Wolne-Dziennikarstwo.pl - Wszystkie tematy krótko
wolne dziennikarstwo
Lista tematów "Krótko"


screen: gazeta.opole.pl -
bezpośredni link do artykułu

Kilka dni temu opolskie media obiegła informacja o słowach Rektora Nicieji, które padły na akademickim spotkaniu opłatkowym. Jak podaje gazeta.opole.pl Rektor powiedział wtedy: 

"Na korytarzach uniwersytetu widzę ludzi źle ubranych, ludzi źle mówiących, ludzi dość przypadkowych. Mieszkam na ulicy, na której są dwa skupy złomu. Przychodzą tam menele i przynoszą puszki po piwie. Patrzę na ich strój i często widzę na moim uniwersytecie ludzi tak samo ubranych. Nie odróżniam profesora od menela"


screen: gazeta.opole.pl - bezpośredni link do artykułu

I właśnie słowem "menel", Rektor Nicieja wywołał burze w internecie. Temat podchwyciły również inne media lokalne. Warto jednak podejść krytycznie do nieco absurdalnej sytuacji, która wytworzyła się wokół tych słów i zadać sobie pytanie, czy interpretacja medialna tej wypowiedzi nie jest zbyt daleka.

>>>Czytaj również: [WASZYM ZDANIEM] Studenci Uniwersytetu Opolskiego wg Gazety Wyborczej - jak nas widzą, a jak o nas piszą? <<<

Dlatego też poddajemy ten temat pod wspólną debatę w gronie akademickim. Czołowi aktywiści Uniwersytetu Opolskiego również zabrali głos w sprawie, a ich zdania różnią się znacznie od anonimowych komentarzy internautów.

Jakub Stonio - Szef Rady Studenckiej Wydziału Prawa i Administracji: Moim zdaniem media (oraz część internautów) przesadnie interpretują słowa prof. Nicieji. Otóż uważam, iż prof. Nicieja posługując się się słowem ''menel'' nie miał na celu uogólnienia, a wręcz przeciwnie - wskazał dość konkretnie o jakich jednostkach mówi. Przytoczone określenie jest na tyle popularnym stwierdzeniem, iż sam autor artykułu przedstawia jego ,,funkcjonującą'' definicję i jestem zdania, iż dla większości ludzi właśnie to ona oznacza. Jestem przekonany, jednocześnie wierząc że nie tylko ja, iż prof. Nicieja prędzej pochylił by się nad ludzką niedolą, niż nią gardził.

Michał Fulineczek - przewodniczący NZS UO: Wydaje mi się, że słowa Pana Rektora zostały nadmiernie wyolbrzymione; wygląda to na szukanie dziury w całym. Myślę, że Rektor nie chciał nikogo, chcącego dorobić na sprzedaży złomu, obrazić. Chociaż ciekawy jestem na którym wydziale widział profesora ubranego jak "menel", bo sam takowego nie zauważyłem. 


screen: gazeta.opole.pl - bezpośredni link do artykułu

Prezes AZS UO, Ewelina Wróbel postanowiła jako swój komentarz wkleić ten oto obrazek, który jej zdaniem oddaje istotę "afery" z menelami:


Krzysztof Ciecióra - Przewodniczący Samorządu Studenckiego UO: W sumie to cieszę się, że słowa prof. Nicieji wywołały burzliwą dyskusję, ale niestety zupełnie odwócono jej sens. Warto mówić głośno i otwarcie o potrzebie stosownego ubioru na Uniwersytecie i innych miejscach publicznych. To okeśla naszą kulturę i szacunek do samych siebie. Trzeba o tym mówić wśród pracowników dydaktycznych, bo przecież to oni stoją na pierwszej lini kontaktu uczelni ze studentami i to oni ją reprezentują.

 

______________________________________
Redaktor wydania: Michał Kosel

 

A jak jest WASZYM ZDANIEM?

