało się odskoczyć na bezpieczny dystans. Sprawa mistrzostwa będzie decydowała się do samego końca, i to nie między dwiema drużynami, ale najmniej czterema. Oczywiście jest to tylko analiza i nie wieszajcie mnie za błędne jej wyniki, jednakowoż mam nadzieję, że moja prognoza będzie trafna.

 Postaram się procentowo pokazać szanse czołowej czwórki na końcowy tryumf:

1. Chelsea:

Kolejność w tym wypadku nie jest przypadkowa. Zaczynam od ekipy, która w moim odczuciu ma najmniejsze szanse z wymienionych poniżej. Owszem londyńczycy mają niezwykle mocny skład i świetnego trenera. Na niemal każdej pozycji do dyspozycji szkoleniowca jest 2-3 wysokiej klasy zawodników. Cały szkopuł w „niemal”, bowiem w ekipie „The Blues” zupełnie brakuje napastnika. Oczywiście fizycznie to jest ich kilku, ale jakościowo – ani jednego. Fernando Torres, który strzelał bramkę za bramką w barwach Liverpoolu, po przejściu do Chelsea za potężne pieniądze (58,5 mln. euro) zapomniał jak się trafia do siatki rywala. Kolejny w szeregu – Demba Ba, jest solidnym napastnikiem, ale nie jest w stanie wyjść poza pewien poziom i stać się ostoją drużyny. Samuel Eto’o mówiąc kolokwialnie to nie jest już ten sam Samuel Eto’o. Pomimo fantastycznego czucia gry i piłkarskiej intuicji, w tym wieku ciężko o wytrzymałość fizyczną i formę sprzed lat. Jeżeli chodzi o Andre Schurrle to nie jest typowym napastnikiem, a poza tym gra nieczęsto. Najlepszy napastnik Chelsea znajduje się obecnie na wypożyczeniu, a jest nim Romelu Lukaku. Pomimo posiadania bramkostrzelnych pomocników (Hazard i Oscar najlepszymi strzelcami klubu w lidze), bez światowej klasy atakującego, nie ma mowy o wygraniu najlepszej ligi świata. Jeżeli Mourinho w obecnie trwającym zimowym okienku transferowym nie postara się o supersnajpera, Chelsea może skończyć poza podium.
Szanse na mistrzostwo: 20%

źródło: i4.minus.com

2. Arsenal:

Obecny lider tabeli i drużyna przebywająca najdłużej w tym sezonie na szczycie. Można by uznać właśnie londyńczyków za głównego faworyta do zgarnięcia mistrzostwa kraju. Dlaczego ja uważam inaczej. Kanonierzy owszem grają bardzo widowiskową i skuteczną piłkę, ale mają dwa poważne mankamenty – stosunkowo wąski skład i podobnie jak u poprzedników brak świetnego napastnika. Jeżeli chodzi o to pierwsze zastrzeżenie, to pomimo bardzo dużego urodzaju w pomocy, z genialnym Aaronem Ramseyem na czele, na innych pozycjach trener Wenger nie ma dużego wachlarzu możliwości. Zwłaszcza kiedy dochodzący do formy Theo Walcott wypada z gry z powodu kontuzji. Arsenal najzwyczajniej w świecie może nie wytrzymać napiętego kalendarza i w pewnym momencie dostać zadyszki. Paradoksalnie w myśleniu o mistrzostwie kraju może im pomóc szybkie odpadnięcie z Ligi Mistrzów, niby zadanie nietrudne, grają w końcu z kosmicznym Bayernem, ale w sporcie nie takie rzeczy już się działy. Druga sprawa to Olivier Giroud jako jedyny napastnik. Wspomniana już kontuzja Theo Walcotta i prezentujący poziom polskiej ligi okręgowej Nicklas Bendtner, nie pomagają w odniesieniu ostatecznego sukcesu. Giroud to napastnik bardzo solidny, ale nie wybitny. Tak wiem, że w piłce nożnej nie wygrywa się tylko napastnikami, ale mając aspiracje mistrzowskie trzeba takowego posiadać.
Szanse na mistrzostwo: 24%

