Wolne-dziennikarstwo.pl - Błękitni Star Guard
wolne dziennikarstwo


Błękitni Star Guard

Entuzjaści polskiej piłki kopanej, w roku tym wcześniej niż przewidywano rozpoczęli obrzędy sportowych świąt wielkanocnych. O dziwo stało się tak, nie za sprawą 26 kolejki
T-Mobile Ekstraklasy (mecze rozgrywane są: w Wielką Sobotę i Lany Poniedziałek),
a ‘’jajom’’ które swoim sympatykom zafundowały pewne ekstraklasowe drużyny.

Jest pewne określenie, które idealnie pasuje do feralnych zdarzeń, jakie rozpoczęły się zaraz na początku marca – kabaret. Słowo to, do tej pory kojarzyło się nam raczej z grupą artystów, jeżdżących po różnych częściach kraju, którzy swoimi występami bawią mniejszą lub czasem większą publikę (regularnie emituje ich też telewizja). Powszechnie wiadomo, że nie ma nic za darmo. Dlatego też występy artystów okraszone są adekwatną do ich umiejętności gażą. Im jesteś lepszy, tym większą  ‘’ kasę ‘’ możesz zgarnąć i to też jest dla wszystkich jasne. Kraj mamy taki, a nie inny więc dodatkowa porcja humoru zawsze się przyda. Jednak spragnieni endorfin ludzie muszą wyłożyć często niemały ‘’pieniążek’’, by przyjąć odpowiednią dawkę śmiechu. Niestety muszę zmartwić dość szeroką grupę, polskich kabareciarzy. Moi drodzy! Wytworzyła wam się  spora konkurencja. Są nią piłkarze, rodem z ekstraklasy. Otóż, w jednym momencie potrafi występować ich nawet 11, a dodatkowo mają możliwość trzech zmian. Ich występy regularnie trwają po ponad 90 minut, za które zgarniają niebotyczne jak na kabaret, honoraria. Dodam, że w tej chwili są już dwie, pretendujące do tytułu ‘’najlepszych’’ drużyny. Chodzą jednak słuchy, o powiększającej się liczbie chętnych do występów. Tym bardziej, że jest kilka stacji telewizyjnych, które przewidziały nadchodzące wydarzenia, wykupując prawa do transmisji, na następnych kilka lat. Są jednak  drobne aspekty, różniące artystów kabaretowych i kabareciarzy-piłkarzy.

Ci pierwsi podczas swoich popisów, ukazują umiejętności aktorskie. Celowo prokurują pewne zachowania, by wprawić publikę w śmiech. Druga grupa charakteryzuje się natomiast pełną improwizacją. Nie działają według sztywnego scenariusza, na każdy mecz mają przygotowane nowe skecze. Ostatnia różnica jest taka, że pierwsza grupa zdaje sobie sprawę z tego, że doprowadzają ludzi do śmiechu ( taki jest, też cel ich istnienia). Natomiast piłkarze zdają się być nieświadomi tego, co udało im się osiągnąć. Pojawia się tutaj delikatny chichot losu, bo aktorzy muszą szlifować swoje umiejętności na ciężkich próbach, poświęcając noce na wytwarzanie pomysłów. Ancyomoni z boisk posiadają zaś wrodzony talent, dzięki któremu bez wysiłku generują olbrzymie zyski i śmiech wśród publiki.

Jak się łatwo domyślić główne postaci tego całego przedsięwzięcia, to piłkarze Cracovii i Lecha Poznań, którzy odbyli Lany Poniedziałek znacznie wcześniej, niż przypuszczali. Wszystko to za sprawą II-ligowej, półamatorskiej drużyny ‘’ Błękitnych Stargard ’’. Piłkarze tego zespołu już odprawili ‘’Pasy’’ z Krakowa, a teraz są na dobrej drodze do wyeliminowania V-ce Mistrza Polski. Pierwsza część tego artykułu jest dość prześmiewcza i taka ma być, bo inaczej tego cyrku opisać nie sposób. Nie chciałbym jednak umniejszać ‘’Błękitnym’’. Wykonali oni bowiem kapitalną robotę i pokazali, że bez układów i odpowiednich finansów można w sporcie osiągnąć dziś wiele.

Większość z nich,  w  tygodniu pracuje na etatach i tylko dzięki przychylności szefostwa i współpracowników, mogą rozgrywać mecze w tygodniu. Zastanawiam się  tylko, jak pokonani odnajdują się  w zaistniałej sytuacji. Jak nie jest im wstyd? Jeśli jesteśmy przy tematyce świątecznej, to jedyną słuszna pokutą, wydaje się być niewypłacanie pensji przez okres  minimum 3 miesięcy. No bo, jak inaczej ? Lechici są już wprawieni w bojach i raz na pół roku muszą się skompromitować. Popłaczą trochę w mediach, powiedzą że zlekceważyli przeciwnika, że to ich wina. Jednak parafrazując słowa znanego myśliciela z Wielkopolski tzw. Bonusa BGC (czy jak mu tam) – wrócą oni potem do swoich apartamentów, włączą telewizor i będą grać na ‘’plej stejszon 3’’. Całe to ‘’lanie’’, po prostu po nich spłynie.

Martwi mnie jedynie fakt nagrody w Pucharze Polski. Wierzę, w gości ze Stargardu i liczę, iż utrzymają przewagę z pierwszego spotkania. Jednak nawet, jeśli uda się im awansować i przegrają, w finale z Legią( ich awans też zakładam) to zgodnie z nowymi zasadami, nie wystąpią w Lidze Europy. Dlatego właśnie uważam, że takowy przepis należy zmienić.  Ekstraklasowe kluby rokrocznie pokazuję, że nie zasługują na grę, na takim szczeblu. Dajmy więc szansę osobom, które mimo trudności losu pokazują charakter i wolę walki. Za nich wstydzić się na pewno nie będziemy.

Na koniec jeszcze wyjaśnię, skąd taki tytuł. Nazwałem II-ligowców ‘’strażnikami gwiazd’’ ponieważ naszych ‘’ekstraklasowców‘’ należy traktować jak dobro narodowe. Nie można pozwolić, by wyjechali za granicę z dwóch powodów. Po pierwsze kabaret polski nie będzie już tak konkurencyjny, a po drugie Europa też na tym nie skorzysta, gdyż siedząc na ławce, naszych eksponatów i tak nikt nie będzie mógł podziwiać. Mam nadzieję, że ‘’ Błękitni’’ dzięki swoim zwycięstwom, wyperswadowali tym ‘’gwiazdeczkom’’  pomysł wyjazdu, przynajmniej  na jakiś czas.

Wyświetlenia: 865
Proponowane artykuły