Wolne-dziennikarstwo.pl - 'Znamy te dzieciaki i chciałyśmy im pomóc' - rozmowa z organizatorkami imprezy charytatywnej 'Disco szał'
wolne dziennikarstwo


O kulisach imprezy charytatywnej „Disco szał” rozmawialiśmy z jej głównymi organizatorkami  – Sarą Dyllong, Martyną Ligięzą  i Anną Przebierałą.  Na co dzień studentki matematyki i ekonomii, postanowiły połączyć przyjemne z pożytecznym organizując wspólnie z klubem „Drake” imprezę, z której dochód zostanie przeznaczony na Dom Dziecka w Tarnowie Opolskim.




Więcej informacji w wydarzeniu:

http://www.facebook.com/events/429101523890475/?fref=ts

Joanna Matlak: Kto wpadł na pomysł stworzenia takiej imprezy?

Martyna: To trudne pytanie. Chyba Sara rzuciła taki pomysł, a potem my go kontynuowałyśmy.

Sarah: Zaczęło się od tego, że zorganizowałyśmy w akademiku Sylwestra. Impreza była bardzo udana, ludzie byli zadowoleni i stwierdziłyśmy, że chyba się do tego nadajemy. Zaraz po Sylwestrze powiedziałyśmy, że to nie jest ostatnia impreza.

Martyna: Stwierdziłyśmy, że nie będziemy robić zwykłej imprezy, tylko połączymy to z czymś pożytecznym; dlatego właśnie impreza charytatywna.

Sarah: Ja wiem, że to wychodzi, bo już w liceum organizowałam podobne imprezy.

JM: No właśnie, organizowałyście już coś podobnego wcześniej?

Anna:  Ja wcześniej organizowałam różne bale na terenie Opola, tylko bardziej w formie cateringu. Ale nie było to nic charytatywnego.

Martyna: Ja też nie pomagałam, szczerze mówiąc. Dopiero tutaj postanowiłam podziałać.

My jeździmy do tego domu dziecka i znamy te dzieciaki, bo udzielamy im charytatywnie korepetycji z matematyki. Dlatego nie miałyśmy problemu z wyborem dla kogo zrobić tę zbiórkę. Od razu wiedziałyśmy, że dla naszych dzieciaków.

JM: Jaki jest przedział wiekowy tych dzieci?

Martyna: Różnie. Najmniejsze dziecko ma dwa lata, przez szkoły ponadgimnazjalne, aż do pełnoletności. Nawet słyszałam, że jak ktoś się dobrze sprawuje, to może tam zostać dłużej, po osiemnastce.

JM: W jaki sposób chcecie pomagać?

Sarah: Wiesz, w dobie dzisiejszych czasów jest dużo sponsorów, którzy dają ubrania, jedzenie, zabawki.  Bo jeśli chodzi o zabawki, to te dzieciaki nie odbiegają od tego, co ma zwykłe dziecko. Ale jest np. problem ze sprzętami. Pracownie komputerowe są strasznie ubogie.
Co prawda wyjazd na wakacje, wyjście na basen są sponsorowane, ostatnio dzieci nagrały też piosenkę świąteczną, ale sprzętu nie ma. Cały czas trwa bitwa o to, kto zasiądzie przed komputerem.

Martyna: Z tego co widziałam, ten sprzęt też nie jest dobrej jakości.

JM: Ile jest tam dzieci?

Sarah: 43. Małych jest 23, a starszych 20.

JM: Kto jeszcze działa, żeby tą imprezę zorganizować?

Sarah: Głównym sponsorem jest tak naprawdę Drake Club. Na początku chciałyśmy to zrobić w „Skrzacie”, tylko tam nie ma za bardzo warunków. Żeby zorganizować taką imprezę potrzebujemy zgody pana Zbigniewa Budziszewskiego, który nadzoruje miasteczkiem akademickim, a z kolei on nie może tego zrobić bez zgody ochrony. A ochrona nie weźmie na barki takiej imprezy, chyba że pan Budziszewski się zgodzi. I tak kółko się zamknęło. Później pomyślałyśmy, że może fajniej byłoby to zrobić w jakimś klubie w Opolu. Wtedy nie musimy myśleć o szatni czy o ubikacjach. A jeżeli się uda, to może w przyszłości klub będzie chętny, by współpracować kolejny raz.

