Wolne-dziennikarstwo.pl - [Bunt Ukrainy - Relacja] Uliczne walki w Kijowie
wolne dziennikarstwo


Jeden ze znanych ukraińskich blogerów, Ilya Varlamov ostatnio na livejournal.com napisał o swoich uczuciach po odwiedzeniu Euromajdanu w Kijowie.

 

"Przyjechałem do Kijowa, żeby samemu zobaczyć, co tu się dzieje i jak to wszystko wygląda. Oczywiście już po godzinie na Majdanie zaczynasz rozumieć, że to wszystko co pokazano w mediach bardzo się różni od tego, co jest naprawdę. W najbliższych fotoreportażach postaram się obiektywnie zorientować w nowej fali ukraińskiej rewolucji.
Zazwyczaj dziennikarze starają się odpowiedzieć na pytanie: kto i dlaczego przyszedł na Majdan? W zależności od zaangażowania politycznego mediów, odpowiedzi bywają różne. Są "faszyści, którzy wyszli, żeby wieszać Rosjanów", i "żule, bezrobotni, którzy nie mają się czym zająć" i "prowokatorzy opłaceni przez władzę". A tak naprawdę odpowiedzi nie ma. Przyszli ludzie absolutnie różni. To tak jak parę lat temu w Moskwie pojawił się w mediach cytat "rozgniewani obywatele". Zobaczysz kibiców, starsze osoby na emeryturze i pracowników biurowych. I wszyscy stoją obok. Babcia podaje nacjonalistom koktajl Mołotowa, a menedżer dużej korporacji przynosi amunicję studentowi.
Mi się wydaje, że ci ludzie nie mają konkretnego planu ani wyobrażenia co dalej robić. Oczywiście każdy ma plan pt. "Ratowanie Ukrainy". U jednych przejawia się on w słowach "Trzeba tu jeszcze 2 skrzynie granatów przywieźć; my szybko zrobimy porządek", u innych "trzeba prosić o pomoc Wspólnotę Europejską i sprowadzić wojska ONZ". Idei co dalej robić, żeby zjednoczyć wszystkich ludzi, na Majdanie teraz nie ma. Zrozumiałe jest tylko jedno- ludzie wyszli przeciwko Janukowiczowi.
Na palące barykady przyszło wielu osób, żeby wyrzucić zbieraną długimi latami obrazę i agresję. Za bezprawie milicji, za niesprawiedliwe sądy, za "złote łazienki", za głupotę i za sprzedajność biurokratów. Podchodzi dziadek (ok.80 lat) do młodych chłopaków w maskach i prosi, żeby te dali mu butelkę z mieszanką. Oni na to:
-Dziadek, nie dorzucisz jej!
-Daj mi jedną, ja pokażę tym zwierzętom, że ze mną tak nie można.
Niestety, Ukraińcom nie poszczęściło się z opozycją. Tłumu na ulicach nikt nie kontroluje. Kliczko i inni liderzy byli wczoraj na spotkaniu u Janukowicza. Wyszli potem do ludzi, zaczęli coś mówić, a im nikt nie wierzy. I nikt nie jest gotowy iść za nimi. Większość ludzi w ogóle nie jest zaangażowana politycznie. Oni wyszli, żeby walczyć przeciwko Janukowiczowi i jego współpracownikom. Każdy ma swoje pretensje i swój pogląd na przyszłość kraju.
Na ulicach Kijowa trwa prawdziwa walka. Niestety, Janukowicz daleko, tak więc Berkut i inni żołnierze są teraz przedstawicielami tej władzy. Obraz w Kijowie jest straszny. Czarny dym, palące się barykady i wieczne wybuchy. Obydwie strony strzelają i już są ofiary (od 3 do 6 zmarłych z różnych źródeł).
Wziąłem pokój w hotelu "Dniepr" w samym centrum, na Placu Europejskim. Podchodzę do głównego wejścia, a wszystkie drzwi są zamknięte, światło się nie pali. Obok tłum chłopaków w kaskach i z bronią: "Welcome to Kiev, mister!"-mylą mnie z turystą cudzoziemcem. Wszyscy się śmieją. Okazuje się, że wejście do hotelu prowadzi przez stojący obok bar. Pracownik ochrony otwiera drzwi i przez ciemne korytarze prowadzi mnie do pokoju. Światła są wyłączone, żeby nie zwracały uwagi. Hotel znajduje się niemal na linii frontu.

01. Plac Europejski. Kiedy wszystko się zaczęło, tu była scena i politycy, którzy non-stop ogłaszali swoje mądre myśli o przyszłości Ukrainy. Teraz politycy zmieścili się na Majdanie, a plac Europejski stał tyłem do rewolucji. Tu przyjeżdżają samochody z jedzeniem, przyjeżdżają opony samochodowe do ogniska, drewno na opał, lekarstwa i posiłki.

02. Ulica Gruszewskiego. Tu zbudowali pierwszą barykadę. Ochrona nie wpuszcza za nią postronnych. Przejść może prasa, aktywiści gotowi bić się z Berkutem, czyli wolontariusze. Wszystkich innych zostawiają przed barykadą, żeby nie przeszkadzali pracować.

