Wolne-dziennikarstwo.pl - Wywiad z Julią Plecińską, Karolina Komstą i Dominika Podębską
wolne dziennikarstwo


Fotografują chwile, bliskich, emocje i brodaczy. Julia Plecińska, Karolina Komsta i Dominika Podębska – trzy artystki z Wrocławia, dla których fotografia to stały element codzienności.O magii fotografii rozmawialiśmy w związku z ich wystawą PARANTELA w Galeriii im. Michała Fludra we Wleniu.

 

Katarzyna Chmielewska: Dlaczego nie fotografia cyfrowa?

Julia Plecińska: Poniekąd dlatego, że poznałam metodę analogową, która wymaga ode mnie więcej pracy, więcej poświęcenia i zaangażowania się maksymalnie w to co robię. Cyfrowa to wiadomo: idę, robię zdjęcie, od razu je widzę. Nie ma tu czekania na negatyw, na to czy się udało. Między zrobieniem zdjęcia, a jego obejrzeniem mija trochę więcej czasu niż w cyfrowej fotografii. I to jest takie fajne – że jest najpierw ten obraz, który masz w głowie, a potem widzisz go na negatywnie i ta granica pomiędzy tym się zaciera. Możesz sobie wszystko kontrolować sama, możesz potem iść do ciemni, wywołać negatyw. Przynosi to satysfakcję. Czuję się najlepiej kiedy po prostu jestem w to w pełni zaangażowana. Cyfrowa fotografia mi tego nie daje.

Karolina Komsta: Od pierwszego roku w AFIE zafascynowałam się fotografią analogową. Gdy zobaczyłam jak obraz pojawia się na papierze dostałam gęsiej skórki. Przeważnie robię zdjęcia w negatywie, a potem skanuje je i obrabiam w komputerze, robię wydruki, wrzucam na stronę. Nie mam tyle cierpliwości co Julia, żeby robić to w tradycyjny sposób.

Dominika Podębska: Moje prace powstają cyfrowo. Lubię to medium. Nie mam czasu na wywoływanie i bawienie się w ciemni, nie sprawia mi to już tyle przyjemności. Jestem raczej niecierpliwą osobą, bardzo cenię fotografie klasyczna, ale nie mam na nią czasu.

KC: Uważacie, że fotografia analogowa ma w sobie pewną magię, której brakuje fotografii cyfrowej? 

JP: Jak robię cyfrowe zdjęcia, to nie umiem nazwać je artystycznymi. Nie wiem z czego to wynika. Może to troszkę głupie, bo dla niektórych nie jest ważne czy zdjęcie jest wykonane taką czy inną techniką, liczy się sam obraz. Dla mnie oczywiście obraz też się liczy, ale przede wszystkim to jak zdjęcie zostało zrobione.

KK: Fotografia analogowa jest dla mnie magiczna. Gdy patrzę w wizjer to inaczej widzę świat, to dodaje duszy zdjęciom. To fotografia bardzo przemyślana i wyczekana. Cyfrowa jest szybka, można ją zobaczyć od razu, usunąć, wszystko zmienić, jeśli nie wyszło - w pracy na negatywie ma się na to mało szans. Myślę, że nie każdy widzi różnicę między fotografią analogową a cyfrową, ale mi to nie przeszkadza, bo ja ją widzę i bardzo mnie to cieszy. Te zdjęcia mają w sobie coś takiego w sobie, że mnie przyciągają, wpatruję w nie i doszukuję nowych szczegółów, których wcześniej nie widziałam

DP: Jak najbardziej się zgadam, kto tego nie doświadczył nie zrozumie. Ciemnia jest magiczna. Moment, gdy to, co zarejestrował twój aparat pojawia się na czystej kartce po włożeniu jej do wywoływacza – za każdym razem jest to coś niesamowitego.

 

fot. Julia Plecińska

 

KC: Skąd bierzecie natchnienie? Czy jest ktoś kto Was inspiruje?

JP: U mnie zawsze jest problem z tymi inspiracjami bo, zazwyczaj moje zdjęcia powstają dosyć spontanicznie. Czasem jest tak, że idę, coś zobaczę i wyciągam szybko aparat z torby. Z drugiej strony one też często są w pewien sposób zaplanowane przeze mnie, bo kadry nie są przypadkowe – dobrze wiem co chcę zrobić i jak to ma być zrobione. Oglądam tyle zdjęć, że nie jestem w stanie powiedzieć jakie i kogo mnie zainspirowały. Najbardziej zdjęcia ulotne, troszkę tajemnicze, takie, przy których musisz troszeczkę pomyśleć, żeby zrozumieć o co chodzi. 

KK: Najbardziej lubię podpatrywać ludzi, jak oni żyją, jak się zachowują, lubię robić im niespodziewanie zdjęcia, pokazać jak ja ich widzę, może inaczej jak oni sami siebie widzą. Interpretuję ich na własny sposób. Najczęściej na moich zdjęciach pojawiają znajome okolice, moi bliscy, bo czuję się komfortowo fotografując ich i wiem, że oni też tak się czują. Guru jest dla mnie Elliott Erwitt, który fotografuje z lekkością, humorem i tego też szukam w swoich fotografiach. Nie traktuję jej jako czegoś poważnego, chcę pokazać mój świat, bliskich, którzy są dla mnie bardzo ważni, w ten sposób ich wyróżnić.

