Wolne-dziennikarstwo.pl - Zagrożona Ukraina
wolne dziennikarstwo


Czy Ukrainie grozi bojkot Euro 2012? Nonsens? A może jednak jest coś na rzeczy. Czy Polska powinna być gotowa na przejęcie drużyn, które swoje mecze mają zaplanowane na Ukrainie?

Burza rozpętała się kiedy w Internecie pojawiły się zdjęcia pobitej byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko. Od razu rozpętała się dyskusja na temat postępowania tamtejszych władz. Na Zachodzie, a zwłaszcza w Niemczech zawrzało. Martin Schulz, szef europarlamentu, zagroził, że nie przyjedzie na turniej, jeśli sprawa Tymoszenko nie zostanie odpowiednio rozwiązana. Tym samym głosem zaczęli mówić czołowi politycy z Włoch, Austrii czy Holandii. W Polsce także mamy zwolenników bojkotu. Prezes PiS Jarosław Kaczyński w specjalnym oświadczeniu zażądał ostrej reakcji władz polskich. Napisał, że „cieszą deklaracje bojkotu meczów na Ukrainie, składane przez niektóre rządy europejskie”. Jednocześnie mieliśmy do czynienia z wewnętrznym nieporozumieniem, ponieważ europoseł PiS Ryszard Czarnecki potępił na swoim blogu ten pomysł i zaapelował by Euro nie bojkotować… Idiotyczny pomysł Kaczyńskiego! Organizujemy turniej z Ukrainą i wzywanie do nie przyjeżdżania na zawody to jedyny w swoim rodzaju polityczny strzał we własną stopę. Powiem więcej, to tak jakby polski zawodnik po własnym zagraniu ręka, strzelał rzut karny Wojtkowi Szczęsnemu – celny rzut karny…

Na tę sytuację znajduję tylko jedno określenie – HIPOKRYZJA! Niemcy wzywają do owego bojkotu, jednak sami prowadzą ożywioną politykę z Federacją Rosyjską. Bez odzewu ostały się także krwawe interwencje Rosjan w Gruzji i Czeczenii. Nie przeszkadza im to, że w Rosji znane są przypadki łamania praw człowieka. Taka sama sytuacja miała miejsce podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Zachód w żaden sposób nie zaprotestował przeciwko temu wydarzeniu, odcinając się, że nie należy mieszać spraw sportu do polityki. Dla porównania, w Chinach wykonuje się rocznie wiele wyroków śmierci, a prawa człowieka nie są w żaden sposób respektowane.  Po raz kolejny pokazano, że na arenie międzynarodowej istnieją równi i równiejsi. Niemożliwym jest także, kiedy wszystkie państwa, dajmy na ten przykład Unii Europejskiej, mówią wspólnym głosem i prowadzą zgodną politykę międzynarodową.

Czy w jakikolwiek sposób zmieni się sytuacja Tymoszenko jeśli politycy nie przyjadą na mecze rozgrywane na Ukrainie? Czy ktokolwiek w to wierzy? Pojawił się także pomysł by przenieść cały turniej do Polski. Jednak tak naprawdę takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę. Według umowy pomiędzy UEFA a rządem w Kijowie, Euro będzie niemożliwe do rozegrania tylko w momencie kiedy na Ukrainie wybuchnie wojna. I nawet wtedy nie ma w planach przenosin rozgrywek do Polski ale rozegranie go w czasie późniejszym nie przekraczającym terminu następnych mistrzostw. Istnieje oczywiście inna kwestia dotycząca całej sytuacji.  Niemieccy politycy starają się wykorzystać sytuację do realizacji własnych interesów. Wszak już wkrótce wybory w Niemczech. Kampanie wyborcze w tym kraju już dawno wykraczają poza własne poletko. Politycy wykorzystają każdy pretekst byle tylko zaistnieć medialnie. Nie pozwólmy im do grania kartą jaką jest wymarzony przez nas turniej sportowy. Długo oczekiwane święto futbolu, którego przygotowanie kosztowało oba państwa ogromne pieniądze nie powinno stać się przedmiotem rozgrywki politycznej.

Co możemy zrobić jako kibice? Liczyć, że nasza reprezentacja zajdzie jak najdalej i z całego serca kibicować Ukrainie. Mam nadzieję, że politycy nie zepsują sportowej atmosfery Euro i będziemy mogli ekscytować się finałem w Kijowie. Pozytywne motto na koniec? Koko Koko Euro spoko… i do przodu.

            

Wyświetlenia: 3549
Proponowane artykuły
obrazek

Sport

Kordian Gawlik

30.4.2012

Przegwizdane

Kordian Gawlik

Kucharz, policjant, taksówkarz, a nawet… poseł. Najbardziej dochodowe zawody? A może cieszące się największym poważaniem społecznym? Nic bardziej mylnego. To zajęcia polskich sę