Wolne-dziennikarstwo.pl - [Kulturalne Opole] 'Polska animacja jest bardzo ambitna' - wywiad z organizatorką 'O!pli' - Dorotą Nowak
wolne dziennikarstwo


Już w czwartek w Kinie Meduza rozpocznie się II Ogólnopolski Festiwal Polskiej Animacji O!pla. O tym co czeka uczestników festiwalu rozmawialiśmy z współorganizatorką projektu Dorotą Nowak.

 

Katarzyna Chmielewska: Co będziemy mogli zobaczyć na O!pli w tym roku?

Dorota Nowak: Jeżeli chodzi o dorosłych to program jest naprawdę rewelacyjny. Przede wszystkim zobaczyć będzie można zestawy konkursowych produkcji, które stanowią właściwie przekrój przez polską animację - od tzw. animowanych fraszek, czyli bardzo krótkich filmów animowanych, po przez off, wideoklip, aż do sekcji studyjnej, czyli bardzo mocno zaangażowanych twórców. Co ciekawe konkurs jest darmowy, a jurorami są widzowie. 9 czerwca podczas finału festiwalu, ogólnopolski organizator O!pli zbierze głosy z wszystkich 44 miast, w tym z Opola, i wtedy dowiemy się który film wygrał. To widzowie wybierają najlepszą animację w każdej kategorii, mając w ten sposób swój wkład w festiwal. Przy okazji konkursu można poznać tajniki animacji - jak się ją tworzy od początku, od stronny offowej, aż po studyjną. Jest to generalnie przekrój tematyczny i jakościowy na całej linii. Drugą stroną festiwalu są dodatkowe projekcje, które zaczynamy w czwartek zestawem animacji Witolda Giersza, czyli jednego z najwybitniejszych polskich animatorów. Człowieka, który jako pierwszy zaczął tworzyć animacje od A do Z sam w swoim studiu. Wcześniej robiły to całe ekipy filmowe. Giersz swoim „Małym westernem” przełamał tendencję do tworzenia animacji w grupie. Od tamtej produkcji narodziła się zupełnie indywidualna animacja reżysera, który jednocześnie jest warsztatowcem i tworzy animację. W sobotę mamy dla widzów niespodziankę – tzw. Fabrykę O!pla. Można przyjść na warsztaty i pomalować dowolną część swojej garderoby w takim designie w jakim się chce z zachowaniem logo O!pla, żeby było wiadomo gdzie to powstało. Na zakończenie wydarzeniami towarzyszącymi będą Animowane Safari i Animowany Nokaut, czyli przegląd filmów Leszka Komorowskiego, oraz konkurs studyjny, czyli polskie animacje z tej najwyższej półki.

KC: Z jakimi gośćmi będziemy mogli się spotkać w trakcie festiwalu?

DN: W piątek gościem będzie pan Piotr Kardas czyli ogólnopolski organizator festiwalu O!pla. Natomiast w sobotę będzie to pan Jerzy Kalina, który jest absolutnym nestorem polskiej animacji. To człowiek, który założył różne studia animacji w Polsce. Jest też bardzo znanym performerem. Jego filmy będziemy oglądać o godzinie 19:00. Po seansie odbędzie się spotkanie z reżyserem. Z kolei o godzinie 16:00 zapraszamy na wykład Błażeja Skrzyniarza Multimedialna historia westernu.

KC: Na które animacje szczególnie warto zwrócić uwagę?

DN: Myślę, że na wszystkie wydarzenia towarzyszące festiwalowi, które są niestety płatne - wstęp kosztuje 8zł. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na animacje Witolda Giersza i Jerzego Kalina – są to dwie główne postacie. Warto również brać udział w konkursie, na którym mamy do czynienia z najświeższą polską animacją, czyli są to lata 2012 – 2014. Myślę, że w miarę wolnego czasu warto uczestniczyć we wszystkim.

KC: Czy wszystkie projekcje będą odbywały się w Kinie Meduza?

DN: Tak, nie wychodzimy nigdzie na zewnątrz. Wszystkie projekcje będą odbywały się w Kinie Meduza – Centrum Kultury Oleska 45. Tam też będzie dla widzów specjalnie przygotowane centrum festiwalowe. Można przyjść i napić się kawy, herbaty, spędzić czas ze znajomymi, ponieważ te centrum będzie funkcjonowało przez całe cztery dni w godzinach projekcji i poza godzinami projekcji.

KC: Czy uważa Pani, że polska animacja jest zaniedbywana?

DN: Nie, nie jest zaniedbywana. Wydaje mi się, że mamy kilka dobrych festiwali w Polsce. To że nie widzimy tej animacji w kinach sieciowych typu Helios, Multikino, to jest naturalna kolej rzeczy, bo jednak są to kina, które funkcjonują  w zupełnie inny sposób. Możemy ją jednak spotkać w kinach studyjnych. Dzięki takim inicjatywom jak Ogólnopolski Konkurs Polskiej Animacji O!pla animacja dociera do mnóstwa miejsc, ponieważ festiwal dzieje się w 44 miejscowościach oprócz Opola, od 21 marca do 9 kwietnia. Właśnie dzięki takim projektom animacja wychodzi na zewnątrz. Również bardzo głośnymi festiwalami są Animator czy Etiuda & Anima. Na każdym niemalże festiwalu filmowym jest jakaś sekcja animacyjna, konkurs animacji. Jeżeli chodzi o finanse i źródła to również nie jest zaniedbywana. Polski Instytut Sztuki Filmowej bardzo się poprawił i teraz dużo pieniędzy idzie też na animacje. Z tego co wiem również w różnych szkołach plastycznych obecnie kładzie się bardzo duży nacisk na edukację dotyczącą tworzenia animacji filmowej, ponieważ jest ona bardzo przydatna –wychodzi m.in. do telewizji, do reklam. Być może nie wszyscy tworzą pełnometrażowe dzieła animacji filmowej, albo krótsze, ale jeśli ktoś ma choć lekkie pojęcie na temat tego czym jest animacja to właściwie widać ją zewsząd. Nie ma ona jednak powodzenia w dużych kinach, ale w kinach studyjnych już tak. Dzięki taki inicjatywom jak O!pla staje się ona widoczna.

KC: Dlaczego w polskiej telewizji jest coraz mniej rodzimych produkcji?

DN: Polska animacja jest bardzo ambitna, a telewizja oczywiście idzie w kierunku pop - czyli woli po prostu zamówić jakieś popowe bajki czy filmy animowane. Faktem jest, że polska animacja rzeczywiście nie jest dostępna tak po prostu na wyciągnięcie ręki. Gdy włączamy telewizję to wiadomo, że nie ma tam filmu animowanego, ale też nie ma na przykład dokumentu. Telewizja generalnie idzie w stronę fabuły. Myślę, że najważniejszą rzeczą jest to, że animacja pojawia się na różnych festiwalach filmowych i w kinach studyjnych, więc ci którzy chcą do niej dotrzeć na pewno do niej dotrą. A rzesza osób, która bazuje tylko na telewizyjnych programach i ogląda tylko telewizję nie chodząc do kina, widzi tę animację albo w teledyskach, albo w reklamach. Ona wciąż gdzieś tam się przebija. Na pewno bardziej niż polski dokument.

Wyświetlenia: 954
Proponowane artykuły