Wolne-dziennikarstwo.pl - Piastonalia sportem stoją?
wolne dziennikarstwo


Piastonalia 2012 powoli zmierzają do końca. Oprócz głównych wydarzeń, jakimi są bez wątpienia koncerty na scenie głównej na Błoniach PO, mogliśmy wziąć udział w niezliczonej ilości konkursów, a także podziwiać rywalizację sportową w kilku dyscyplinach. I to właśnie o wyczynach sportowych podczas piastów będzie tenże artykuł.

Wędrówkę rozpocznijmy od, mocno nagłaśnianej przez AZS, Akademickiej Ligi Mistrzów. Aby zbytnio nie nudzić, wspomnę tylko o dniu finałowym. W meczu o 3 miejsce drużyna Stosunków Międzynarodowych II pokonała Prawo IV po rzutach karnych, natomiast w finale Ekonomia V, po zaciętym i pełnym emocji meczu, zwyciężyła z Dziennikarstwem II 3-2. Niespodzianką całego turnieju było szybkie odpadnięcie drużyn Gospodarki Przestrzennej III oraz Samorządu Studenckiego. Tak naprawdę nieco zdziwiła mnie późna pora rozgrywania meczów. Finał rozegrano o godzinie 18.00, co spowodowało, że frekwencja nie była zadowalająca. Jednak, warty podkreślenia jest fakt, iż wśród kibiców można było dostrzec kilku pracowników naukowych, m.in. prof. Janusza Dorobisza. Kwestią do przemyśleń dla organizatorów jest właśnie termin rozegrania zawodów. Może gdyby mecze odbyły się w godzinach południowych to kibiców byłoby więcej? Późnym wieczorem większość zmierza powoli na Błonia, by zająć dobre miejsce podczas koncertu. Jednak cały turniej, jak i jego organizację oceniam jak najbardziej pozytywnie. No, może z wyjątkiem nagłośnienia i komentarza finału, oraz braku żeńskiego zespołu dopingującego. Podczas półfinałów AZS-owskie cheerleaderki dały niezły popis umiejętności, można to było powtórzyć w finale.

Sobotni dzień stał pod znakiem rywalizacji wioślarskiej. Na wyspie Bolko, gdzie znajduje się przystań kajakowa, SSOU oraz AZS przygotowały bardzo dobre widowisko. Opolskie drużyny w tym roku zgarnęły dublet, wygrywając zarówno wyścig kajakowy samorządów uczelni jak i wyścig smoczych łodzi. Zwłaszcza to drugie zwycięstwo było bardzo prestiżowe. Nasi koledzy z UO zdecydowanie pokonali załogi Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Uniwersytetu Śląskiego z Katowic. Nie wystartowała ekipa Politechniki Opolskiej, co zostało odebrane bardzo negatywnie przez zainteresowanych. Czyżby studenci PO obawiali się porażki? Lecz przecież nie o zwycięstwo tutaj chodzi lecz o stworzenie ciekawego widowiska. Oczekując na poszczególne konkurencje można było wziąć udział w wielu ciekawych konkursach, m.in. w strzelaniu z łuku (sam prorektor Grochalski wziął w nim udział), turnieju speedmintona, czy spróbować swoich sił w papier, kamień, nożyce. Największą gwiazdą był 9 letni Jasio, który odprawiał z kwitkiem kolejnych śmiałków, gotowych zmierzyć się z nim w potyczce szachowej. Kto sobotnie południe spędził właśnie w tym miejscu, z pewnością może zaliczyć je do udanych.


Załoga UO z wielką przewagą zmierza do mety.

Aby nie było tak różowo, podczas organizacji nie obyło się bez zgrzytów. W czwartek o godzinie 18.00 rozgrywany był tradycyjny mecz w siatkówkę, pomiędzy pracownikami UO oraz PO. Tym razem zwyciężyli reprezentanci PO 3-2, jednak nie to było dla mnie zaskoczeniem. Dwie kwestie, związane z tym wydarzeniem zasługują na komentarz. Pierwszą z nich to samo rozreklamowanie tego spotkania. Pytałem wielu studentów czy wiedzieli, że mogli pokibicować swoim wykładowcom. Na twarzy każdego widniało ogromne zdziwienie. Gdyby nie to, że pozostaję w stałym kontakcie z wykładowcami, sam bym nie wiedział kiedy i gdzie takie wydarzenie będzie miało miejsce. A szkoda, bo naprawdę było na co popatrzeć. Nie na co dzień zdarza się zobaczyć jak Ci, którzy zazwyczaj nas uczą, radzą sobie w rywalizacji sportowej. I naprawdę nikt w tym meczu nie odpuszczał. O czym zresztą świadczy fakt, że mecz trwał około 2 godziny.


Drużyny walczyły do upadłego. Wynik PO 3 – 2 UO (12-25) (25-21) (23-25) (25-17) (15-9)


Drużyna UO

Tym co mnie bardziej zbulwersowało było jednak coś innego. Mianowicie postępowanie portierki w budynku Wychowania Fizycznego, która najnormalniej w świecie zamknęła drzwi wejściowe na klucz, tłumacząc: „Bo studenci przychodzą się załatwiać i brudzą…”. Myślałem, że takie sytuacje zdarzały się tylko w PRL-u, a tu proszę taka niespodzianka. Mnie samego wpuściła z ogromnym zdziwieniem, że w ogóle taki mecz może być interesujący. Moim zdaniem nie jej to oceniać. Szkoda, że przez takie postępowanie wiele osób zostało pozbawionych możliwości obejrzenia tego meczu. Na trybunach zasiedli tylko Ci, którzy wykazali więcej uporu w dostaniu się do środka. Całe 10 osób…

Zabrakło mi, podczas tych piastonaliów, rywalizacji pomiędzy studentami i wykładowcami. Takie mecze, bądź to w piłkę nożna, czy w siatkówkę, bez wątpienia cieszyłyby się dużym zainteresowaniem kibiców. Do nadrobienia już za rok. Miejmy nadzieję, że będzie jeszcze lepiej niż obecnie, a wszystkie niedociągnięcia zostaną poprawione.

Wyświetlenia: 1740
Proponowane artykuły
obrazek

Opole

Kordian Gawlik

19.5.2012

Polityka Orlika

Kordian Gawlik

Kiedy dowiedziałem się o planach budowy nowego boiska na kampusie UO, byłem zachwycony. Stare betonowe klepisko oczywiście nadawało się do gry, ale nie o tym przecież marzył każdy student. Eu