- Czy osoba piastująca stanowisko Rektora Uniwersytetu Opolskiego powinna subtelniej dobierać słowa?
- A może przekaz miał szokować by pobudzić środowisko akademickie?
- Czy nagonka medialna to tylko sposób na zwiększenie klikalności, czy może faktycznie wniosła coś do debaty publicznej? 
- Czy Rektor powinien przeprosić za swoje słowa?

 

Nie bądź bierny - dyskutuj! To również Twój Uniwersytet!



Legendy o Paniach (potocznie znanych jako babki) z dziekanatu cieszą się dużym zainteresowaniem wśród studentów. Historie o tym, jak picie kawy jest ważniejsze od udzielenia informacji studentowi lub o tym, jak to student powinien być wdzięczny, że łaskawe Panie go obsłużyły krążą po polskich uczelniach od lat. Studenci zazwyczaj nie przepadają za wszelkimi instytucjami administracyjnymi na uczelni obawiając się, że biurokracja i papierologia przy jednoczesnym braku pomocy ze strony dziekanatu ich przerosną.


Szukaliśmy definicji, która najlepiej oddaje charakter „Pań z dziekanatu”.
Znaleźliśmy w nonsensopedii:

Pani z dziekanatu – czeczeński najemnik, jedyna osoba na całej uczelni (wydziale, zakładzie, względnie w firmie), która posiada holistyczne spojrzenie na cały ten młyn, ewolucja wyposażyła ją w oczy z tyłu głowy (zamaskowane trwałą), ale zwykle zamieniane są na możliwość patrzenia w przeszłość, przyszłość i tryb przypuszczający. 

Moce nadprzyrodzone:

Oto lista typowych zdań, które o nich świadczą:

  • Dziekan będzie jutro do 14-tej;

  • Twój zagubiony indeks zostanie ci dostarczony przez osobę w zielonej kurtce;

  • Połknij czerwoną tabletkę;

  • Sowy nigdy nie są tym, czym zdają się być;

  • Dyrektora nie ma, jest na spotkaniu, ale z tego, co wiem, nie ma dla pani żadnej informacji.

    Po tej krótkiej charakterystyce chcieliśmy odnieść się do naszej Alma Mater - jak jest na Uniwersytecie Opolskim. Czy wizyty w dziekanatach to faktycznie HORROR czy jedynie MIT, który stracił już na aktualności?


    Przewodniczący Samorządu Studenckiego UO w ostatnim wywiadzie dla Wolnego-Dziennikarstwa deklarował ankietowanie  studentów w celu ustalenia poziomu obsługi w dziekanatach. Ankiety te zostały przeprowadzone w czerwcu i październiku. Jak deklaruje Krzysztof Ciecióra – ich wyniki będą brane pod uwagę podczas szkoleń pracowników dziekanatu w celu poprawy ich pracy.


    A jak jest WASZYM ZDANIEM? 
    -Czy dziekanaty pracują poprawnie? 
    -Czy zdarzyło Ci się mieć problemy z jakością obsługi w dziekanacie?
    -Czy "Panie z Dziekanatu" faktycznie są takie złe jak się o nich mówi, czy jest to już nieaktualny mit?
    -Czy jesteś zadowolony/na z ich pracy?


Nie bądź bierny! DYSKUTUJ! To jest również TWÓJ Uniwersytet!

______________________________________
Redaktor wydania: Michał Kosel

 

Okres wakacyjny dla wielu studentów staje się jedyną możliwością odbycia obowiązkowych praktyk zawodowych zatwierdzonych przez uczelnie. Wybór miejsca praktyk jest tutaj istotny, bowiem student sam podejmuje decyzje, gdzie chce się uczyć.



