Wolne-dziennikarstwo.pl - Kiedy strzały padają nie tylko na boisku…
wolne dziennikarstwo


Pewnie większość spodziewa się tekstu, którego tematem będą pseudokibice. Jednak nie tym razem. I raczej wolałbym, aby używano zwrotu stadionowi chuligani, aniżeli kojarzyć go w sposób semantyczny ze słowem kibic, ponieważ czasem ów synonim słowa fan nabiera całkiem innego znaczenia… Znaczenia, którego w żaden sposób nie można łączyć tylko i wyłącznie z zasiadaniem na trybunach by pośpiewać, a raczej wykrzyczeć słowa danej przyśpiewki, zwanej niejednokrotnie dumnie hymnem. To coś znacznie więcej. Zwłaszcza, kiedy człowiek jest gotowy oddać wszystko w imię honoru, lojalności i przywiązania do barw klubowych, które odzwierciedlają miłość do ojczyzny. Wtedy nie liczy się nic – nawet własne życie…

Torcida Hajduk – kibice Hajduka Split

Historia będzie o dwóch państwach, które kiedyś stanowiły jedno – Serbii i Chorwacji. Ściślej rzecz ujmując, o kibicach największych klubów piłkarskich byłej Jugosławii. Mowa o takich firmach jak Hajduk Split, Dynamo Zagrzeb, Crvena Zvezda Belgrad. George Orwell powiedział kiedyś „Piłka nożna jest jak wojna, pomijając strzelanie” – jednak tutaj mamy do czynienia z częścią historii futbolu, której nieodłącznym elementem jest strzelanie nie tylko na boisku, lecz także poza nim. Tutejsi kibice znani są ze swojego fanatyzmu – praktycznie każdy mecz kończy się walką. Walczy się nie tylko o pozycję wśród współtowarzyszy, ale o honor, ukazanie swojej wyjątkowości i odrębności. Najbardziej znaną, doskonale zorganizowaną grupą są kibice Hajduka Split, tworzący sławną Torcidę Hajduk. I to oni odegrali główną rolę w wojnie o niepodległość Chorwacji. Jak podkreślał jeden z jej członków „Torcida stawała się stylem życia dla wielu mieszkańców naszego miasta”.

W roku 1974 starli się z serbskimi żołnierzami kibicującymi Crvenej Zviezdzie. Na ten rok datuje się powstanie legendy Torcidy. Kibice Hajduka słyną z całkowitego poświęcenia swojemu klubowi. Właśnie w czasach wojny byli najbardziej zagorzałymi propagatorami idei niepodległej Chorwacji.

„Po meczu przegranym przez Hajduka, około 30 z nas, totalnie zdenerwowanych na sytuację zaczęło robić problemy na mieście, aż w końcu odnaleźliśmy wojskowych, którzy kibicowali drużynie z Belgradu. Wylądowali razem z pojazdami, które prowadzili, w morzu. Konkretnie pijany nie zauważyłem policjantów krążących po ulicach, którzy mnie aresztowali. Przez trzy okrągłe dni byłem męczony i torturowany – kazano stawać mi głową do ściany i przez kilka godzin nie mogłem usiąść. Jeden z Czarnogórzan traktował mnie ze szczególnym okrucieństwem. Po całym zajściu postawiono mi i kilku osobom zarzut ataku na siły militarne armii jugosłowiańskiej, za co groziło do 10 lat więzienia. Oczywiście zaatakowaliśmy ich – ale z przekonaniem, że są to wojskowi, którzy kibicują Crvenie. Ostatecznie spędziłem 2,5 roku w więzieniu. Wszystko przez oddanie do klubu”.

Wraz z rozwojem konfliktu jugosłowiańskiego zasilali szeregi armii walczącej o odłączenie swojej ojczyzny od Jugosławii. Walkę na śmierć i życie przerywali wyłącznie w momencie rozgrywania meczu przez swoją drużynę. Każde piłkarskie zwycięstwo dodawało im sił do walki w imię idei i niepodległości. Niejednokrotnie wyłącznie miłość do piłki nożnej stawała się oparciem w tych trudnych chwilach. Dziś pamięć o poległych podtrzymywana jest przez martyrologium w postaci tablicy wmurowanej w stadion Hajduka – Poljud.

Świętowanie stulecia powstania klubu – ulice Splitu

Określenie przynależności klubowej było na Bałkanach jednoznaczne z opowiedzeniem się za konkretną opcją polityczną. Po raz pierwszy hasła nawołujące do podjęcia walk w imię niepodległej Chorwacji padły ze stadionów. Śmiało można powiedzieć, że kibice Hajduka znacząco przyczynili się do rozpadu Federacji Jugosławii. W Chorwacji, nawet po uzyskaniu niepodległości, nastroje i emocje nie opadły. Ich ofiarą padł pierwszy chorwacki prezydent – Franjo Tuđman i można śmiało powiedzieć, że jego problemy zaczęły się od nieprzychylnej opinii kibiców. Bez ich zgody zaczął zmieniać historyczne nazwy klubów. Miarka przebrała się, gdy Dynamo Zagrzeb zostało przemianowane na Croatię.

Prawie 60-letnia historia Torcidy jest więc nie tylko przykładem oddania klubowym barwom, ale także symbolem poświęcenia w imię ojczyzny, zjednoczenia w walce o wolność...  

Wyświetlenia: 3435
Proponowane artykuły
obrazek

Opole

Kordian Gawlik

19.5.2012

Polityka Orlika

Kordian Gawlik

Kiedy dowiedziałem się o planach budowy nowego boiska na kampusie UO, byłem zachwycony. Stare betonowe klepisko oczywiście nadawało się do gry, ale nie o tym przecież marzył każdy student. Eu