Wolne-dziennikarstwo.pl - Wywiad Justyna Chudy
wolne dziennikarstwo


 

Michał Kosel: Ile lat jesteś już poza strukturami samorządu?

Justyna Chudy: W maju będą już 4 lata.

MK: I jak to wygląda po drugiej stronie?

JC: Początki bywają trudne, ale po zakończeniu studiów rozpoczęłam pracę jako kierownik projektów realizowanych w ramach Unii Europejskiej, którym jestem do chwili obecnej. Działalność
w Samorządzie Studenckim, która odbywała się na rożnych płaszczyznach wzbogaciła moje cv
o wiele istotnych punktów. Próbowałam również swoich sił  jako Dyrektor Artystyczny jednego ze Stowarzyszeń działających w Opolu.  Doświadczenie to było jak powrót do czasów studenckich w trakcie, których zajmowałam się organizacją różnych eventów, koncertów tylko tym razem skala była większa bo objęła całą Polskę. Poznałam mnóstwo gwiazd światowego formatu i z wieloma do dzisiaj utrzymuję kontakt mailowy.

MK:  Dorosłość i rzeczywistość po studiach faktycznie zapowiada się tak źle jak mówią prognozy?

JC: Rozpoczynając studia i mając wiele możliwości ukształtowania swojego „ja” od początku angażowałam się w działania uczelniane – starościna roku, przewodnicząca Rady Studenckiej Wydziału Historyczno – Pedagogicznego i Przewodnicząca Samorządu Studenckiego. Jakoś szczególnie nie wyznaczałam sobie celów do jakich mam dążyć, ale stwierdziłam , że skupienie się tylko i wyłącznie na zdobywaniu dobrych wyników naukowych nie jest najlepszym pomysłem. Rzeczywistość wymaga teraz od absolwentów zaangażowania na wielu płaszczyznach, które podczas studiowania wydają nam się mało ważne, a które później weryfikuje życie. W moim przypadku wiele umiejętności wykorzystuje do dzisiaj co zdecydowanie ułatwia radzenie sobie w wielu stresowych sytuacjach.

MK: Gdybyś miała cofnąć się np. na 3 rok studiów z tą wiedzą, którą posiadasz obecnie, na co zwróciłabyś uwagę? Co byś przycisnęła lub w co zaangażowała mocniej?

JC: Nie miałam zbyt dużo wolnego czasu, ale uważam, że wykorzystałam ten czas maksymalnie.
Najważniejsze i najpiękniejsze jest to, że mam wielu znajomych z czasów studenckich, z którymi do dzisiaj utrzymuje częste kontakty.
Najbardziej odczułam – jestem oczywiście sama temu winna – zdecydowanie to, że za mało skoncentrowałam się na zajęciach językowych, które po zakończeniu studiów okazały się bardzo ważne. Mogłam lepiej wykorzystać to co uczelnia w tej kwestii mi oferowała.

MK: Jak oceniasz pracę Twoich następców? Kontynuują wizję wcześniejszej ekipy?

JC: Często uczestniczę w przedsięwzięciach realizowanych przez Samorząd Studencki i uważam, że świetnie sobie radzą. Wytyczyli swoją ścieżkę na miarę obecnych czasów, którą konsekwentnie podążają co jest najważniejsze. Cieszy mnie fakt iż kontynuują imprezy realizowane przeze mnie: Zimową Giełdę Piosenki, Piastonalia, Kulturalia nadając im nowy charakter i powiew świeżości, który potrzebny był już od dawna. Zazdroszczę pięknego budynku – nam brakowało sali, na której moglibyśmy realizować przedsięwzięcia i sprzętu muzycznego, który musieliśmy wynajmować.

MK: Jaką dasz radę, jako doświadczony aktywista, a teraz osoba po drugiej stronie, dla studentów, którzy mają przed sobą jeszcze kilka lat studiowania?

JC: Skoncentrujcie się przede wszystkim na zdobywaniu doświadczenia w trakcie studiów poprzez angażowanie się w działania społeczne, staże , prace dodatkowe. Po zdobyciu dyplomu nie ma już czasu na budowanie sobie doświadczenia jeśli chcecie rozpocząć pracę w szczególności w zawodzie.
Praca w trakcie studiów nauczyła mnie systematyczności, organizacji czasu i dysponowania swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi, które wydaje się wtedy zdecydowanie gorzej.

Jedno jest pewne musicie znaleźć też czas na zabawę, bo po studiach nie będzie już tyle wolnego czasu. ;-)

Wyświetlenia: 757
Proponowane artykuły