Fot. Shutterstock.com

Zapominamy jednak, że ważnym elementem odbywanych praktyk jest również to, JAK chcemy się uczyć i powierzamy to wyznaczonym przez konkretną placówkę opiekunom, kierownictwu i biernie podchodzimy do zaleceń "z góry". Nasze bierne podejście procentuje biernym podejściem osób, u których praktykę odbywamy, tak więc kończy się na przysłowiowym "papierku" i parzeniu kawy.


Jest też inna grupa, która nie zamierza nawet nogi postawić w żadnej placówce, w tym celu często "załatwiają" sobie potwierdzenie odbycia praktyk u znajomych, korzystając w tym czasie z wolnego i z wymarzonych wakacji.

Są też takie przypadki, gdzie to właśnie dana placówka dusi zapał i ambicje studenta do pracy już po pierwszym tygodniu, efektem tego odbyte praktyki stają się jedynie stratą czasu.

Wśród kilku powyższych przykładów ciężko wybrać jeden schemat praktyk studenckich. Zależy to często od miasta, firmy, osób, a nawet od samego studenta. By nie generalizować, PYTAMY WAS! Jak to jest WASZYM ZDANIEM?

-Praktyki studenckie są stratą czasu czy szkołą życia?
-Uczą jedynie parzenia kawy czy przygotowują do zawodu?
-Wina leży po stronie studenta czy placówki, w której się praktykuje?

Wielu z Nas właśnie wróciło lub kończy praktykę. Warto byście podzielili się swoimi spostrzeżeniami.



NIE BĄDŹ BIERNY - DYSKUTUJ!



________________________

Redaktor wydania:
Michał Kosel



 

źródło: http://www.mpolska24.pl

 

Kontrowersje wokół kampusu Uniwersytetu Opolskiego narosły już przed rokiem, gdy ówczesna Rektor UO - Krystyna Czaja w okolicach wakacyjnych wprowadziła całkowitą prohibicję na tym terenie. Wynikiem tego był głośny protest studentów 18 października 2012 roku na kampusie UO pod hasłem "Odzyskujemy kampus". Sprawa ta urosła do rangi ogólnoopolskiego wydarzenia, którym zaczęły interesować się media i ogólnopolskie portale internetowe. Protest odbył się jednak w o wiele mniejszej skali niż zapowiadano, co nie zmienia faktu, że od tego momentu słowo "kampus" stało się dość drażliwym tematem dla władz UO.


>>>Zobacz również: [VIDEO] Jeden na Jeden - CO WOLNO NA KAMPUSIE UO - wywiad z Krzystofem Cieciórą<<<


Podczas okresu wakacyjnego na terenie miasteczka akademickiego przebywa niewielu studentów, wzrosła jednak ilość osób z miasta, szczególnie w porach wieczornych, które wykorzystują fakt autonomii terenu uniwersyteckiego głównie w celach imprezowych, nie poczuwając się do zachowania czystości i kultury. Czarę goryczy przelał fakt pobicia wnuka jednego z profesorów uniwersyteckich - Józefa Podgóreckiego. Który wystosował list do władz UO, którego fragmenty zostały opublikowane na portalu mmopole.pl. W liście pisze: 

"Chłopak wracał wieczorem do naszego domu i tylko przechodził przez teren kampusu. - Nie rozumiem, jak mogło dojść do pobicia, skoro nasza uczelnia wydaje sporo pieniędzy na ochroniarzy, dodatkowo jest także monitoring. W obecnej sytuacji uważam, że rozwiązanie problemu bezpieczeństwa w  miasteczku akademickim powinno być dla władz uczelni jednym z priorytetów (...) Obecnie ten teren jest regularnie odwiedzany przed studentów i młodzież, która schodzi się tu niemal z każdej dzielnicy. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby zachowywali się spokojnie czy grali na orliku. Nic z tego. W nocy spokój jest notorycznie zakłócany"

We wtorek odbyło się spotkanie Rektora UO z Komendantami Policji i Straży Miejskiej w sprawie bezpieczeństwa na Kampusie UO. Wynikiem tego spotkania było zawiązanie współpracy Straży Miejskiej z Uniwersytetem Opolskim w celu poprawienia bezpieczeństwa na kampusie UO. 

