Wolne-dziennikarstwo.pl - [O_Poeci] 'Poeta to jeden z Was, choć inny' - rozmowa z Adrianem Gleniem
wolne dziennikarstwo


"O_Poeci" to cykl rozmów przeprowadzanych z poetami zamieszkałymi w Opolu i jego „okolicach”. Rozmowy te oparte są na identycznej konstrukcji pytań, dzięki czemu poznać możemy ciekawe sylwetki, rozmaite historie i różne punkty widzenia. Gościem kolejnej odsłony cyklu jest dr Adrian Gleń.

   


Adrian Gleń (ur. 1977) - poeta, krytyk literacki, literaturoznawca
zajmujący się polską literaturą współczesną. Pracuje jako adiunkt
w Zakładzie Literatury Polskiej XX wieku przy Instytucie Filologii
Polskiej Uniwersytetu Opolskiego. Swoje wiersze i prozę ogłaszał
na łamach „Zeszytów Literackich”, „Śląska”, „Przeglądu
Filozoficzno-Literackiego”, „Toposu”, „red.-a”. Mieszka w Opolu.

 

Lipy, zenit

Julianowi Kornhauserowi

                                                                                                                                                        

To wydarza się
   gdy cień najkrótszy 

słowa wreszcie więzną
   w gardle i krtań 

pęka

 

           Najpiękniejszy jest ojciec, który milczy. I w samo południe chowa się w delcie gałęzi naszej starej
gruszy. Sad jest już ubrany, pszczoły brzęczą nad osypującym się kwieciem. Wszystko dziwnie wcześniej,
ojciec drapie się w czoło. Marzy o zdaniu litym – jak dawniej. Stycznym ze światem. „Oto ciemny czerw
maja” – pisze, gładząc z roztargnieniem brodę. Wołam go po imieniu. A głos mój stłumiony, jak wtedy,
gdy gruda ziemi pada na paździerzowe wieko.
                
           I wtedy mi odpowiada. Właściwie wrzeszczy. A sierp jego słowa trafia na pień.

 

  

Poezja jest dla mnie… 

Najkrócej – spotkaniem z językiem, który uderza mnie naraz ze wszystkich stron albo kłuje jakąś swoją dawno zapomnianą koincydencją znaczeń. Powstający we mnie wiersz zawsze jest wypadkową doświadczenia świata w języku i języka w świecie. Wiersze, wydarzające mi się rzadko, zazwyczaj wyrastają z jakiegoś bliskiego mi doznania, ale to doznanie nie musi mieć koniecznie „realistycznego” podłoża.

Pisać poezję zacząłem…

Czy ja zacząłem? Kiedyś właśnie „zaczynałem pisać”, nie wiedząc, że wiersz ma przybyć, że mam jedynie zapisać coś, co wytworzył sam język rezonujący w mojej pamięci. Zawsze kiedy zaczynam pisać, a nie czekam, aby wprzódy uderzyła mnie konstrukcja języka, nie wychodzi z tego nic, dlaczego warto by pozwolić na ścinanie sosen. A kiedy wiersze zaczęły mi się pisać? Nie do końca pamiętam, nie wydaje mi się to jednak takie ważne. Oczywiście, pewnie bez tych pierwszych, „niedobrych” wierszy nie byłoby tych, do których jeszcze czasem wracam (każdy wiersz, mimo wszystko, jest doświadczeniem przemijającym). 

Poza szeroko pojętą działalnością literacką zajmuję się…

Życioczytaniem, życiem. Nie oddzielam od siebie porządku egzystencji i lektury, języka i pisma. Dzięki literaturze coś więcej rozumiem, ot, powód, dla którego jestem (w) literaturze. Poza tym, jak każdy, gospodarzę na kawałku oddanego mi na moment gruntu (żona, dzieci, ziemia, własne lęki). I staram się, aby nie osunął się, jak mówi filozof, w Abgrund. Gdy nie piszę, wpatruję się w cienką szczelinę oddzielającą coś od niczego. Słucham przy tym zazwyczaj Parta, Bacha, Mussorgskiego, albo ich duchowych spadkobierców: Paradise Lost, Primordial, Burzum.