źródło: footbar.pl

3. Liverpool

Tutaj wreszcie znajdziemy napastników z prawdziwego zdarzenia: Suarez i Sturridge to obecnie bez dwóch zdań najlepsza klubowa para napastników na świecie. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, z ręką na sercu, w postawie stojącej. Suarez jest obecnie liderem strzelców ligi, dystansując innych o lata świetlne. Dodatkowo na jego korzyść działa to, że rozegrał mniej meczów niż reszta. Jeżeli Urugwajczyk nie strzela to podaje i do 22 bramek można mu doliczyć 11 asyst w lidze. W porównaniu z resztą , można uznać że jest kosmitą(w pozytywnym tego słowa znaczeniu), a to co innym przychodzi z trudem, on robi z zawiązanymi oczami i związanymi nogami. Do pary ma Sturridge’a, który sprzedany za bezcen z Chelsea w barwach „The Reds” spisuje się niewiarygodnie. Co ciekawe obaj nie mieli aż tak wielu szans grać wspólnie, bowiem najpierw Suarez był zawieszony na kilka spotkań, później natomiast kontuzji doznał Sturridge. Gdy tylko w Liverpoolu wszyscy będą zdrowi (a ostatnio wrócili po przerwie spowodowanej urazami Gerrard i Sturridge), maszynka stworzona przez Brendana Rodgersa może być realnym faworytem do złota. Kolejnym plusem przemawiającym za drużyną z miasta Beatlesów, jest fakt nieuczestniczenia w europejskich pucharach. Zespół skupia się wyłącznie na lidze, dodatkowo poza pucharami krajowymi nic go nie interesuje, nie traci również wielu sił. To dlaczego w takim razie gdy jest tak dobrze, Radecki nie wpisuje w tym zestawieniu Liverpoolu jako ostatniej drużyny, czyli w pozycji głównego faworyta? Ano dlatego, że liverpoolczycy grają nierówno. Potrafią koncertowo rozbić Tottenham, by później przegrać z Hull. Podsumowując, dawno nie było tak dobrego Liverpoolu i dawno nie było tak dobrego klubu nie grającego w europejskich pucharach, a realnie walczącego o mistrzostwo kraju.
Szanse na mistrzostwo: 26%

 źródło: i.dailymail.co.uk

4. Manchester City

Co tu się dużo rozpisywać. Faworyt i tyle. Bardzo mocny i szeroki skład, mogący grać na 5 frontach, świetna para napastników (moja ulubiona formacja w tym artykule) – Aguero, Negredo. W końcu trener na miarę aspiracji Szejków – Manuel Pellegrini. Drużyna trafiająca najczęściej do siatki rywali, tracąca przy tym najmniej bramek. Maszyna która nie tylko nie zwolni tempa, ale będzie się rozpędzała. W tym wyrównanym gronie ekipa, która ma najmniej mankamentów, nie ma za bardzo się do czego przyczepić.
Szanse na mistrzostwo: 30%

 

źródło: i.telegraph.co.uk

 

Grono jak widać bardzo zacne, silne i wyrównane. Mam nadzieję, że emocje w lidze będą na najwyższym poziomie do końca rozgrywek, a kibice zobaczą mnóstwo ciekawych meczów na wysokim poziomie i będą mieli do czynienia z wieloma przetasowaniami w tabeli. Na koniec jako że jest to felieton, czyli forma dziennikarska, w której mogę (a nawet powinienem) wygłosić własne zdanie, to podaję końcowe rozstrzygnięcia, które mnie najbardziej by ucieszyły.

  1. Liverpool
  2. Arsenal
  3. Manchester City
  4. Chelsea

Jak będzie - zobaczymy. Mam nadzieję, że nie za bardzo się pomylę. Póki co oglądajcie Premier League!

Wyświetlenia: 1137
Proponowane artykuły