DP: Nie mam stałej modelki, przed moim obiektywem stają różni ludzie. Fotografuję mężczyzn z brodami we własnym Projekcie Broda, ale też delikatne dziewczyny. Oczywiście mam swoich ulubionych artystów: Westona, Helmuta, Newtona, Sally Mann czy Davis Ayer. Kocham emocje, które widać w oczach każdego z nas, dlatego zajmuje się portretem i z nim eksperymentuje.

KC: Męskie brody robią ostatnio niemałą karierę. Skąd wziął się pomysł na tę dokumentację?

DP: Lubię fotografować ludzi i podziwiałam brodaczy, więc postanowiłam, że trzeba to jakoś połączyć. Tak zrodził się projekt. Fotografuję już dwa lata.

KC: Julia, czy jest artysta, który w jakiś sposób na Ciebie wpływa?

JP: Powiem ci, że nie umiem wskazać takiej osoby – wiem, że to może troszkę nawet egoistyczne, ale moje zdjęcia są zawsze bardzo osobiste i wypływają z moich doświadczeń. Jeszcze nigdy nie zrobiłam zdjęć niewypływających z mojego życia i z tego co się w nim stało. Zawsze taką inspiracją do tego, co robię jest to, co mi się kiedyś w życiu wydarzyło, a było tego trochę i nie zawsze były to tylko dobre chwile. Właśnie to pokazuję na swoich pracach. Bardzo cenię sobie indywidualność.

KC: Można powiedzieć, że wszystkie jesteście teraz na etapie poszukiwania, określania się artystycznego?

JP: Tak, to ciągle jeszcze trwa. Jest już troszkę łatwiej, bo wiem co chcę robić. Kiedyś było trudno znaleźć coś dla siebie, jakiś temat, a teraz powoli jest ok. 

DP: Troszkę tak jest. Poprzednie moje prace miały podobne cechy, ale próbuje cały czas czegoś nowego. Trzeba byłoby zapytać odbiorców czy moje prace maja jakiś jeden styl. 

KK: Dokładnie, ciągle szukam, próbuję, wymyślam nowe projekty. Przede wszystkim sprawia mi to przyjemność.

fot. Karolina Komsta

 

KC: Przeciętnie przy jednej fotografii spędza się 3 sekundy. Stąd moje następne pytanie - czy wiążecie z tym swoją przyszłość? Czy już wiecie, że nigdy nie będziecie tego traktować w kategoriach zarobkowych?

JP: Od kiedy zaczęłam zajmować się fotografią to jeszcze nigdy na niej nie zarobiłam. W sumie nie chcę, bo miałam kilka propozycji, żeby zarobić – zrobić zdjęcia na ślubi czy czymś takim, ale jakoś nie potrafię po prostu. Pewnie gdybym nie miała pieniędzy albo miała problemy to na pewno bym to zrobiła, ale nie czuję takiej potrzeby, nie czuję się w takich zdjęciach, nie lubię tego robić. Na razie o tym nie myślę. Nie mam z tym problemu.

KK: Chciałabym wiązać z nią przyszłość, ale ciężko się przebić. Myślę, że mam za mało siły i chęci w wyścigu szczurów. Chciałabym fotografować ludzi, ale nie interesuje mnie robienie zdjęć na ślubach, komuniach czy studniówkach.. Dla mnie to sztuczne fotografie, ustawione. Inaczej jest już trochę na sesjach po całym wydarzeniu, można znaleźć tę chwilę, ten moment. Bardzo bym chciała zarabiać na mojej pasji, ale nie za wszelką cenę.

DP: To zależny jaka fotografia. To co robię dla siebie, co jest sztuką, tez może przynieść zarobek. Zajmuje się fotografią komercyjna i tez na tym zarabiam. Niekoniecznie chcę zarabiać na tym co robię dla siebie, nie dla klienta, ale mogę.

JP:Właśnie to jest najważniejsze – te artystyczne chęci do działania, a nie że mogę na tym zarobić. Najbardziej chciałabym dotrzeć do ludzi – żeby taki prosty człowiek jak ogląda zdjęcia to coś poczuł. Wleń to małe miasto, są tam ludzie, którzy na co dzień nie mają styczności ze sztuką. Byłam mile zaskoczona, bo oglądali je, przyglądali się, zadawali pytania. Była tam księga pamiątkowa i każdy mógł wpisać swoje refleksje na temat wystawy. Były bardzo miłe wpisy. Jeden, który sobie zapamiętałam to wpis pewnej pani: „Bardzo Wam dziękuję dziewczyny, przeniosłyście mnie do innego świata'. Dla mnie to największa nagroda jaką można dostać.

 

Parantelę można oglądać do końca kwietnia w Galeriii im. Michała Fludra we Wleniu. W przygotowaniu są także wystawyw innych miastach, m.in. we Wrocław.

Wyświetlenia: 1158
Proponowane artykuły