Wolne-dziennikarstwo.pl - [Wywiad] Finał imprez charytatywnych - rozmowa z Sarą Dyllong i Martyną Ligęzą
wolne dziennikarstwo


Podsumowanie imprez charytatywnych - rozmowa z organizatorkami: Sarą Dyllong i Martyną Ligęzą.

 

 

Daniel Kazimierski: Jaką imprezę organizowałyście w sobotę?

Sarah Dyllong i Martyna Ligęza: Podsumowanie naszych trzech edycji imprez charytatywnych. Tym razem nie dla studentów, tylko dla dzieci. Impreza była po to, żeby sprawić im przyjemność , żeby fajnie przeżyły ten dzień i jak najlepiej go zapamiętały.

Kto wam pomagał, a ile zrobiłyście same?

To jest projekt od Nutricii. Nutricia zgłosiła się do nas…

Zacznijmy od tego, czym jest Nutricia?

Jest to działająca w Opolu firma, zajmująca się domami dziecka, przygotowują dla nich jedzenie itd. Nutricia sama z siebie pomaga biednym, a Dom Dziecka w Tarnowie Opolskim jest tylko jedną z licznych placówek, której udziela wsparcia. Pomogła ona również Uniwersytetowi Opolskiemu, udostępniając busa, którym jeździliśmy na korepetycje [Oprócz tego, że dziewczyny organizują imprezy charytatywne, pomagają również dzieciom w nauce – przyp. autora]. My wymyśliłyśmy imprezy charytatywne, im się to spodobało i dostaliśmy propozycję uczestnictwa w projekcie. Z ich pomocą napisałyśmy projekt i dostałyśmy dofinansowanie. Niemniej jednak wszystkie pomysły związane z organizacją dmuchańców [dmuchane zamki dla dzieci , zwierzęta zrobione z baloników – przyp. Martyny] są nasze i musiałyśmy zrealizować je same. Otrzymałyśmy tylko środki i kasę.

 

No to spróbujmy jeszcze raz, ktoś inny wam pomagał?

Większość spraw musiałyśmy załatwiać same, ale oczywiście znaleźli się wolontariusze. Przede wszystkim pomagali nam studenci z akademika.

Z którego?

Z Mrowiska. Pomogła również Młodzież Wszechpolska – dała nam cztery kartony słodyczy, które przekazaliśmy po całej imprezie dzieciom.

 

Panuje pogląd, że nie powinno się mówić o pieniądzach, ale jednak coś tam zebraliście. Ile możecie powiedzieć na ten temat?

Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na to, z czym, uważam, nikt się nie liczy. Pomimo, że zorganizwoane imprezy były naprawdę udane w stu procentach, to bardzo dużo musiałyśmy też same włożyć. Niestety DJ, czy też zespół, który grał na wesele party, plakaty, które przygotowałyśmy, wydrukowanie tych plakatów – to wszystko wiąże się z kosztami.

Reasumując, po wszystkich imprezach przekazałyśmy dzieciom trzy tysiące złotych na wyjazd na kolonie.

 

Była też mowa o jakichś laptopach.

Tak, mówiłyśmy o laptopach i chcieliśmy im je zakupić, jednak dyrektorka domu dziecka, po konsultacjach z nami nie zgodziła się na to, ponieważ uważa, że kolonie dla dzieci są bardziej potrzebne. Oczywiście jeśli byśmy się uparły, to mogłyśmy kupić tego laptopa, ale chciałyśmy też żyć w zgodzie z dyrektorką i potrzebami, które ona uważa za pierwszorzędne.

Możecie zdradzić, gdzie dzieci pojadą?

Jeszcze nie,  ze względu na Nutricię. Wiesz, trzy tysiące złotych dla domu dziecka, w którym jest czterdziestu trzech podopiecznych, to bardzo mało. Nie wiem czy wystarczyłoby na jednodniową wycieczkę. Jednakże Nutricia chce dołożyć dodatkowe fundusze, żeby  zabrać osoby zatrudnione w placówce i przede wszystkim te najmłodsze dzieci (powiedzmy, że do wieku gimnazjalnego). Dlatego oni walczą jeszcze o pieniądze, a my do końca roku zorganizujemy ostatnią zbiórkę i to już będzie stosunkowo mniejsza impreza. Chcemy zorganizować mecz, w którym zagrają studenci i dzieci z domu dziecka. Ale to już na terenie domu dziecka pod koniec ich roku szkolnego.

