Wolne-dziennikarstwo.pl - Intelektualne dno- browarowe zakłady
wolne dziennikarstwo


Podobno cywilizacja się rozwija. Tylko w jakim kierunku? Żyjemy w czasach, w których smutek i żal po śmierci osoby, wyraża  się wirtualnymi zniczami na portalach społecznościowych, a głupota narzucana przez polską telewizję tylko pogarsza sprawę. Programy o ludzkim cierpieniu typu „Dlaczego ja”, „Trudne sprawy” zbierają największe grono odbiorców (bo lubimy patrzeć na to, że ktoś ma gorzej od nas samych), nie mówiąc o „Warsaw Shore”, w którym niejaki „Trybson” staje się ikoną popkultury.
Ostatnimi czasy panuje dziwne zjawisko na portalu Facebook. Młodzi ludzie piją piwo (to akurat jest dosyć normalne) w sposób dosyć trywialny. Podejmują się jakichś chorych zakładów, w których muszą wypić 0.5 litra chmielowego napoju na raz. Jeszcze dziwniejsze jest to, że swój „honorowy akt odwagi” nagrywają i wrzucają na swoją tablicę, typując jednocześnie kolejne trzy osoby do wykonania tego zadania. W taki sposób machina sama się  nakręca, ponieważ od jednego osobnika z ilorazem eugleny, powstają kolejne trzy osobniki, które chcą udowodnić swoją „za*ebistość”?

Niektórzy ludzie będą bronić tego działania, argumentując je tym, że jest to tylko zabawa. Mniejsza o to, że nudna i komiczna jak „Zbuntowany anioł”, ale zabawa. Bawcie się! Tylko po co to wrzucać w obieg? Ludzie publikują w Internecie coraz więcej wydarzeń ze sfery prywatnej. Związki, ukończenia szkoły (gimnazjum, liceum itd.), rozpoczęcia studiów (że niby ktoś jest intelektualistą). O kompromitujących zdjęciach nawet nie wspomnę. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że obecni pracodawcy (jeżeli mają jakikolwiek szacunek do siebie i swojej firmy), sprawdzą sobie delikwenta, który składa do nich podanie o pracę.

Teraz wyobraźcie sobie taką sytuację: przychodzicie do pracodawcy Kowalskiego, przynosicie CV (biegła znajomość angielskiego -> zawdzięczana grze League Of Legends, kursy informatyczne itd.), pracodawca robi sobie wywiad środowiskowy. Sprawdza Was w Internecie. Patrzy, a na Waszym profilu facebook’owym tekst „pracuję w: Szlachta nie pracuje”. Kowalski myśli sobie, "no dobra, może po prostu facet jest lekkim „krejzolem”... Ale później patrzy na Waszą tablicę, a tam „W*ebałem piwo na raz, do tego wyzwania proponuję kolejne osoby bla bla bla…”. Pracodawca myśli sobie: kurczę coś z gościem nie tak. Albo dziecinny, albo szurnięty. Zaczyna sprawdzać zdjęcia… A tam Wy, nagrzmoceni po imprezie, leżycie z głową w sedesie. Nad Wami oczywiście koledzy na Waszym poziomie, którzy nie mogli przeoczyć okazji do zrobienia sobie „zabawnej” fotografii z kolegą/koleżanką. Jeżeli facet ma łeb na karku, to po takich „oględzinach” profilu serdecznie Wam podziękuje. Wyciągnie wnioski jak każdy człowiek: pracownik ma w tyłku robotę (bo szlachta nie pracuje), ma problem z alkoholem (co widać na filmach i zdjęciach) zatem jest nieodpowiedzialny i niedojrzały. Jaką dostajecie odpowiedź? Albo żadnej, albo oddzwonimy (na świętego Dygdy, czyli nigdy). Brak słów na to, co się obecnie dzieje w sieci i tv…

Wyświetlenia: 18337
Proponowane artykuły