Inspiruje mnie…                               

Wszystko i nic, zarówno. I życie i niebyt są pasjonujące. Nie wiem, co podpowie mi język i doświadczenie. Nie prokuruję wierszy, nie reżyseruję pisaniowości (jakkolwiek lubię pomilczeć przy kawie i papierosie). Sztuka pomaga, ale nie jest źródłem wiersza. Wiersz, jak napisał kiedyś Ważyk, rodzi się w ciemnych jesionach, a dalej nie można o nim powiedzieć niczego pewnego. Bo i zresztą po co? Dla mnie mój wiersz jest zawsze tajemnicą, nie chcę jej rozbrajać.

Moje zdanie na temat środowiska w Opolu:

Czy istnieje środowisko opolskie? Istnieją świetni ludzie, utalentowani pisarze, Opole jest niekwestionowaną stolicą polskiej poezji. Ale – i może niech to już tak pozostanie (piszę te słowa wszak jako ten, który wielokrotnie zabiegał o „instytucjonalne” skupienie pisarzy w ramach różnych inicjatyw wydawniczych) – nie ma między nimi wici porozumienia i wzajemnych inspiracji. Niech żyją jednak poetyckie przyjaźni, z nich zdecydowanie więcej pożytku, aniżeli z inicjatyw stowarzyszeniowych. Dla poezji trzeba robić miejsce w samotności.

Pięć książek, które zmieniły moje życie:

Kafka („Zamek”), bo dzięki niemu zrozumiałem, że jestem sam wobec żywiołów, które mnie kiedyś ostatecznie pochłoną, i że na nic moje błagania.

Conrad („Lord Jim”), bo pojąłem rolę odpowiedzialności i wybaczania. I uczę się łagodności dla ludzi.

Słownik Brucknera, bo zrodził we mnie miłość podróży do niemożliwych źródeł języka.

Wilk („Tropami Rena”), bo wyzwolił pragnienie docieczenia tajemnicy w drodze, w spotkaniu z Innym, w naturze i tzw. kulturze.

Marai („Niebo i ziemia”), bo nauczył mnie godności, dystansu i zaangażowania zarówno, „w pracy w języku”.

A poza tym wiersze. Cała góra wierszy, z których jestem ułożony (od Różewicza do Miłosza…).

Najważniejsze w życiu jest/są dla mnie:

To, co dla każdego z nas. Poeta to jeden z Was, choć inny.

Osiągnięcie, z którego jestem najbardziej dumny:

To nie są dobre słowa. I może lepiej, aby częściej pisarze wykreślali je ze swoich słowników. Odczuwam czasami radość pisania. Ale częściej bolesność, współczucie, żmudę (w ogóle raczej nie przesadzałbym z tą przyjemnością pisania i czytania).

Moja rada dla młodych poetów:

Czy moje rady mogą w ogóle komukolwiek się na coś przydać? Nie czuję się ani uprawniony do tego, aby cokolwiek doradzać, ani odradzać. Może jedynie to, aby młodzi poeci zdawali sobie sprawę, że istnieje większa sprawa, aniżeli „mojość” pisania. Tą sprawą jest continuum języka i tradycji doświadczania. Warto je zgłębiać we własnym, kontemplacyjnym pisaniu. Niekoniecznie nawet pisząc wiersze, ważniejsza wszak jest doświadczana bezgłośnie, tocząca się w nas Poezja, o czym tak wspaniale pisał Tadeusz Różewicz.

Moje najbliższe plany literackie:

Nie czynię planów, zwłaszcza jeśli idzie o literaturę. Czekam, jakie będzie następne słowo, następne pytanie.

 

 

Wyświetlenia: 2424
Proponowane artykuły