Oto stanowisko przewodniczącego SSUO Krzysztofa Ciecióry w tej sprawie:

"Ma to być prewencyjna obserwacja tego co się dzieje na kampusie. Służby będą reagować w przypadku naruszania spokoju. Jako SSUO postulujemy, aby osoby, które nie potrafią zachować się po studencku na kampusie, legitymować i ew. wypraszać z jego terenu. Szczególnie chodzi o osoby nie będące studentami UO, a które wykorzystują kampus jako miejsce, gdzie można robić wszystko bezkarnie. Chcemy, aby kampus był miejscem studenckich, kulturalnych spotkań po godzinach"

Rzecznik UO - Marcin Miga przedstawia stanowisko władz:

"Konsekwencją wczorajszego spotkania Rektora UO z Komendantami Policji i Straży Miejskiej będzie podpisanie porozumienia o współpracy pomiędzy UO a Strażą Miejską. Porozumienie dot. współpracy w dziedzinie poprawy stanu i poczucia bezpieczeństwa społeczności akademickiej pracującej i studiującej w Uniwersytecie Opolskim. Straż Miejska będzie miała możliwość patrolowania Kampusu UO. Przyczyna jest prosta, nasilające się akty wandalizmu występujące ostatnio na Kampusie UO"


W załączniku przesyła również video, zamieszczone na profilu YouTube Studenckiej Telewizji SETA, obrazujące stan kampusu po weekendzie:

źródło: youtube.com/TelewizjaUO


Do debaty dołączył się również nowo wybrany przewodniczący NZS UO Michał Fulneczek, który sprawię ocenia następująco:


"Jeżeli rozmiary problemu są tak wielkie, że trzeba się posiłkować dodatkowymi służbami to oczywiście władze kampusu podjęły decyzję słuszną. Mam obawy jednak, że to problemu nie rozwiąże. Wiele zależy od reakcji studentów, którym zapewne nie spodoba się legitymowanie przez strażników. Strażnikom natomiast nie będą podobać się ciągłe dyskusje i koło się zamyka. Dlatego uważam, że pomocnym rozwiązaniem problemu będzie wzajemna PRZYJAZNA współpraca między studentami a Strażą Miejską. Jeżeli problem tak zostanie przekazany obu stronom, to osobiście wierzę, że to załatwi sprawę"

 

 

Redaktor wydania: Michał Kosel

_______________________________________________

Jak jest WASZYM ZDANIEM? 

-Czy władze UO podejmują słuszną decyzję?

-Czy kampus UO faktycznie stał się "zasyfionym" i niebezpiecznym miejscem?

-Czy wstęp do miasteczka akademickiego wieczorną porą powinni mieć jedynie studenci, czy osoby z zewnątrz również?

-Czy wprowadzenie Straży Miejskiej będzie miało pozytywne skutki? 

-Czy po wprowadzeniu SM na kampus nie straci on uroku swoistej enklawy studenckiej?

 



CZEKAMY NA WASZE OPINIE! Nie bądź bierny - dyskutuj! To również Twój Uniwersytet!

"Studia dają wędkę, nie rybę" - z portalu http://www.edulandia.pl/



 Ostatnimi czasy mieliśmy okazję śledzić zażarte spory polityków na temat uczelni wyższych. Spór ten opierał się głównie na propozycji reformy uczelni tak, by kształciły pod bezpośrednio pod rynek pracy. Narasta także przekonanie, że uczelnie wyższe powinny zapewniać studentom pracę po zakończonych studiów.

Nikt jednak nie wziął pod uwagę, że to sprawa na tyle indywidualna, że nie można jej zapakować na taśmę i produkować masowo pod rynek pracy, który może być chłonny w momencie startu danego (dobrze zapowiadającego się) kierunku i przesiąknięty w momencie jego zakończenia.

