Wolne-dziennikarstwo.pl - 'Pokaż mi miejsce zbrodni, a powiem Ci kim jest sprawca' - rozmowa z profilerem kryminalnym.
wolne dziennikarstwo


„W klasyfikacjach chorób i zaburzeń psychicznych mamy obecnie do czynienia z zaburzeniem osobowości typu dyssocjalnego lub wg. innej nomenklatury: osobowości antyspołecznej. Te dwa konstrukty zakładają ewidentne łamanie prawa przez jednostkę o takiej osobowości. Pychopatia jest szerszym pojęciem, opisuje pewne cechy osobowości, które w pewnych okolicznościach mogą być bardzo przystosowawcze, a w innych zaś nie. Psychopaci to osoby skupione na sobie i swoich potrzebach. Są pozbawieni lęku i mają zapotrzebowanie na stymulację, trudno im się też identyfikować emocjonalnie z innymi ludźmi. Są bardzo skuteczni w swoim działaniu, potrafią robić karierę „po trupach”, ale nie dosłownie. Naruszają normy społeczne, ale nie muszą naruszać norm prawnych. Są wtedy spełnionymi biznesmenami, politykami, czy też naukowcami.” 

                

Źródło: http://www.profilowaniekryminalne.net/start/

 

Patryk Chodyniecki: Kto może zostać profilerem psychologicznym? Czy ta osoba musi mieć skończone studia psychologii?

Jan Gołębiowski: Ja wolę określenie profiler kryminalny, ponieważ ta działalność wykracza poza psychologię, łączy się z kryminalistyką i kryminologią, korzysta nawet z medycyny sądowej. Nie ma jednak nigdzie wyodrębnionego stanowiska dla profilera. Najczęściej są to psychologowie pracujący w policji lub występujący jako biegli sądowi w sprawie. Można też spotkać w tym fachu kryminologów, czyli osoby z wykształceniem prawniczym.

PC: Czy profilerzy są włączani w struktury policji, czy raczej są traktowani jako ludzie do „rzucenia okiem” na sprawę?

JG: Część psychologów policyjnych, czyli osób zatrudnionych w policji jako funkcjonariusze policji oraz pracownicy cywilni zajmuje się profilowaniem nieznanych sprawców przestępstw i jak wspomniałem w śledztwach pojawiają się również „zewnętrzni” eksperci, czyli biegli sądowi. W śledztwie są jednym z wielu elementów wyjaśniających zagadkę kryminalną, podobnie jak technicy kryminalistyczni czy eksperci od badań DNA.   

PC: Jak wygląda obecna sytuacja profilerów w Polsce? Ilu ich jest i jak wygląda ta struktura? Czy jest to środowisko hermetyczne, czy otwarte na nowych członków?

JG: Aktywnych jest kilka osób, około dziesięciu. Na potrzeby kraju jest to zdecydowanie za mało, ale to nie sprawa środowiska profilerów tylko instytucji dla których te profile wykonują. Rozwiązaniem byłoby utworzenie wyspecjalizowanych komórek w strukturach Policji
i Prokuratury.   

PC: Czytałem ostatnio podręcznik kryminalistyki i znalazłem w nim wiele ciekawych nawiązań  do kryminologii. Np. jeżeli ktoś do włamania używał narzędzi mechanicznych, to zwykle miał on wykształcenie zawodowe-mechanik, jeżeli natomiast do włamań używał konstrukcji budynku-miał wykształcenie związane z budownictwem. Czy może mi Pan wymieć parę ciekawych elementów, po których można przybliżyć sylwetkę sprawcy?

JG: W pytaniu nawiązuje Pan do podejścia indukcyjnego czyli uogólniania pewnych prawidłowości na większość przypadków. Konkurencyjne jest podejście dedukcyjne polegające na analizie wzajemnych relacji przyczynowo skutkowych poszczególnych śladów. Przy wyjaśnianiu danej sprawy, tak naprawdę, najlepiej te dwa podejścia łączyć. Ale jeżeli pyta Pan o pewne prawidłowości statystyczne to najczęściej ofiara i sprawca znają się, im dokładniej ukryte są zwłoki ofiary tym silniejszy związek łączy sprawcę z jej osobą, jeżeli sprawca pozostawia ofiarę z zakrytą twarzą to być może znał ją i chce się zdystansować do popełnionego czyny – w psychologii nazywa się to mechanizmem dysocjacyjnym.    