W porządku. Jak rozumiem z dzisiejszego dnia jesteście zadowolone?

Z dzisiejszego dnia jesteśmy bardzo zadowolone, a przede wszystkim są zadowolone dzieciaki.

 

To jest najważniejsze.

Tak, to jest najważniejsze. Mam nadzieję, że popróbowały różnych rzeczy, których w ciągu roku nie jedzą np. pizzy, czy waty cukrowej. Poskakały, pobawiły się, miały pomalowane twarze, dostały zwierzęta zrobione z balonów…

My jesteśmy zadowolone, bo dzieci są zadowolone.

 

Żeby nie było, że wyłamujemy się z polskich tradycji, na coś trzeba ponarzekać. Co się nie udało, czego było za mało, co byście chciały zmienić przy następnych takich imprezach, jeśli oczywiście będziecie je dalej organizowały?

Co się troszeczkę nie udało… 

Cała gala miała się odbyć w Studenckim Centrum Kultury, takie też były plany na samym początku, no ale niestety. Miałyśmy dostać większe dofinansowanie i tutaj również okazało się, że nie ma wystarczająco środków. Nie chciałyśmy przeznaczyć pieniędzy na animatora, tylko bezpośrednio przekazać je dzieciom. Animator, który był naprawdę świetny, kosztował tysiąc złotych i dlatego musiałyśmy z niego zrezygnować. A wszystko po to, żeby pieniądze trafiły do dzieci, a nie na godzinę fajnej zabawy. 

Nie wszystko było dobrze dograne. Przez to, że wszystko odbyło się na zewnątrz nie wyglądało to tak uroczyście, jak zaplanowałyśmy. Dzieci mogły nie odczuć, że odbyła się zbiórka.

Powiedzcie, jakiego wsparcia udzielił wam Samorząd Studencki Uniwersytetu Opolskiego, jeżeli oczywiście o takie wsparcie prosiłyście?

Tak jak mówiłyśmy podczas organizacji Disco Szału, prosiłyśmy, ale nie było tego wsparcia. Dlatego po prostu przestałyśmy prosić. Nie będziemy nikomu narzucać, żeby nam pomagał.

Samorząd się jednak zmienił w ciągu ostatniego tygodnia. Myślicie, że wasze kontakty będą wyglądały teraz inaczej?

Mamy nadzieję. Ja uważam, że tak, ponieważ nowy przewodniczący pochodzi z moich stron [Sara]. Nawet osobiście się znamy, jeszcze z czasów licealnych, gdzie brałam udział w konkursie, a on nawet przeprowadzał ze mną wywiad. Może skojarzy fakty. (śmiech)

No to powiedzcie mi jeszcze, będziecie organizować kolejne imprezy? 

Tak.

Na sam koniec chciałem zapytać, czy zdobyte podczas przygotowań tego całego cyklu przydadzą się wam w późniejszym życiu?

Mamy nadzieję, ale wiesz jak to jest. Nie wiemy co będziemy robiły w przyszłym roku albo za dwa lata. Nigdy nie oczekiwałyśmy jakichkolwiek korzyści z organizacji tej zbiórki. Myślę, że na pewno przydadzą się nabyte znajomości i to jest zarazem najciekawsze.

Wszystkich chętnych zapraszamy do pełnej fotorelacji na naszym fanpage’u:

https://www.facebook.com/events/246109095590717/?notif_t=plan_user_invited

 

 

 

Autorami zamieszczonych zdjęć są: Edyta Młot i Paweł Kucharski. 

Wyświetlenia: 1565
Proponowane artykuły

Fabryka snów

Były autor WD

Już starożytni mawiali, że sen przynosi radę, a qui dormit non peccat. Jednakże jeśli zbyt długo poświęca się czas temu przyjemnemu zajęciu, stopniowo zatraca się kontakt z rzeczywistości