Co Wy myślicie?
-Czy studia powinny dawać pracę?
-Czy uczelnie wyższe mają dać nam możliwości i perspektywy rozwoju, a wykorzystanie tych dóbr zależy jedynie od nas?
-Skąd wziął się mit "STUDIA DAJĄ PRACE"?
-Czy uczelnie wyższe nie były niegdyś od kształcenia kadry kierowniczej, wyróżniającej się spośród "przeciętniaków"?



Czekamy na WASZE głosy! Nie bądź bierny - Zabierz głos w dyskusji!


Kilka dni temu na stronie Instytutu Socjologii UO pojawił się tekst mgra Michała Wanke traktujący o wyborach MISS UO. Tekst nosi tytuł "Dlaczego uważam, że wybory miss uniwersytetu są złe"  

Tak uważa Pan Magister i jest to jego osobista opinia. Chcielibyśmy dowiedzieć się co Wy myślicie na ten temat?

Wybory już w najbliższą środę. Organizatorzy zapowiedzieli, że jeśli się uda to impreza może stać się cykliczną.


Czy Uniwersytet jest dobrym miejscem dla wyborów miss? 
Propagują czy obalają one stereotyp głupich i pustych panienek?

A może pokazują, że też mamy dystans, a studentki studiujące chemię czy matematykę, też nadają się na kandydatki miss nie wyglądając przy tym jak stereotypowy kujon w okularach?

Czekamy na WASZE OPINIE!

źródło:http://kandydat.us.edu.pl/files/kandydat/image/indeks.jpg


Samorząd Studencki w PRZYSZŁY CZWARTEK chce przedstawić przed Parlamentem Studenckim UO pomysł zmiany ORGANIZACJI STUDIÓW.

zmiana oznacza: 
- dłuższą przerwę międzysemestralną (z 1 do 7 dni pomiędzy semestrem zimowym a letnim)
- sesję poprawkową zimową przeniesioną na przerwę międzysemestralną (nie będzie egzaminów poprawkowych na początku semestru letniego)
- koniec semestru letniego tydzień później do ok. 20 czerwca (sesja kończy się w lipcu)
- sesja poprawkowa przeniesiona z września na lipiec (kampania wrześniowa zamieniona na lipcową)

Jakie jest WASZE zdanie w tym temacie?

-Czy przyzwyczailiśmy się do braku przerwy międzysemestralnej, czy potrzeba nam dłuższych ferii?

-Czy sesja w lipcu pozwoli lepiej zorganizować plany na wrzesień czy zamknie drogę osobą planujących wyjazdy, praktyki i staże?

-Czy osoby, które zdają wszystko w pierwszym terminie nie stracą pierwotnej opcji trzymiesięcznych wyjazdów?

-Czy dzięki temu studenci nie będą musieli zaliczać egzaminów we wrześniu, rozleniwieni dwoma miesiącami wakacji?


Opinie studentów będą miały duży wpływ na ostateczną decyzję Samorządu Studenckiego UO.

 

źródło:
screen - 
http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,13666173,Czy_wladze_UO_przyczyniaja_sie_do_alkoholizmu_studentow_.html
screen - http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,13663304,Mozna_pic_piwo_na_kampusie__Ale_tylko_po_godz__18.html

Jaki jest rzeczywisty obraz studenta, a jakim go przedstawiają na zewnątrz? Spór na temat kampusu uniwersyteckiego trwał od dawna. Przed świętami udało się uzyskać konsensus pomiędzy Samorządem Studenckim reprezentującym bezpośrednio żaków z UO, a władzami uniwersyteckimi.