03. To jest podstawowa barykada obok stadionu "Dinamo" 100 metrów od pierwszej. Składa się z setek palących opon samochodowych, które przywożą tu z całego miasta. Walczącym opozycjonistom udało się z wiatrem, on niesie dym w kierunku Berkutowców, którzy stoją za ogniem. Przez dym nic nie widać. Obie strony działają teraz na ślepo.

04. To jest wzgórze, gdzie znajduje się opozycja, która nie jest w stanie walczyć.

05.

06. Aktywiści podbiegają z tarczą i rzucają kamienie. Nikt nie widzi wroga, ale wszyscy wiedzą, jak daleko Berkut może dorzucić granat. Nikt nie podchodzi bliżej, niż do wyznaczonej linii. Berkut rzuca granaty gazowe i ogłuszające. Krzywdy z tych granatów dla będących tu opozycjonistów nie będzie żadnej. Głównym zagrożeniem jest to, żeby granat nie trafił w ciebie i nie wybuchł bardzo blisko, bo inaczej od razu kontuzja.

07. Nieustanne do ogniska dorzucane są opony. Dym jest gęsty! W jakimś momencie, ze wzgórza Berkut stara się potężnym reflektorem zbadać pozycję walczących.

08.

09. W walce znajdują się też specjalni ludzie, którzy śledzą położenie sił wroga. Człowiek z tarczą i z maską przeciwgazową zawsze podpowie, gdzie bezpiecznie: "Stój, za barykadą strzelają, dalej tej linii nie przechodź! Zaraz my go stąd wypędzimy!"

10. Specjalni ludzie zawsze aktualizują informację o położeniu nieprzyjaciela i koordynują działaczy, którzy rzucają kamienie i koktajle Mołotowa.

11. Siły władzy użyły przeciwko manifestantom wodę z kilku naprawionych hydrantów. Dziwnie, ale wody nikt się nie boi. To zwiadowca wchodzi na balkon, że spojrzeć, co się dzieje za ścianą dymu. Po tym wszystkim ludzie suszą się przy ognisku, a niektórzy mokrzy walczą dalej. Tu jest jakaś niesamowita atmosfera. Z jednej strony odczuwa się mocne zmęczenie ludzi, z drugiej strony euforia i czekanie na zwycięstwo. W takiej sytuacji na mokre ubrania nikt nie zwraca uwagi. Tylko wolontariat medyczny prosi, aby się ogrzać, żeby nie było odmrożeń.

12. Aktywiści z koktajlem Mołotowa na czele.

13.

14. W centrum Kijowa jest teraz bardzo pięknie.

15. W Berkut czasem rzucają fajerwerkami. Wtedy cały płac kwitnie jaskrawymi kolorami, a ludzie krzyczą "Hurra".

16. Gdzieś tam są setki bojowników Berkutu, którzy przygotowują się do kolejnego ataku. Boją się nieoczekiwanego szturmu ze strony tłumu. Berkut już pokazał wszystkim, że może rozproszyć ludzi w ciągu 5 minut. Dlaczego on tego nie robi – to osobne pytanie.

17. Za uszkodzoną katapultę - 1, wstawiono katapultę-2. W rzeczywistości jest to duża proca, ale chcąc upamiętnić tę walkę, nazywają ją "katapultą-2".

18. Cud inżynierii. Katapulta-2 wytrzymała wszystkie techniczne testy i przystąpiła do pomocy powstańcom. Załoga katapulty-2 to 6 osób. 3 osoby odciągają gumę z pociskiem, 2 osoby trzymają samą katapultę, inni przynoszą opłat i amunicję. 

19. Ten cud techniczny pracuje dobrze. Jednak ładowanie trwa długo – ok. 2-3 minuty

20. W pobliżu demonstranci przygotowują butelki na koktajle Mołotowa. We wszystkich butelkach jest benzyna lub nafta. Technologii nikt się nie trzyma. Brak czasu. Szklane butelki są w deficycie.

21. Patrzę na chłopaków. Wszyscy piją Pepsi. Wciąż zastanawiam się, dlaczego ten zimny napój? Okazuje się, że zabrakło butelek, a ktoś przyniósł kilka butelek sody. Szkoda było wylewać Pepsi. Każdy po wypiciu oddawał butelkę, z której robiono później koktajle mołotowa. Ogólnie rzecz biorąc, wykorzystywane są nawet szklane słoiki na żywności dla niemowląt. Wszystkie szkło leci na policję. Na czele walczy "Prawy sektor", ale z tyłu butelki napełniają babcie i miłe dziewczyny. Te pierwsze, byle kogo dla bezpieczeństwa na barykady nie puszczają.

22.

23.

24. Na wzgórzu pomagają jak mogą, np. oślepiają Berkut laserem.

25. Wolontariusz rozdaje suche buty.

26. Dziewczyna przyniosła walczącemu herbatę. Ktoś inny nosi kanapki, a ktoś inny ciasteczka.

27. Za barykadą ludzie grzeją się i starają wysuszyć mokre rzeczy.

28. 

29. W drodze powrotnej widzę grupę ludzi, którzy próbują otworzyć klapę, żeby Berkut więcej nie miał wody z hydratów do oblewania demonstrantów".

Wyświetlenia: 1443
Proponowane artykuły