PC: Kto według Pana posiadał najciekawszy portret psychologiczny - mówię tu
o przestępcach.

JG: Trudno wybrać jakąś jedną osobę, wybór taki zakłada wartościowanie. Trzeba pamiętać, że przestępcy czynią innym ludziom krzywdę i przynoszą cierpienie ich rodzinom. Nie ma nic atrakcyjnego w tym co robią, to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością filmów, gdzie zdarza się, że przestępca jest kreowany na romantycznego bohatera. Dla mnie ciekawi sprawcy to tacy, których trudno zrozumieć odnosząc się do własnej osoby i ogólnie społecznie przyjętego sposobu działania, a jednocześnie sprawiają wrażenie dobrze przystosowanych. Można nazwać ich „kameleonami”, ludzie, którzy potrafią się wtopić w społeczeństwo
a jednocześnie być gotowymi popełnić najcięższe przestępstwa.

PC: W książce „Mądrość Psychopatów” można znaleźć informacje, iż ludzie posiadający skłonności psychopatyczne, wcale nie muszą być przestępcami. Okazuje się, że człowiek posiadający osobowość psychopatyczną, często pełni funkcje kierownicze w korporacjach, medycynie, wojsku - ponieważ potrafi wyłączyć emocje. Proszę się do tego odnieść.

JG: W klasyfikacjach chorób i zaburzeń psychicznych mamy obecnie do czynienia
z zaburzeniem osobowości typu dyssocjalnego lub wg. innej nomenklatury: osobowości antyspołecznej. Te dwa konstrukty zakładają ewidentne łamanie prawa przez jednostkę
o takiej osobowości. Pychopatia jest obecnie szerszym pojęciem, opisuje pewne cechy osobowości, które w pewnych okolicznościach mogą być bardzo przystosowawcze,
a w innych zaś nie. Psychopaci to osoby skupione na sobie i swoich potrzebach. Są pozbawieni lęku i mają zapotrzebowanie na stymulację, trudno im się też identyfikować emocjonalnie z innymi ludźmi. Są bardzo skuteczni w swoim działaniu, potrafią robić karierę „po trupach”, ale nie dosłownie. Mogą naruszać normy społeczne, ale nie normy prawne.
Są spełnionymi biznesmenami, politykami, czy też naukowcami.   

PC: W jaki sposób zachowują się osoby, które popełniły zbrodnie w afekcie. Czy po zrozumieniu swojego czynu żałują, czy może próbują to zataić?

JG: Przestępstwo popełnione w emocjach jest nieplanowane, zaskakuje sprawcę jak i ofiarę. Reakcje bywają różne, niektóre osoby żałują swego czynu i to do tego stopnia, że nawet próbują targnąć się na swoje życie (tzw. samobójstwo poagresyjne), inne zaś zacierają  ślady
i starają się ukryć swój udział w przestępstwie. Wiele zależy od osobowości sprawcy i jego intelektu.

PC: Pewnie Pan czytał/słyszał o tym, iż o zbrodnię Kuby Rozpruwacza podejrzewano Polaka. Czy słusznie?

JG: W sprawie Kuby Rozpruwacza przewijało się co najmniej dwóch mężczyzn polskiego pochodzenia. Ale w tej sprawie podejrzewano już niemal wszystkich, nawet istnieje teoria, że zabójcą była kobieta. Ze względu na brak wiarygodnych śladów kryminalistycznych z tamtego okresu nawet dzisiejsza nowoczesna technika nie jest w stanie wiele pomóc. Myślę, że to na zawsze pozostanie tajemnicą i będzie działać na naszą wyobraźnię i co jakiś czas będę pojawiać się w mediach tzw. „rewelacje”.

PC: Czy możemy znaleźć w filmie, bądź literaturze opis pracy profilera od „A do Z”? Nie mówię tu o Hollywodzkich bajkach, tylko film/serial, który faktycznie pokazuje tę specyficzną pracę.