Udaje się też dzięki temu, że mamy dużo znajomych. Pomaga nam mój kolega Wiktor Bednorz, który prowadzi imprezowy portal informacyjny. Z nim się dobrze współpracuje, praktycznie wszystko co jest potrzebne, np. plakaty powstały dzięki niemu.

JM: Konkursy już wymyślone?

Sarah: Nie chcemy za bardzo zdradzać, ale na pewno będzie konkurs na najlepsze przebranie i najlepsze zdjęcie z imprezy. To będą dwa główne konkursy, ale mamy przygotowane też inne.  

Byłyśmy miło zaskoczone kiedy szukałyśmy sponsorów, bo ludzie do których przychodziłyśmy z naszym pomysłem, praktycznie od ręki dawali nam mnóstwo bonów promocyjnych. Codziennie też rodzą się nam pomysły do kogo można iść.

JM: A zdarzyło się, że ktoś Wam odmówił?

Sarah: Oczywiście. Był np. problem z ciastem czy pączkami. Wiele piekarni odmówiło. Impreza jest w tłusty czwartek, więc dla nich byłby to najmniejszy koszt, bo tak czy inaczej robią te pączki. Z kolei duże firmy od ręki wypisywały bony nawet na 100zł. Mamy też VIP-owskie karty od salonów fryzjerskich i salonów urody. Do wygrania będą też darmowe kupony na kawy, desery, do pizzerii, bony na obiady, gadżety(kufle, breloczki, bransoletki) oraz karnet na siłownię.

Martyna: Zdarzyło się też, że potencjalni sponsorzy odmawiali, bo nie widzieli dla siebie w tym korzyści.

Sarah: Była też chwila załamania, ponieważ bardzo chciałyśmy, żeby pomógł nam samorząd. Zadzwoniłyśmy do przewodniczącego Krzyśka Ciecióry, ale niestety powiedział, że nie wchodzi w tę akcję.
Martyna: Bardzo miło zaskoczyli nas ludzie w akademiku.  Przeszłyśmy się po pokojach i pieniądze do puszki wrzucali ludzie, którzy wiedzieli, że tego dnia nie będzie ich w Opolu, ale wrzucili te pieniądze, bo chcą pomóc dzieciom. Zdarzyła się nawet sytuacja, w której jeden chłopak przyjechał w odwiedziny z innego miasta i też kupił bilet.  Były też pokoje, które nas wyśmiały; inni z kolei wysłuchali, ale nie chcieli pomóc.
Niedawno usłyszałam jak na korytarzu grupka studentów rozmawiała o naszej imprezie, a gdy mnie zobaczyli od razu zaczęli wypytywać czy są jeszcze bilety. Okazało się, że sami namawiali też swoich kolegów z roku, żeby przyszli i pomogli. 
Ania: To jest właśnie bardzo miłe, gdy ludzie nie patrzą tylko na te wszystkie nagrody i bony, które można wygrać, tylko sami z siebie chcą pomóc.

JM: Muzyczną oprawą imprezy zajmuje się DJ Dragon.

Sarah: On jest dosyć znany, grał w największym klubie na Opolszczyźnie. Gra też za granicą np. w Holandii, więc też jest zapraszany na większe eventy. I on zawsze działa i zawsze pomaga dzieciakom. Kiedyś grał na lodowisku w Opolu. Na swojej stronie na Facebooku też umieścił informacje o naszej imprezie i zachęcił ludzi. Nawet z moich stron (40 km od Opola) ludzie chcą przyjechać.

Martyna: Codziennie sprzedajemy jakieś bilety i mamy nadzieję, że będzie sporo osób, bo wielu studentów jeszcze nie wróciło z ferii. 

Wyświetlenia: 1316
Proponowane artykuły