Jednakże opolska Gazeta Wyborcza przedstawiła ten problem całkiem inaczej niż odbierali to studenci, Samorząd UO oraz władze uniwersyteckie (czyli uczestnicy sporu i potencjalni zainteresowani)


Artykuł z 02.04.2013 - autor Piotr Zapotoczny:
http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,13663304,Mozna_pic_piwo_na_kampusie__Ale_tylko_po_godz__18.html

Artykuł z 02.04.2013 - autor kzg:
 http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,13666173,Czy_wladze_UO_przyczyniaja_sie_do_alkoholizmu_studentow_.html

 

Udało nam się NIEOFICJALNIE ustalić, że poprzez ostatnie artykuły Gazety Wyborczej w Opolu, która przedstawia sprawę jednostronnie i postawiła w złym świetle władze Uniwersytetu, może zostać wprowadzony ZAKAZ aktualnych przywilejów, które zostały wynegocjowane. Przypomnijmy, że kampus jest terenem uczelni i w otoczeniu akademików, jest uznawany za podwórko studenckie.

Czy takie przedstawianie sprawy sprzyja komukolwiek? Co mają myśleć mieszkańcy Opola nie mający styczności ze studentami i jak jednostronny przekaz zakrzywia rzeczywistość?

UWAGA: Każda opinia się liczy – będzie to podstawa do dyskusji na temat naszego podwórka z władzami i próba przedstawienia problemu z perspektywy STUDENT – UCZELNIA, bo to nas dotyczy spór.  

źródło: http://www.wolne-dziennikarstwo.pl/-237,[NA_ZYWO_Z_KAMPUSU_UO]_-_Odzyskujemy_Kampus



Spory o to co wolno, a czego nie na KAMPUSIE Uniwersytetu Opolskiego trwają od wakacji zeszłego roku. Poprzednie władze UO wydały rozporządzenie, które ogranicza możliwość spożywania alkoholu oraz rozpalania grilli na tym terenie. Treść tego zezwolenia oraz termin jego nadania są niestety dyskusyjne.

 

W najbliższym programie „PRAWYM I LEWYM OKIEM – Studenci vs Pracownicy” - w którym Kordian Gawlik przepyta obecnego Kanclerza Budziszewskiego oraz Przewodniczącego Samorządu, Krzyśka Cieciórę postaramy się rozstrzygnąć ten spór.

Tymczasem PYTAMY się Was studenci - czy Kampus UO jest naszym podwórkiem i powinniśmy mieć prawo z kulturą na nim wypoczywać. Czy czasy kiedy był miejscem spotkań, wymiany poglądów, opinii przy piwku i grillach bezpowrotnie minęły? Problem tkwi w naszej kulturze, a może problemem nie są studenci, a ludzie z zewnątrz?

 

Wasze opinie mogą w końcu zerwać TEMAT TABU, (o którym wszyscy po cichu mówią)
i rozwiązać sprawę 

Nie bądźcie obojętni!

źródło: santi.manifo.com

"20 marca 2013 roku, na wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego odbyć się ma spotkanie z panem Krzysztofem Jackowskim, który podaje się za jasnowidza..." To początek listu wystosowanego przez Klub Sceptyków Polskich do Rektora UO Stanisława Nicieji. 

<CAŁOŚĆ TUTAJ: List w sprawie spotkania z "jasnowidzem" na Uniwersytecie Opolskim>


"Jako stowarzyszenie zajmujące się promowaniem racjonalnego myślenia, popularyzacją nauki i ochroną opinii publicznej przed pseudonauką, jesteśmy tym faktem poruszeni. Uważamy, że państwowa instytucja edukacyjna finansowana z pieniędzy podatników nie powinna uczestniczyć w promowaniu oszustów i ich pseudonaukowych twierdzeń."

Jakie jest Wasze zdanie. Czy Uniwersytet jest miejscem gdzie powinna odbywać się dyskusja nad przeróżnymi dziedzinami nauki, czy powinno się "chronić" studentów przed takimi spotkaniami?


Czy jest miejsce dla JASNOWIDZA w murach UO?