JG: Najlepsze są autobiograficzne książki znanych profilerów np. Resslera, Douglasa, Brittona czy też naszego polskiego psychologa policyjnego Bogdana Lacha. Oczywiście w książkach tych można dopatrzeć się pewnych zabiegów autoprezentacyjnych (rzadko analizowane są porażki profilerów, a częściej prezentowane sukcesy), ale wiele mówią o warsztacie pracy profilera.

PC: Podobno w obecnej chwili po USA krąży około 30 seryjnych morderców. Czy są prowadzone podobne statystki w Polsce?

JG: Amerykańskie dane to oczywiście liczby szacunkowe, podawane jako prawdopodobne. Nie spotkałem się, żeby jakaś instytucja szacowała zjawisko seryjnych zabójców działających
w Polsce. Ale widziałem takie próby dokonywane przez autorów różnych publikacji,
w środowiskach akademickich. Uwzględniając liczbę ludności i stwierdzone w przeszłości przypadki seryjnych zabójców można przyjąć, że w Polsce działa co najmniej kilku seryjnie działających sprawców zabójstw. Oczywiście wszystko zależy jaką definicję i kryteria przyjmiemy do wytypowania „seryjnego mordercy” np. czy uwzględniamy jedynie działających z motywacji seksualnej, czy np. działających impulsywnie lub wręcz czysto rabunkowo (czy tzw. „Gang Kantorowców” – trzech mężczyzn napadających na kantory
i zabijających pracowników lub właścicieli, zaliczamy do kategorii „seryjny zabójca”)?   

PC: Proszę mi opowiedzieć o sprawie, która była według Pana najciekawsza, bądź najbardziej skomplikowana.

JG: Bardzo trudno wybrać mi jedną „naj”, ponieważ każda sprawa jest trochę inna. Profiler zapraszany jest zazwyczaj do mało typowych spraw, często właśnie skomplikowany. Dobrze zapamiętałem sprawę (do dzisiaj niewyjaśnioną, takie sprawy właśnie najlepiej zapadają
w pamięć) dziewczyny, która została znaleziona we własnym łóżku z twarzą zaklejoną grubą taśmą klejącą. Nie miała żadnych obrażeń, a przyczyną zgonu było uduszenie. Rozważano wiele możliwości: zabójstwo, samobójstwo, nieszczęśliwy wypadek np. w czasie „głupiej zabawy”, a nawet czynności o podtekście seksualnym.

PC: Czy duży wpływ na psychopatów ma środowisko z którego się wywodzą, czy jest to zależne tylko i wyłącznie od zaburzeń mózgu?

JG: Środowisko zawsze na każdego ma kolosalny wpływ. Właśnie te czynniki decydują o tym czy ktoś staje się seryjnym zabójcą czy też dobrym policjantem, pilotem oblatywaczem lub skutecznym politykiem.

PC: Czy organizuje Pan szkolenia dla ludzi, którzy chcieliby zostać profilerami? Jeżeli tak, to na jakiej zasadzie.

JG: Organizuje szkolenia wprowadzające w problematykę profilowania kryminalnego, trwają one 15 godzin dydaktycznych. Co jakiś czas organizuję ich kontynuację, nazwijmy to „dla zaawansowanych”. Na szkolenie wprowadzające zapraszam studentów i absolwentów nauk społecznych i prawnych, zawsze jestem też otwarty na osoby pracujące w organach ścigania, służbach porządkowych czy wymiarze sprawiedliwości.  Szkolenia są organizowane na terenie Warszawy, bądź Wrocławia. Jeżeli chodzi o cenę, to mogę powiedzieć, że ostatnie szkolenie kosztowało 369zł brutto od osoby.

PC: O czym będzie Pana kolejna książka?          
JG: To będzie połączenie zarówno teorii jak i praktyki, pierwsze wydanie zrobiłem po 4 latach doświadczeń zawodowych, teraz mam 11 lat doświadczenia, więc prawie trzy razy tyle co wtedy. Uważam więc, że materiał będzie bogatszy pod względem praktyki.

PC: Z miłą chęcią ją przeczytam. Dziękuję bardzo za wywiad.  
JG: Również dziękuję.

 

 

Wyświetlenia: 2641
Proponowane artykuły