Wolne-dziennikarstwo.pl - 9 dni do Euro
wolne dziennikarstwo

Maj
30

Na niewiele ponad tydzień przed Euro im więcej wiemy – my kibice – tym wiemy mniej. Reprezentacja wróciła do kraju, ze zgrupowania w austriackim Lienzu w ostatecznym już 23-osobowym składzie. W niedzielę trener Smuda okroił kadrę o trzy nazwiska.

Wypadli: Kucharczyk, Jodłowiec i Glik.

Media już przed oficjalnym oświadczeniem selekcjonera typowały te trzy nazwiska i jak się okazało, nie myliły się. Smuda tłumacząc swój wybór, mówił że obserwował tych zawodników dwa i pół roku. Była to decyzja niezwykle przemyślana- nie podjęta podczas jednej nocy. Po ostatnich meczach kibice domagali się odesłania do domu przede wszystkim Pawła Brożka, bowiem w swoich występach nie pokazywał zupełnie nic. Jednak nie da się ukryć, że jest jednym z ulubieńców trenera- miejmy nadzieję, że spłaci ten dług swoją lepszą grą.

Jeżeli chodzi o pożegnanych, to na tej liście nie dziwi nazwisko pierwsze. Kucharczyk jest jeszcze młodym zawodnikiem (rocznik 91) i wielkie imprezy dopiero przed nim, a poza tym mógłby nie dać dużo większej jakości w zespole. Drugi: Jodłowiec nie grzeszył formą w ostatnich meczach, a gdy już pojawiał się na boisku w koszulce z orzełkiem na piersi, zwykle przydarzały mu się błędy. Natomiast trzecie nazwisko może wzbudzić zastanowienie. Kamil Glik, zawodnik młody, ale już doświadczony, występujący na co dzień we włoskim Torino. W Serie B prezentował się dobrze, żeby nie powiedzieć bardzo dobrze. W klubie tworzył parę stoperów z Angelo Ogbonną, który znalazł się w szerokiej kadrze Włoch na Euro. Zdobył 2 bramki w rozgrywkach drugiej ligi włoskiej, a swoją solidną grą walnie przyczynił się do awansu Torino- do najwyższej klasy rozgrywkowej. Znalazł się nawet w „jedenastce” rundy jesiennej w Serie B. Dla Franciszka Smudy to najwidoczniej mało i zaciekle trzyma się swojej koncepcji. Oby z sukcesem.

Jeżeli chodzi o pozytywy- jest ich wbrew pozorom całkiem sporo. Pierwszy raz od dawna w dużej imprezie piłkarskiej nasz skład jest tak młody. Średnia wieku reprezentacji wynosi nieco ponad 25 lat. Przewidywana „wyjściowa jedenastka” średnio o rok starsza. W finałach Euro 2008 „pierwsza jedenastka” miała średnio aż 29 lat. W kadrze przebija nie tylko młodość, ale również jakość. Trzon reprezentacji Polski stanowi trzech piłkarzy z drużyny mistrza Niemiec. Bramkarz występuje w trzecim zespole angielskiej Premiership, lewoskrzydłowy w piątej drużynie francuskiej Ligue 1. Już dawno w kadrze nie było tak klasowych graczy, występujących w liczących się europejskich klubach i co najważniejsze regularnie tam grających, a nie jak to często bywało, zaledwie trenujących. Co więcej Robert Lewandowski jest trzecim strzelcem niemieckiej Bundesligi, a w dodatku świetnie rozumie się z klubowymi kolegami: Piszczkiem i Błaszczykowskim. Prawa strona reprezentacji stanowi o jej sile.

Ostatnie sparingi mogą napawać optymizmem, jednak nie można popadać w huraoptymizm. Od porażki z Włochami 11 listopada ubiegłego roku, Polska nie przegrała w pięciu meczach, a cztery ostatnie spotkania zakończyła bez straty bramki. Bilans o tyle dobry, że najmniej pewnym punktem kadry ostatnimi czasy wydawała się obrona. Przed mistrzostwami czeka nas jeszcze ostatni mecz kontrolny z Andorą. Spotkanie bardziej na podbudowanie morale i podtrzymanie dobrej passy. Pomimo wielu informacji, nadal jednak nie można przewidzieć jaką formę biało-czerwoni zaprezentują na polskich i ukraińskich boiskach. Należy więc trzymać za nich kciuki i wierzyć w zwycięstwa.

Wyświetlenia: 1140
Proponowane artykuły